Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 383 takie materiały
    Ford Focus Mk1 – Ford Focus Mk1 rok 2000 silnik 1.8 benzyna. Jedno z najlepszych aut które miałem (moje indywidualne zdanie) auto wiernie służyło 3 lata. Przejechałem nim 100 tys km i nigdy nie zawiódł. Rozstałem się z nim z powodu wszechobecnej rdzy.
    Ford Focus Mk1 rok 2000 silnik 1.8 benzyna. Jedno z najlepszych aut które miałem (moje indywidualne zdanie) auto wiernie służyło 3 lata. Przejechałem nim 100 tys km i nigdy nie zawiódł. Rozstałem się z nim z powodu wszechobecnej rdzy.
    19 czerwca 2019, 21:46 przez SeQo (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Pełen test i opinia użytkownika.
    14 marca 2019, 20:08 przez Marekzeszczecina (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Taki mały konkursik! na 30 tys subsów. Nagraj swój film i prześlij mi go na marketing@rajdowyfelix.pl masz czas do 10 Marca. Ja z pośród waszych filmów wybiorę 10, a najlepszy nagrodzę wspaniałym zegarkiem marki Pulsar
    1 marca 2019, 21:12 przez Felixiada (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: felixiada
    Już wspominałem o Mercedesie na swoim kanale i skrupulatnie opowiedziałem o nim jak i pokazałem że mimo przejechanych 300 tys km auto wygląda świeżo . Na filmie celowo pokazałem Mercedesa C220 nie przygotowanego , nie umytego i zaniedbanego by w tym odcinku na który was zapraszam odsłonić nową skórę moje mercedesa . Auto opuściło myjnię i już na drugi dzień znalazło nowego właściciela .
    27 stycznia 2019, 10:43 przez Felixiada (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: felixiada
    "Okrągły przebieg" – 1.4 VVTi, z tych 333.333 km jakies 250 tyś na gazie. Dzielnie jedzie dalej ;)
    1.4 VVTi, z tych 333.333 km jakies 250 tyś na gazie. Dzielnie jedzie dalej ;)
    18 listopada 2018, 12:07 przez ~Inexynos | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: własne
    Mercedes Benz C220 z roku 2007 - taki samochód mam w garażu i muszę wam koniecznie go pokazać. 299 tys km przejechanych, a to naprawdę jeździ jak by miało 50 tys. Zobaczcie koniecznie film, bo tak jak wygląda Mercedes w środku to mało które auto wygląda tak jak mój majozeł. Merc zasługuje na film bo naprawdę jak na 11 lat trzyma się dzielnie.
    5 listopada 2018, 7:49 przez Felixiada (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: felixiada
    Jeśli najnowszy odcinek "Dużego w Maluchu" obejrzycie 400 tys. razy to właściciel KSW Maciej Kawulski obiecał, że pojedzie Maluchem do Londynu na galę, którą organizuje na Wembley w październiku. Promujmy Polskiego Fiata w Anglii!
    2 sierpnia 2018, 12:50 przez ~youtube | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: youtube
    Beatka – Moje trzecie auto BMW e39 530i 231 kunia automat plus LPG. Tak wyglądało po zakupie niestety dziś wygląda trochę gorzej ponieważ ktoś we mnie wjechał z przodu. Ale to mała stłuczka i będzie dobrze. Nigdy nie miałem auta z FWD i nie zamierzam mieć. Lubie napęd klasyczny dużą moc i duży gabaryt. W przyszłości będą mody bo teraz to zwykła seria. Kupiłem z przebiegiem 260 tys teraz po 9 miesiącach jest już 292 tys. Stan adekwatny do przebiegu a czy był cofany to nie wiem. Ale była malowana w kilku miejscach a na masce i zderzaku przednim szpachla. Była bita ale nieznacznie. Super się sprawuje jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.
Pozdrawiam
    Moje trzecie auto BMW e39 530i 231 kunia automat plus LPG. Tak wyglądało po zakupie niestety dziś wygląda trochę gorzej ponieważ ktoś we mnie wjechał z przodu. Ale to mała stłuczka i będzie dobrze. Nigdy nie miałem auta z FWD i nie zamierzam mieć. Lubie napęd klasyczny dużą moc i duży gabaryt. W przyszłości będą mody bo teraz to zwykła seria. Kupiłem z przebiegiem 260 tys teraz po 9 miesiącach jest już 292 tys. Stan adekwatny do przebiegu a czy był cofany to nie wiem. Ale była malowana w kilku miejscach a na masce i zderzaku przednim szpachla. Była bita ale nieznacznie. Super się sprawuje jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.
    Pozdrawiam
    17 czerwca 2018, 23:37 przez HiszpanOmega (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Vel Satis czyli łamiemy stereotypy – Nadszedł czas podsumować prawie 2 lata użytkowania auta jakim jest Renault Velsatis. Jako prawdziwy fan motoryzacji nie boję się "wynalazków", powiedziałbym nawet że wolę takie auta niż kolejnego golfa, mondeo czy civica. Ileż to ja się nasłuchałem niestworzonych historii o tym jakie to renault nie jest beznadziejne i awaryjne, historii od osób które takim autem nie jechały nawet na taksówce. Oczywiście pewnie zaraz fanboye pewnych aut w dieslu mnie wyśmieją i napiszą w komentarzach jaki to velsatis nie jest brzydki, ale to chociaż da się zrozumieć - kwestia gustu. Najgorzej robi się wtedy gdy mowa jest o awaryjności i do tego właśnie zmierzam... Przyznajcie ile przez ostatnie dwa lata włożyliście w swojego passata, a6 czy e39? Tak szczerze. Ja w renault nic. Oczywiście nie mówię tu o zaniedbaniu, olej wymieniany co 10 tys km, zawieszenie i hamulce to kwestia eksploatacyjna i oczywista. Na myśli mam 0 wkład w awarie tego jakże "beznadziejnego" auta. Fakt, zerwała mi się linka mechanizmu szyby kierowcy ale umówmy się, ten egzemplarz ma 16 więc nie nazwałbym tego nawet awarią a jeśli mam być całkowicie szczery to wydałem 50zł na naprawę instalacji gazowej, która notabene nie jest wyposażeniem fabrycznym. Naprawdę, auto przez ten czas kilka razy przejechało Polskę z północy na południe, nie mówiąc o codziennej eksploatacji i weekendowych wyjazdach. Bądźmy szczerzy, ile razy słyszeliście ile to znajomy nie wpakował kasy w swojego bezawaryjnego passata ale dalej twierdzi, że jest ok bo... ZDARZA SIĘ. No pewnie, zdarza się i tu jest klu tego wszystkiego. Awarie zdarzają się w każdym aucie, każdym dlatego proszę nie mówcie więcej że renault się sypie, kiedy przez ostatnie 3 miesiące wydaliście 2000zł na naprawy waszego bezawaryjnego cudu techniki. Łamiemy stereotypy #2. Mój egzemplarz wyposażony był w 3.5 litrowy silnik V6."Panie a kto to utrzyma, a ile to pali..." Już odpowiadam. Ubezpieczenie to, w moim przypadku, 680zł za cały rok a spalanie na poziomie 20l gazu w mieście i 16l na autostradzie nie schodząc ze 160KM/H. Dużo? No pewnie, przeliczcie sobie teraz to na złotówki i koszt benzyny. Przy podobnej eksploatacji nawet 1.6 (bez gazu) będzie kosztowało tyle samo a jazda..? Bez porównania. Tym czy innym autem o podobnej mocy można spokojnie ustawić na tempomacie 180KM/H i nie martwić się o to czy aby nie męczy to silnika. Jak bardzo można nienawidzieć tego auta, tak komfortu podróżowania nie można mu odmówić. Ogromne, wygodne fotele (choć dla mnie nieco za wysoka pozycja za kierownicą), duży podłokietnik, równie wygodna tylna kanapa i sporo miejsca w kabinie stawiają to auto dużo wyżej niż przeciętnego hachback'a. Jest to auto z resztą dużo większe mimo podobnej linii nadwozia. Taka nietypowa limuzyna. Oczywiście mój egzemplarz, jak każdy z tym silnikiem, wyposażony był w skrzynię automatyczną. To wszystko sprawia, że po przyjeździe z północy Polski w góry, po zameldowaniu się w hotelu czułem się na tyle dobrze, że kolejne kilometry nie stanowiły dla mnie żadnego problemu. Ale bądźmy obiektywni (o czym zapomina wielu fanów innych marek), nie jest to auto idealne, w końcu to tylko renault. Mój egzemplarz był o tyle niefortunny, że plastiki nie trzeszczą tak nawet w, o kilka klas niższej, megance z podobnego rocznika. O dziwo zastosowane we wnętrzu drewniane dekory są z prawdziwego drewna, niestety czar pryska kiedy patrzy się na, klejące w dotyku, dekory plastikowo/gumowo/lakierowane. Po latach schodzi z nich warstwa ochronna i to przypadłość każdego velsatisa. Wracając jeszcze na chwilę do, podobno, ponad przeciętnej awaryjności tego modelu. Samochód ma już swoje naście lat, większość rzeczy która mogła się popsuć najprawdopodobniej została już wymieniona, velsatis ma wiele części wspólnych z laguną i espace'm co sprawia, że z kupnem części nie ma problemu, ceny nie zwalają z nóg a wiele egzemplarzy z silnikami 2.2dci, które stoją "na części" powoduje to że nawet z typowymi tylko dla tego modelu elementami nie ma problemu. Podsumowując, cudów nie ma, nie ma aut nieawaryjnych co obiektywnie patrząc klasuje ten model, jak i każdego francuza, na przeciętym poziomie usterkowości. W końcu biorąc pod uwagę ilość elektroniki powinniśmy te auta porównywać nie do B5 czy Golfa IV a raczej do passata B6, audi A6 C6 lub BMW E60 które w tej kwestii nie wypadają wcale już tak dobrze. To tyle ode mnie, zachęcam aby na motoryzację spojrzeć szerzej, obiektywnie a nie tylko przez pryzmat tego co mówił szwagier. Pozdrawiam :)
    Nadszedł czas podsumować prawie 2 lata użytkowania auta jakim jest Renault Velsatis. Jako prawdziwy fan motoryzacji nie boję się "wynalazków", powiedziałbym nawet że wolę takie auta niż kolejnego golfa, mondeo czy civica. Ileż to ja się nasłuchałem niestworzonych historii o tym jakie to renault nie jest beznadziejne i awaryjne, historii od osób które takim autem nie jechały nawet na taksówce. Oczywiście pewnie zaraz fanboye pewnych aut w dieslu mnie wyśmieją i napiszą w komentarzach jaki to velsatis nie jest brzydki, ale to chociaż da się zrozumieć - kwestia gustu. Najgorzej robi się wtedy gdy mowa jest o awaryjności i do tego właśnie zmierzam... Przyznajcie ile przez ostatnie dwa lata włożyliście w swojego passata, a6 czy e39? Tak szczerze. Ja w renault nic. Oczywiście nie mówię tu o zaniedbaniu, olej wymieniany co 10 tys km, zawieszenie i hamulce to kwestia eksploatacyjna i oczywista. Na myśli mam 0 wkład w awarie tego jakże "beznadziejnego" auta. Fakt, zerwała mi się linka mechanizmu szyby kierowcy ale umówmy się, ten egzemplarz ma 16 więc nie nazwałbym tego nawet awarią a jeśli mam być całkowicie szczery to wydałem 50zł na naprawę instalacji gazowej, która notabene nie jest wyposażeniem fabrycznym. Naprawdę, auto przez ten czas kilka razy przejechało Polskę z północy na południe, nie mówiąc o codziennej eksploatacji i weekendowych wyjazdach. Bądźmy szczerzy, ile razy słyszeliście ile to znajomy nie wpakował kasy w swojego bezawaryjnego passata ale dalej twierdzi, że jest ok bo... ZDARZA SIĘ. No pewnie, zdarza się i tu jest klu tego wszystkiego. Awarie zdarzają się w każdym aucie, każdym dlatego proszę nie mówcie więcej że renault się sypie, kiedy przez ostatnie 3 miesiące wydaliście 2000zł na naprawy waszego bezawaryjnego cudu techniki. Łamiemy stereotypy #2. Mój egzemplarz wyposażony był w 3.5 litrowy silnik V6."Panie a kto to utrzyma, a ile to pali..." Już odpowiadam. Ubezpieczenie to, w moim przypadku, 680zł za cały rok a spalanie na poziomie 20l gazu w mieście i 16l na autostradzie nie schodząc ze 160KM/H. Dużo? No pewnie, przeliczcie sobie teraz to na złotówki i koszt benzyny. Przy podobnej eksploatacji nawet 1.6 (bez gazu) będzie kosztowało tyle samo a jazda..? Bez porównania. Tym czy innym autem o podobnej mocy można spokojnie ustawić na tempomacie 180KM/H i nie martwić się o to czy aby nie męczy to silnika. Jak bardzo można nienawidzieć tego auta, tak komfortu podróżowania nie można mu odmówić. Ogromne, wygodne fotele (choć dla mnie nieco za wysoka pozycja za kierownicą), duży podłokietnik, równie wygodna tylna kanapa i sporo miejsca w kabinie stawiają to auto dużo wyżej niż przeciętnego hachback'a. Jest to auto z resztą dużo większe mimo podobnej linii nadwozia. Taka nietypowa limuzyna. Oczywiście mój egzemplarz, jak każdy z tym silnikiem, wyposażony był w skrzynię automatyczną. To wszystko sprawia, że po przyjeździe z północy Polski w góry, po zameldowaniu się w hotelu czułem się na tyle dobrze, że kolejne kilometry nie stanowiły dla mnie żadnego problemu. Ale bądźmy obiektywni (o czym zapomina wielu fanów innych marek), nie jest to auto idealne, w końcu to tylko renault. Mój egzemplarz był o tyle niefortunny, że plastiki nie trzeszczą tak nawet w, o kilka klas niższej, megance z podobnego rocznika. O dziwo zastosowane we wnętrzu drewniane dekory są z prawdziwego drewna, niestety czar pryska kiedy patrzy się na, klejące w dotyku, dekory plastikowo/gumowo/lakierowane. Po latach schodzi z nich warstwa ochronna i to przypadłość każdego velsatisa. Wracając jeszcze na chwilę do, podobno, ponad przeciętnej awaryjności tego modelu. Samochód ma już swoje naście lat, większość rzeczy która mogła się popsuć najprawdopodobniej została już wymieniona, velsatis ma wiele części wspólnych z laguną i espace'm co sprawia, że z kupnem części nie ma problemu, ceny nie zwalają z nóg a wiele egzemplarzy z silnikami 2.2dci, które stoją "na części" powoduje to że nawet z typowymi tylko dla tego modelu elementami nie ma problemu. Podsumowując, cudów nie ma, nie ma aut nieawaryjnych co obiektywnie patrząc klasuje ten model, jak i każdego francuza, na przeciętym poziomie usterkowości. W końcu biorąc pod uwagę ilość elektroniki powinniśmy te auta porównywać nie do B5 czy Golfa IV a raczej do passata B6, audi A6 C6 lub BMW E60 które w tej kwestii nie wypadają wcale już tak dobrze. To tyle ode mnie, zachęcam aby na motoryzację spojrzeć szerzej, obiektywnie a nie tylko przez pryzmat tego co mówił szwagier. Pozdrawiam :)
    15 czerwca 2018, 14:05 przez Sebaggio (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Źródło: prywatne
    BMW serii trzy czyli moje BMW 320 d xdrive. To jeden z najlepszych samochodów pod względem najmniejszego spalania jak i kosztów utrzymania. W tym odcinku opowiem wam ile wydałem na samochód którym przejechałem aż 140 kkm i co wymieniłem za kwotę 3500 tys zł. Wpadajcie na INSTAGRAM
    12 czerwca 2018, 21:22 przez Felixiada (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: felixiada