Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 17 takich materiałów
    Skradziono Citroena Berlingo, Bydgoszcz – Wieczorem, dnia 20 czerwca z ul. Skarżyńskiego (Fordon,Bydgoszcz) skradziono Citroena Berlingo 1.6 HDI 90KM, 2008r, koloru srebrnego. Nr rejestracyjny: CB 6825M, nr VIN VF77J9HXC67607296. Z tyłu auta była czerwona naklejka „Centrum aut dostawczych”. Kontakt 501-021-307 (zdjęcie jest poglądowe)
    Wieczorem, dnia 20 czerwca z ul. Skarżyńskiego (Fordon,Bydgoszcz) skradziono Citroena Berlingo 1.6 HDI 90KM, 2008r, koloru srebrnego. Nr rejestracyjny: CB 6825M, nr VIN VF77J9HXC67607296. Z tyłu auta była czerwona naklejka „Centrum aut dostawczych”. Kontakt 501-021-307 (zdjęcie jest poglądowe)
    26 czerwca 2016, 23:33 przez bobo10 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: en.wikipedia.org
    Citroen Song
    18 stycznia 2015, 13:58 przez MazdaRX7FD3S (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Citroen Berlingo 1.6 HDI '07 – Takich jest tutaj niewiele.
    Takich jest tutaj niewiele.
    16 listopada 2014, 23:26 przez siber (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Źródło: własne
    BMW M5 E60 – Złapane w Szczecinie na Bramie Portowej.
Gdy właściciel dodał gazu, 5 litrów i 507 KM wystarczyło, by moje służbowe Berlingo rozpadło się od samego pięknego bulgotu silnika...
    Złapane w Szczecinie na Bramie Portowej.
    Gdy właściciel dodał gazu, 5 litrów i 507 KM wystarczyło, by moje służbowe Berlingo rozpadło się od samego pięknego bulgotu silnika...
    30 października 2014, 15:55 przez Darthu (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Źródło: Materiał: Własy
    Z serii " Jak dbasz tak masz" – Berlingo 1,4 1998 rok - wszystko robione na czas i ciągle śmiga bez problemu.
    Berlingo 1,4 1998 rok - wszystko robione na czas i ciągle śmiga bez problemu.
    18 lipca 2014, 8:13 przez qwerty67 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: mój wóz roboczy
    Mało tu takich - Citroen Berlingo – Mój osobisty niezawodny wołek roboczy.
    Mój osobisty niezawodny wołek roboczy.
    15 lipca 2014, 23:35 przez siber (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Źródło: foto własne
    Berlingo –
    24 czerwca 2014, 18:44 przez horigoshi (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Wypadek podczas kursu w Lublinie – "Mężczyzna miał 32-lata, odbywał właśnie swoją 16. godzinę kursu. Jak opowiada jego instruktor, w pewnym momencie mężczyzna Gladius i Berlingo smierc na nauce jazdy - fot Lublin112_pl„urwał” mu się i rozpędzony uderzył w tył Citroena. Dodaje też, że 32-latkowi kurs nie szedł najlepiej i prosił o udzielanie wskazówek, jednak nie wykazywał oznak zdenerwowania.
Całe to zdarzenie jest smutne, ale przy okazji rodzi też sporo wątpliwości. Dlaczego kurs odbywał się na „dużym” motocyklu (Suzuki Gladius, silnik V2, 650 ccm)? Dlatego, że na to pozwalają przepisy – mężczyzna miał 32 lata, a więc mógł starać się już o pełne prawo jazdy kategorii A. Dlaczego więc instruktor nie zapanował nad swoim kursantem? Otóż dlatego, że miał prawo jechać za nim w samochodzie, a nie z nim na motocyklu." -MotoRmania

„Stała się wielka tragedia – zginął człowiek na kursie prawa jazdy. Ja się zastanawiam, za co biorą wypłatę urzędnicy ministerstwa transportu? Najpierw wydają rozporządzenie nakazujące szkolenie na sześćsetkach, wydają rozporządzenie o programie szkolenia kursantów, które zawiera błędy merytoryczne i logiczne, mają w du*ie bezpieczeństwo na szkoleniu, nadal są zwolennikami wydawania uprawnień instruktorskich dyletantom przysłanym z urzędu pracy…

Zginął człowiek, zgodnie z przepisami! Bo wolno jechać innym pojazdem za kursantem i obserwować go jak jedzie samopas! Bo trzeba szkolić na motocyklach nieadekwatnych do nauki!

Dwa tygodnie temu na oczach moich instruktorów doszło do wypadku, gdzie w sąsiednim ośrodku pani zapakowała w płot po walce z Gladiusem – grozi jej amputacja stopy, która wisiała na ścięgnie Achillesa. W zeszłym sezonie na Bemowie trzykrotnie wizytowała karetka, zanim się wakacje zaczęły – trzy gipsy zostały założone! W innych dzielnicach też dochodziło do wypadków zgodnie z przepisami, bo jakiś **** wymyślił, że szkolić trzeba na sześćsetkach, ale nadal wolno jechać za kursantem… Dość mam tej amatorszczyzny w tworzeniu prawa! Dość mam panoszenia się zasr**ych pociotków partyjnych, zatrudnianych mimo braku kwalifikacji! Dość mam debilizmów w naszym życiu, w każdej jego dziedzinie, nie tylko w nauce jazdy!” -Tomek Kulik, instruktor i właściciel szkoły jazdy
    "Mężczyzna miał 32-lata, odbywał właśnie swoją 16. godzinę kursu. Jak opowiada jego instruktor, w pewnym momencie mężczyzna Gladius i Berlingo smierc na nauce jazdy - fot Lublin112_pl„urwał” mu się i rozpędzony uderzył w tył Citroena. Dodaje też, że 32-latkowi kurs nie szedł najlepiej i prosił o udzielanie wskazówek, jednak nie wykazywał oznak zdenerwowania.
    Całe to zdarzenie jest smutne, ale przy okazji rodzi też sporo wątpliwości. Dlaczego kurs odbywał się na „dużym” motocyklu (Suzuki Gladius, silnik V2, 650 ccm)? Dlatego, że na to pozwalają przepisy – mężczyzna miał 32 lata, a więc mógł starać się już o pełne prawo jazdy kategorii A. Dlaczego więc instruktor nie zapanował nad swoim kursantem? Otóż dlatego, że miał prawo jechać za nim w samochodzie, a nie z nim na motocyklu." -MotoRmania

    „Stała się wielka tragedia – zginął człowiek na kursie prawa jazdy. Ja się zastanawiam, za co biorą wypłatę urzędnicy ministerstwa transportu? Najpierw wydają rozporządzenie nakazujące szkolenie na sześćsetkach, wydają rozporządzenie o programie szkolenia kursantów, które zawiera błędy merytoryczne i logiczne, mają w du*ie bezpieczeństwo na szkoleniu, nadal są zwolennikami wydawania uprawnień instruktorskich dyletantom przysłanym z urzędu pracy…

    Zginął człowiek, zgodnie z przepisami! Bo wolno jechać innym pojazdem za kursantem i obserwować go jak jedzie samopas! Bo trzeba szkolić na motocyklach nieadekwatnych do nauki!

    Dwa tygodnie temu na oczach moich instruktorów doszło do wypadku, gdzie w sąsiednim ośrodku pani zapakowała w płot po walce z Gladiusem – grozi jej amputacja stopy, która wisiała na ścięgnie Achillesa. W zeszłym sezonie na Bemowie trzykrotnie wizytowała karetka, zanim się wakacje zaczęły – trzy gipsy zostały założone! W innych dzielnicach też dochodziło do wypadków zgodnie z przepisami, bo jakiś **** wymyślił, że szkolić trzeba na sześćsetkach, ale nadal wolno jechać za kursantem… Dość mam tej amatorszczyzny w tworzeniu prawa! Dość mam panoszenia się zasr**ych pociotków partyjnych, zatrudnianych mimo braku kwalifikacji! Dość mam debilizmów w naszym życiu, w każdej jego dziedzinie, nie tylko w nauce jazdy!” -Tomek Kulik, instruktor i właściciel szkoły jazdy