Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Profil użytkownika

    Magnetic

    Mocny drifter
    Zamieszcza materiały od: 3 października 2014 - 18:11
    Ostatnio: 15 października 2019 - 12:48
    • Materiałów na głównej: 435 z 436
    • Punktów za materiały: 2960
    • Komentarzy: 309
    • Punktów za komentarze: 110
     
    Byłem tam w zeszłym roku przy okazji kilkudniowego wyjazdu motorem po różnych miastach i ciekawie jest obejrzeć film od kogoś z całkowicie innym podejściem.
    15 października 2019, 12:48 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Czy jest sens bać się prądu? – Jakiś czas temu miałem okazję pojeździć Super Soco TC Max po Sopocie i naszło mnie na przemyślenia. Podczas przejażdżki stało się to, czego najbardziej się obawiałem - spodobało mi się. Maszynka jest osiągowym odpowiednikiem 125-tki, ale sporo różni się od spalinowych sprzętów tej klasy. Po przesiadce z 650-tki, którą przyjechałem na testy nie uderzył mnie brak osiągów jak na większości 125, nie było wachlowania biegami non stop, silnika który produkuje więcej hałasu niż mocy i mulastego ruszania. Po prostu odwijasz manetkę i motocykl zaczyna przyspieszać, praktycznie bez dźwięku, słychać tylko przekładnię pasową i potem szum wiatru. I tak do 90 km/h, na tym osiągi się kończą. Jak miałem Hondę CLR 125 jechała dokładnie tyle samo, czyli nie ma dramatu. Zasadniczo ten elektryk ma większość zalet normalnej 125, bez wielu jej wad. Do minimum ograniczona jest obsługa układu napędowego, z elementów na które trzeba zwrócić uwagę został tylko wspomniany pasek i bateria. Zawieszenie, hamulce itd jak w każdym innym motocyklu. Problemem jest oczywiście to, co w każdym elektrycznym pojeździe - zasięg i zużycie ogniw. W tym zakresie oczywiście trwają prace i postęp w ciągu ostatnich lat jest zauważalny, ale dalej jest gorzej niż w spalinowych odpowiednikach. Producent podaje 110 km teoretycznego zasięgu, ale realnie celowałbym bardziej w 80 km. Moim zdaniem to dystans absolutnie wystarczający do jazdy po mieście. Bateria powinna swobodnie wytrzymać kilka lat, do tego czasu prawdopodobnie pojawią się tańsze zamienniki, można też kombinować z wymianą samych ogniw i elektroniki sterującej (Wyobrażacie sobie te tuningi w stylu montowania ogniw od Tesli? :D ). Tak w ogóle ile taka zabawka kosztuje? Około 20 tys zł, dokładnie tyle samo co np. Yamaha MT 125. Jeździłem oboma i Super Soco moim zdaniem nie ustępuje jej wykonaniem ani wrażeniami z jazdy. Nigdy nie pomyślałbym, że do tego dojdzie, ale prawdę powiedziawszy z tej dwójki wybrałbym elektryka. Jakie są Wasze przemyślenia odnośnie elektrycznych motocykli, samochodów i wszystkich innych jeździdeł? Próbowaliście? Jak oceniacie? Swoją drogą dziękuję firmie MOTO-ZONE z Sopotu za udostępnienie motocykla do testów i możliwość przekonania się jak to wygląda na prawdę.
    Jakiś czas temu miałem okazję pojeździć Super Soco TC Max po Sopocie i naszło mnie na przemyślenia. Podczas przejażdżki stało się to, czego najbardziej się obawiałem - spodobało mi się. Maszynka jest osiągowym odpowiednikiem 125-tki, ale sporo różni się od spalinowych sprzętów tej klasy. Po przesiadce z 650-tki, którą przyjechałem na testy nie uderzył mnie brak osiągów jak na większości 125, nie było wachlowania biegami non stop, silnika który produkuje więcej hałasu niż mocy i mulastego ruszania. Po prostu odwijasz manetkę i motocykl zaczyna przyspieszać, praktycznie bez dźwięku, słychać tylko przekładnię pasową i potem szum wiatru. I tak do 90 km/h, na tym osiągi się kończą. Jak miałem Hondę CLR 125 jechała dokładnie tyle samo, czyli nie ma dramatu. Zasadniczo ten elektryk ma większość zalet normalnej 125, bez wielu jej wad. Do minimum ograniczona jest obsługa układu napędowego, z elementów na które trzeba zwrócić uwagę został tylko wspomniany pasek i bateria. Zawieszenie, hamulce itd jak w każdym innym motocyklu. Problemem jest oczywiście to, co w każdym elektrycznym pojeździe - zasięg i zużycie ogniw. W tym zakresie oczywiście trwają prace i postęp w ciągu ostatnich lat jest zauważalny, ale dalej jest gorzej niż w spalinowych odpowiednikach. Producent podaje 110 km teoretycznego zasięgu, ale realnie celowałbym bardziej w 80 km. Moim zdaniem to dystans absolutnie wystarczający do jazdy po mieście. Bateria powinna swobodnie wytrzymać kilka lat, do tego czasu prawdopodobnie pojawią się tańsze zamienniki, można też kombinować z wymianą samych ogniw i elektroniki sterującej (Wyobrażacie sobie te tuningi w stylu montowania ogniw od Tesli? :D ). Tak w ogóle ile taka zabawka kosztuje? Około 20 tys zł, dokładnie tyle samo co np. Yamaha MT 125. Jeździłem oboma i Super Soco moim zdaniem nie ustępuje jej wykonaniem ani wrażeniami z jazdy. Nigdy nie pomyślałbym, że do tego dojdzie, ale prawdę powiedziawszy z tej dwójki wybrałbym elektryka. Jakie są Wasze przemyślenia odnośnie elektrycznych motocykli, samochodów i wszystkich innych jeździdeł? Próbowaliście? Jak oceniacie? Swoją drogą dziękuję firmie MOTO-ZONE z Sopotu za udostępnienie motocykla do testów i możliwość przekonania się jak to wygląda na prawdę.
    4 października 2019, 23:17 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Źródło: własne, motocykl od MOTO-ZONE z Sopotu
    Gościowi chyba nikt nie powiedział, że się nie da.
    4 października 2019, 22:11 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    14 września 2019, 17:19 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Bardzo, szczególnie na dwusuwowowej crossówce.
    20 lipca 2019, 21:37 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    12 czerwca 2019, 22:51 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Tak, to ma fabrycznie przedni napęd.
    11 czerwca 2019, 10:56 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Elektryka – Saroléa N60 MM.01. Podawane osiągi są niesamowite: 163 KM, 450 Nm, ładowanie do 80% w 20 minut i zasięg 330 km. To wszystko przy masie 215 kg. Do tego producent dorzuca karbonowy kask, strój motocyklowy stylizowany na garnitur i nóż z damastu. O cenie na ten moment brak informacji, ale tanio raczej nie będzie.
    Saroléa N60 MM.01. Podawane osiągi są niesamowite: 163 KM, 450 Nm, ładowanie do 80% w 20 minut i zasięg 330 km. To wszystko przy masie 215 kg. Do tego producent dorzuca karbonowy kask, strój motocyklowy stylizowany na garnitur i nóż z damastu. O cenie na ten moment brak informacji, ale tanio raczej nie będzie.
    11 czerwca 2019, 11:54 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Nazywa się Gyro-X i utrzymuje się w pionie dzięki żyroskopowi zamontowanemu z przodu.
    6 czerwca 2019, 18:14 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj