Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 51 takich materiałów
    To dzięki Niej kręci się ziemia? –
    17 listopada 2013, 21:26 przez Maxiking (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Odkopane „Ferrari” Dino 246 GTS – W trakcie remontu jednego z domów w Los Angeles w roku 1978 znaleziono „Ferrari” Dino 246 GTS z roku 1974. Samochód został wcześniej skradziony i ukryty pod ziemią. Dino oficjalnie nigdy nie było opatrzone logo Ferrari. Enzo bał się wypuścić nieco tańszy, sześciocylindrowy model z logo Ferrari w obawie o nadszarpnięcie wizerunku marki.
    W trakcie remontu jednego z domów w Los Angeles w roku 1978 znaleziono „Ferrari” Dino 246 GTS z roku 1974. Samochód został wcześniej skradziony i ukryty pod ziemią. Dino oficjalnie nigdy nie było opatrzone logo Ferrari. Enzo bał się wypuścić nieco tańszy, sześciocylindrowy model z logo Ferrari w obawie o nadszarpnięcie wizerunku marki.
    10 sierpnia 2013, 22:44 przez Eleanor (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Podczas X Games w 2012 roku Hot Wheels zbudował swoją słynną podwójną pętlę w rzeczywistych wymiarach. Zwykły osobnik nie mógł jednak wjechać tam swoim samochodem, jak za dawnych czasów podczas zabaw na miniaturce, w ciepłym pokoiku… Powód jest prosty - kolizja z ziemią po 20 m spadania (tyle wynosi wysokość pętli) może być bolesna. Dlatego też pętle pokonali profesjonaliści - Tanner Foust i Greg Tracy.
    Aby pomyślnie zakończyć przejechanie pętli, potrzebne było wiele obliczeń i innych badań. Hot Wheels postanowił opublikować filmiki, które prezentują proces budowy podwójnej pętli. Warto obejrzeć!
    7 sierpnia 2013, 23:49 przez Konto usunięte | Do ulubionych | Skomentuj
    Cudo na kółkach... – Z daleka wygląda jak obniżona, amerykańska miniciężarówka. Z bliska okazuje się, że to pełnowymiarowy ciągnik siodłowy z kabiną kilka centymetrów nad ziemią. Właściciele wszystkich osobówek "na glebie" mogą się schować nisko i głęboko. Przed Wami International Loadstar z 1977 roku.
    Z daleka wygląda jak obniżona, amerykańska miniciężarówka. Z bliska okazuje się, że to pełnowymiarowy ciągnik siodłowy z kabiną kilka centymetrów nad ziemią. Właściciele wszystkich osobówek "na glebie" mogą się schować nisko i głęboko. Przed Wami International Loadstar z 1977 roku.
    17 lutego 2013, 23:41 przez przemyslaw23 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Frajda i moc wrażeń – jakoś mi się spodobało (nisko nad ziemią) ;D
    Jakoś mi się spodobało (nisko nad ziemią) ;D
    14 września 2012, 19:29 przez Dasteri (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    German Style – To się nazywa Gleba... niecałe 3cm nad ziemią.
    To się nazywa Gleba... niecałe 3cm nad ziemią.
    28 czerwca 2012, 15:48 przez slawinka5 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (6)
    Nissan GT-R (KONKURS) – Samochód sportowy o nadwoziu dwudrzwiowego coupe (segment G), zaliczany do klasy supersamochodów, produkowany od 2007 roku. Jego poprzednikiem był Skyline GT-R R34, najmocniejsza wersja kultowego auta sportowego Nissana. Model bazuje na prototypie GT-R Proto z 2005 roku. Jego projektantem jest Shiro Nakamura, a inspiracją stylistyczną miały być gigantyczne roboty z serii anime zatytułowanej „Gundam”. Model został entuzjastycznie przyjęty na rynku, zdobył wiele nagród, m.in. International Car of the Year 2009, World Performance Car 2009 oraz Supercar of the Year 2007 wg „Top Gear”.

Spoglądając na nadwozie GT-R’a łatwo domyślić się, że mamy do czynienia z produktem Japończyków. Brak tu bowiem finezyjnych przetłoczeń czy awangardowych detali, które mogłyby odwrócić uwagę od tego, co w sportowym Nissanie jest najważniejsze – czyli zaawansowanej i dopracowanej w najdrobniejszym calu mechaniki. Jednak mimo zastosowania prostych kształtów, karoserii trudno odmówić rasowego wyglądu – widoczny on jest przede wszystkim z tyłu za sprawą masywnego zderzaka, spojlera bagażnika, charakterystycznych lamp i potężnych końcówek wydechu. Auto przeszło w 2010 roku face-lifting, który okazał się na tyle niewielki, że nawet fani modelu mieli trudności z odróżnieniem zrestylizowanego nadwozia od tego wcześniejszego.

„Centrum dowodzenia” – trudno o nazwę lepiej opisującą otoczenie kierowcy GT-R’a. Kokpit japońskiego modelu bardziej przypomina bowiem wnętrza statków kosmicznych z filmów science-fiction niż klasyczne kabiny stosowane w samochodach. Prowadzący widzi przed sobą deskę rozdzielczą łączącą wyjątkowo masywne kształty z całą masą różnego rodzaju przycisków i elektronicznych wskaźników. Do tych ostatnich zaliczymy zarówno wyświetlacze umieszczone bezpośrednio przed oczami kierowcy (pomiędzy tradycyjnymi zegarami), jak i ekran zamontowany na konsoli środkowej (podający multum różnego rodzaju informacji na temat aktualnych parametrów auta). Czytelność i przejrzystość kokpitu trudno uznać za wzorowe, ale z drugiej strony trudno też je krytykować. Podobnie zresztą ma się sprawa z jakością wykończenia.

Dość nietypowa jest w kabinie pasażerskiej Nissana pozycja prowadzącego. Kierowca nie „leży” bowiem nisko nad ziemią, jak ma to miejsce w większości supersamochodów, a siedzi w pozycji niczym w limuzynie. Czy to wygodne rozwiązanie, to już sprawa indywidualnych upodobań. Każdemu użytkownikowi spodobać się powinien fotel łączący przyzwoity komfort z idealnym podparciem bocznym. Co do przestronności, jak na swój sportowy charakter GT-R jest całkiem obszerny – ale jedynie z przodu, bowiem tylne „siedzonka” to rozwiązanie tylko na wyjątkowe okazje. Producent nie chwali się pojemnością bagażnika, co wskazuje, że do auta nie zapakujemy zbyt wiele.

Mistrzem kierownicy można nazwać tego, który GT-R’a zdoła… wyprowadzić z równowagi. Nawet na najostrzejszych łukach i nawet przy najwyższych prędkościach auto grzecznie podąża obranym kursem jazdy zadziwiając kierowcę swoją stabilnością. Ostrej jeździe sprzyja zresztą zarówno sztywne zawieszenie i skuteczny napęd czterech kół, jak też niesamowicie precyzyjny układ kierowniczy i nadzwyczaj wydajne hamulce. Szkoda tylko, że cały ten zestaw tak brutalnie traktuje podróżnych przy pokonywaniu nierówności – dziury polecamy więc omijać szerokim łukiem, i to dosłownie.

Za stworzenie tak doskonałego jakościowego i dopracowanego technicznie modelu, konstruktorom Nissana należą się słowa pochwały. Gromkie brawa trzeba za to skierować ku specom od marketingu i sprzedaży. A dlatego, bo mimo przynależności do grupy najszybszych aut świata, GT-R okazuje się wyraźnie tańszy od produktów konkurencji. Marka może nie ta, ale z biegiem czasu również i ona zdobędzie odpowiednią renomę.

Prędkość maksymalna:
310 km/h
Moc maksymalna:
485 KM
Przyspieszenie 0-100km/h:
3.00 sekund
Spalanie w miescie:
15.00 l/100km
Spalanie poza miastem:
10.00 l/100km
Spalanie średnie:
12.00 l/100km
    Samochód sportowy o nadwoziu dwudrzwiowego coupe (segment G), zaliczany do klasy supersamochodów, produkowany od 2007 roku. Jego poprzednikiem był Skyline GT-R R34, najmocniejsza wersja kultowego auta sportowego Nissana. Model bazuje na prototypie GT-R Proto z 2005 roku. Jego projektantem jest Shiro Nakamura, a inspiracją stylistyczną miały być gigantyczne roboty z serii anime zatytułowanej „Gundam”. Model został entuzjastycznie przyjęty na rynku, zdobył wiele nagród, m.in. International Car of the Year 2009, World Performance Car 2009 oraz Supercar of the Year 2007 wg „Top Gear”.

    Spoglądając na nadwozie GT-R’a łatwo domyślić się, że mamy do czynienia z produktem Japończyków. Brak tu bowiem finezyjnych przetłoczeń czy awangardowych detali, które mogłyby odwrócić uwagę od tego, co w sportowym Nissanie jest najważniejsze – czyli zaawansowanej i dopracowanej w najdrobniejszym calu mechaniki. Jednak mimo zastosowania prostych kształtów, karoserii trudno odmówić rasowego wyglądu – widoczny on jest przede wszystkim z tyłu za sprawą masywnego zderzaka, spojlera bagażnika, charakterystycznych lamp i potężnych końcówek wydechu. Auto przeszło w 2010 roku face-lifting, który okazał się na tyle niewielki, że nawet fani modelu mieli trudności z odróżnieniem zrestylizowanego nadwozia od tego wcześniejszego.

    „Centrum dowodzenia” – trudno o nazwę lepiej opisującą otoczenie kierowcy GT-R’a. Kokpit japońskiego modelu bardziej przypomina bowiem wnętrza statków kosmicznych z filmów science-fiction niż klasyczne kabiny stosowane w samochodach. Prowadzący widzi przed sobą deskę rozdzielczą łączącą wyjątkowo masywne kształty z całą masą różnego rodzaju przycisków i elektronicznych wskaźników. Do tych ostatnich zaliczymy zarówno wyświetlacze umieszczone bezpośrednio przed oczami kierowcy (pomiędzy tradycyjnymi zegarami), jak i ekran zamontowany na konsoli środkowej (podający multum różnego rodzaju informacji na temat aktualnych parametrów auta). Czytelność i przejrzystość kokpitu trudno uznać za wzorowe, ale z drugiej strony trudno też je krytykować. Podobnie zresztą ma się sprawa z jakością wykończenia.

    Dość nietypowa jest w kabinie pasażerskiej Nissana pozycja prowadzącego. Kierowca nie „leży” bowiem nisko nad ziemią, jak ma to miejsce w większości supersamochodów, a siedzi w pozycji niczym w limuzynie. Czy to wygodne rozwiązanie, to już sprawa indywidualnych upodobań. Każdemu użytkownikowi spodobać się powinien fotel łączący przyzwoity komfort z idealnym podparciem bocznym. Co do przestronności, jak na swój sportowy charakter GT-R jest całkiem obszerny – ale jedynie z przodu, bowiem tylne „siedzonka” to rozwiązanie tylko na wyjątkowe okazje. Producent nie chwali się pojemnością bagażnika, co wskazuje, że do auta nie zapakujemy zbyt wiele.

    Mistrzem kierownicy można nazwać tego, który GT-R’a zdoła… wyprowadzić z równowagi. Nawet na najostrzejszych łukach i nawet przy najwyższych prędkościach auto grzecznie podąża obranym kursem jazdy zadziwiając kierowcę swoją stabilnością. Ostrej jeździe sprzyja zresztą zarówno sztywne zawieszenie i skuteczny napęd czterech kół, jak też niesamowicie precyzyjny układ kierowniczy i nadzwyczaj wydajne hamulce. Szkoda tylko, że cały ten zestaw tak brutalnie traktuje podróżnych przy pokonywaniu nierówności – dziury polecamy więc omijać szerokim łukiem, i to dosłownie.

    Za stworzenie tak doskonałego jakościowego i dopracowanego technicznie modelu, konstruktorom Nissana należą się słowa pochwały. Gromkie brawa trzeba za to skierować ku specom od marketingu i sprzedaży. A dlatego, bo mimo przynależności do grupy najszybszych aut świata, GT-R okazuje się wyraźnie tańszy od produktów konkurencji. Marka może nie ta, ale z biegiem czasu również i ona zdobędzie odpowiednią renomę.

    Prędkość maksymalna:
    310 km/h
    Moc maksymalna:
    485 KM
    Przyspieszenie 0-100km/h:
    3.00 sekund
    Spalanie w miescie:
    15.00 l/100km
    Spalanie poza miastem:
    10.00 l/100km
    Spalanie średnie:
    12.00 l/100km
    8 kwietnia 2012, 23:19 przez folley212 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Być tam gdzie niebo styka się z ziemią. –
    17 marca 2012, 18:32 przez wrobelw (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Lowrider - potocznie zwany "lo-lo", samochód lub ciężarówka (np. typu pick-up ) o niskim zawieszeniu posiadający zmodyfikowany system hydrauliczny. Taki układ pozwala na jak najniższe zlokalizowanie podwozia, dzięki czemu lowrider jakby sunął tuż nad ziemią. Hydraulika pojazdu umożliwia nawet "skoki" czyli dynamiczne zastosowanie tego właśnie układu, dlatego lowridery często nazywane są "skaczącymi samochodami".
    Lowridery zaczęły pojawiać się w południowych stanach USA w latach 30′ za sprawą meksykańskich emigrantów, którzy zmieniając wygląd samochodu chcieli pokazać swoją latynoską odrębność. Pierwsze lowridery pojawiły się w Los Angeles w 1930 roku. Z czasem zaczęły one zdobywać coraz większą popularność a dla wielu młodych ludzi stały się niejako przedmiotem kultu. Szczyt popularności przypada na lata 40′, 50′ i 60′. Samochody tego typu stały się tematem piosenek np. War - "Lowrider", często pojawiały się również w filmach i serialach. Dziś lowridery są raczej kąskiem dla kolekcjonerów aniżeli symbolem kultu jednakże cały czas cieszą się one dość sporym zainteresowaniem głównie dzięki muzyce rap.
    Oprócz wspomnianego już systemu hydraulicznego zawieszenia lowridery wyróżniają się także paroma innymi elementami.
    Styl zwany "oldschoolem" charakteryzuje się niezwykłymi kolorami nadwozia, na którym bardzo często występują również malunki, chromowanymi i nietypowymi felgami i pasami wzdłuż samochodu oraz rozbudowanym systemem audio wspomaganym najczęściej dodatkowymi subwooferami.
    Styl zwany "newschoolem" wykreował się pod koniec XX wieku i stanowi bardziej modernistyczną wersje "oldschoola". Samochód tu posiada jeden bardzo wyrazisty kolor lakieru, a główny nacisk kładzie się na estetykę wnętrza.
    8 stycznia 2012, 18:15 przez hakaze (PW) | Do ulubionych | Skomentuj