Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 59 takich materiałów
    BMW M12 Nazca i Nazca C2 – W latach 90-tych, kiedy świat powoli odchodził od kanciastych kształtów studio ItalDesign stworzyło koncept dla niemieckiego BMW. Nazwa brzmiała M12, i już samo to zapowiadało poważne sportowe aspiracje. "M" od "M Power", i "12" od ilości cylindrów w jednostce napędowej. Powstały trzy osobne samochody, z pozoru bardzo podobne, a jednak różne BMW Nazca M12, Nazca C2 oraz Nazca C2 Spyder. Światło dzienne jako pierwsze ujrzało BMW M12, którego sama nazwa daje już wiele do myślenia. Sami projektanci wspominają, że auto inspirowane było bolidami F1 oraz samochodami wyczynowymi grupy C. Niedaleko jest także skojarzenie z jedynym do tej pory autem BMW z centralnie montowanym silnikiem, czyli M1, którego M12 mogło być ewolucją i następcą. Maska tworzyła z przednią szybą właściwie jedną płynną linię, która później przechodziła w kopulasty dach i zgrabnie opadała w okolice komory silnika. Na bokach umieszczone zostały wloty powietrza, a jedynym znakiem rozpoznawalnym marki były niewielkich rozmiarów "nerki". Tylna część auta była sporych rozmiarów. Powód był oczywisty - pod maską, centralnie i wzdłużnie umieszczono wielką jednostę napędową, którą stanowił silnik V12 o pojemności 5 litrów i mocy 300KM. Jednostka napędowa została zapożyczona z BMW 850i, została połączona z 5-biegową, manualną skrzynią ZF. Ten masywnie wyglądający samochód miał zaskakująco niską masę własną na poziomie 1098kg, a wszystko to dzięki użyciu włókna węglowego i lekkich aluminiowych alementów, które dopiełniały konstrukcję. To nie był jednak koniec przygody BMW z wizją Nazca. Niedługo później producent przedstawił kolejny - chyba nawet jeszcze wspanialszy koncept - model Nazca C2! Zaprezentowano go podczas wystawy w Tokio w 1992 roku. Był to właściwie samochód wyścigowy. Patrząc na stylistykę, można pokusić się o stwierdzenie, że C2 było jeszcze odważniejsze, jeszcze bardziej wyjątkowe i zdecydowanie ponadczasowe. Dzisiaj spokojnie można by je umieścić w futurystycznym filmie i nie byłoby żadnego zgrzytu.Wygląd był bardzo zbliżony, ale głównie pod względem linii nadwozia. To, co zmieniono i co najbardziej odróżnia to auto od M12-ki, to całkowicie przestylizowany przód, reflektory przeniesiono niemal na poziom asfaltu, chowając je w dwóch płaskich i szerokich wcięciach oddzielonych nerką. Pozostała jednostka napędowa V12 "poprawiona" przez firmę Aplina osiąga około 350KM, co przy zachowaniu wspaniałej aerodynamiki i niskiej masy własnej, którą jeszcze obniżono o 100kg, pozwalało na osiąganie prędkości maksymalnej na poziomie 327 km/h. Przyspieszenie do pierwszej setki skrócono do 3,7 sekundy. Nie obyło się też bez kilku udoskonaleń. Nie tyle stylistycznych, ale funkcjonalnych, bo tak trzeba nazwać zmienione i dodatkowe spojlery w przedniej i tylnej części nadwozia. Zapewniały większy docisk do podłoża. Wnętrze było w zasadzie identyczne z M12-ką. Różnicę stanowiły fotele z włókna węglowego. To jednak w dalszym ciągu nie był koniec projektu Nazca. Ostatnim modelem stało się C2 Spyder, i jak sama nazwa wskazywała, występowała w otwartym nadwoziu. Zadebiutowało podczas 61-ego GP Monaco. Może nie było to zwyczajne miejsce na premierę samochodowego konceptu, ale jeżeli chcemy zaprezentować światu supersportowy wóz, to czy jest lepsze miejsce?! Największe zmiany odnosiły się oczywiście do wyglądu nadwozia. Ale nie tylko. Pod maską znalazła się najmocniejsza jednostka napędowa stosowana w tych trzech prototypach, którą stanowił silnik o pojemności 5.7 litra, napędzający również topowy seryjny model BMW, czyli 850csi. Jego moc wynosiła aż 380KM! Skrzynia biegów to 6-przełożeniowa przekładnia manualna. Prędkość maksymalną określa się na około 305km/h. Jej niższa wartość w odniesieniu do C2-ki spowodowana jest z pewnością aerodynamiką nadwozia. Przyspieszenie od 0 do 100km/h trwało jedynie 3,7 sekundy, co nawet dzisiaj jest imponujące. Żadne z tych aut nie miało tyle szczęścia, aby trafić do produkcji seryjnej. Patrząc na to z dystansu, upływającego czasu i obecnych tendencji, można powiedzieć, że Nazca miała rację bytu. Może inaczej, to właśnie dzisiaj miałaby rację bytu! A tak, pozostały Wielką Trójcą fantastycznych konceptów, jak najbardziej jeżdżących, cały czas przepięknych i wizjonerskich. Na koniec interesujący fakt - wszystkie trzy egzemplarze istnieją, działają i znajdują się w siedzibie Italdesign, a co jakiś czas pojawiają się na ulicach, aby rozprostować swoje ponad dwudziestoletnie kości, cylindry i zawieszenia... Zatem, choć nigdy nie dotarły do cyklu seryjnego, cały czas jest realna szansa, żeby zobaczyć je w akcji... dumnie przemierzające ulice.
    W latach 90-tych, kiedy świat powoli odchodził od kanciastych kształtów studio ItalDesign stworzyło koncept dla niemieckiego BMW. Nazwa brzmiała M12, i już samo to zapowiadało poważne sportowe aspiracje. "M" od "M Power", i "12" od ilości cylindrów w jednostce napędowej. Powstały trzy osobne samochody, z pozoru bardzo podobne, a jednak różne BMW Nazca M12, Nazca C2 oraz Nazca C2 Spyder. Światło dzienne jako pierwsze ujrzało BMW M12, którego sama nazwa daje już wiele do myślenia. Sami projektanci wspominają, że auto inspirowane było bolidami F1 oraz samochodami wyczynowymi grupy C. Niedaleko jest także skojarzenie z jedynym do tej pory autem BMW z centralnie montowanym silnikiem, czyli M1, którego M12 mogło być ewolucją i następcą. Maska tworzyła z przednią szybą właściwie jedną płynną linię, która później przechodziła w kopulasty dach i zgrabnie opadała w okolice komory silnika. Na bokach umieszczone zostały wloty powietrza, a jedynym znakiem rozpoznawalnym marki były niewielkich rozmiarów "nerki". Tylna część auta była sporych rozmiarów. Powód był oczywisty - pod maską, centralnie i wzdłużnie umieszczono wielką jednostę napędową, którą stanowił silnik V12 o pojemności 5 litrów i mocy 300KM. Jednostka napędowa została zapożyczona z BMW 850i, została połączona z 5-biegową, manualną skrzynią ZF. Ten masywnie wyglądający samochód miał zaskakująco niską masę własną na poziomie 1098kg, a wszystko to dzięki użyciu włókna węglowego i lekkich aluminiowych alementów, które dopiełniały konstrukcję. To nie był jednak koniec przygody BMW z wizją Nazca. Niedługo później producent przedstawił kolejny - chyba nawet jeszcze wspanialszy koncept - model Nazca C2! Zaprezentowano go podczas wystawy w Tokio w 1992 roku. Był to właściwie samochód wyścigowy. Patrząc na stylistykę, można pokusić się o stwierdzenie, że C2 było jeszcze odważniejsze, jeszcze bardziej wyjątkowe i zdecydowanie ponadczasowe. Dzisiaj spokojnie można by je umieścić w futurystycznym filmie i nie byłoby żadnego zgrzytu.Wygląd był bardzo zbliżony, ale głównie pod względem linii nadwozia. To, co zmieniono i co najbardziej odróżnia to auto od M12-ki, to całkowicie przestylizowany przód, reflektory przeniesiono niemal na poziom asfaltu, chowając je w dwóch płaskich i szerokich wcięciach oddzielonych nerką. Pozostała jednostka napędowa V12 "poprawiona" przez firmę Aplina osiąga około 350KM, co przy zachowaniu wspaniałej aerodynamiki i niskiej masy własnej, którą jeszcze obniżono o 100kg, pozwalało na osiąganie prędkości maksymalnej na poziomie 327 km/h. Przyspieszenie do pierwszej setki skrócono do 3,7 sekundy. Nie obyło się też bez kilku udoskonaleń. Nie tyle stylistycznych, ale funkcjonalnych, bo tak trzeba nazwać zmienione i dodatkowe spojlery w przedniej i tylnej części nadwozia. Zapewniały większy docisk do podłoża. Wnętrze było w zasadzie identyczne z M12-ką. Różnicę stanowiły fotele z włókna węglowego. To jednak w dalszym ciągu nie był koniec projektu Nazca. Ostatnim modelem stało się C2 Spyder, i jak sama nazwa wskazywała, występowała w otwartym nadwoziu. Zadebiutowało podczas 61-ego GP Monaco. Może nie było to zwyczajne miejsce na premierę samochodowego konceptu, ale jeżeli chcemy zaprezentować światu supersportowy wóz, to czy jest lepsze miejsce?! Największe zmiany odnosiły się oczywiście do wyglądu nadwozia. Ale nie tylko. Pod maską znalazła się najmocniejsza jednostka napędowa stosowana w tych trzech prototypach, którą stanowił silnik o pojemności 5.7 litra, napędzający również topowy seryjny model BMW, czyli 850csi. Jego moc wynosiła aż 380KM! Skrzynia biegów to 6-przełożeniowa przekładnia manualna. Prędkość maksymalną określa się na około 305km/h. Jej niższa wartość w odniesieniu do C2-ki spowodowana jest z pewnością aerodynamiką nadwozia. Przyspieszenie od 0 do 100km/h trwało jedynie 3,7 sekundy, co nawet dzisiaj jest imponujące. Żadne z tych aut nie miało tyle szczęścia, aby trafić do produkcji seryjnej. Patrząc na to z dystansu, upływającego czasu i obecnych tendencji, można powiedzieć, że Nazca miała rację bytu. Może inaczej, to właśnie dzisiaj miałaby rację bytu! A tak, pozostały Wielką Trójcą fantastycznych konceptów, jak najbardziej jeżdżących, cały czas przepięknych i wizjonerskich. Na koniec interesujący fakt - wszystkie trzy egzemplarze istnieją, działają i znajdują się w siedzibie Italdesign, a co jakiś czas pojawiają się na ulicach, aby rozprostować swoje ponad dwudziestoletnie kości, cylindry i zawieszenia... Zatem, choć nigdy nie dotarły do cyklu seryjnego, cały czas jest realna szansa, żeby zobaczyć je w akcji... dumnie przemierzające ulice.
    7 lutego 2013, 10:42 przez Mlodye36 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (4)
    Ford F150 to jeden z najlepiej sprzedających się samochodów w USA. Potężny pickup potrafi znieść naprawdę dużo i dzielnie służy amerykańskim "redneckom". Niestety ktoś z Forda zapomniał umieścić w instrukcji zapisu, że F150 nie potrafi latać i nie wytrzyma skoku na długość 27 metrów...

    Musicie przyznać, że moment "przyziemienia" wypadł wyjątkowo spektakularnie, podobnie jak odgłos mu towarzyszący. Ford w momencie wybicia miał na liczniku około 100 km/h. To zbyt dużo aby trafić w "bezpieczny" punkt lądowania.
    6 lutego 2013, 12:31 przez DaN0 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (5)
    Tak - to ten sam samochód... – Zamiast trafić na złom dostała drugą młodość (i 3cie serce).
    Zamiast trafić na złom dostała drugą młodość (i 3cie serce).
    17 stycznia 2013, 17:37 przez Snorky (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Źródło: Własne
    Opel Ampera – Ampera, to nazwa pierwszego elektrycznego Opla, który ma trafić do seryjnej produkcji. Dzięki ponad 220 specjalnym modułom litowo-jonowym, ułożonym w kształcie litery T, auto posiada moc aż 150KM, która pozwala mu rozpędzić się do 100km/h w niespełna 9 sekund, a prędkość maksymalna podawana przez producenta wynosi 160km/h. :)
Jest moc?
    Ampera, to nazwa pierwszego elektrycznego Opla, który ma trafić do seryjnej produkcji. Dzięki ponad 220 specjalnym modułom litowo-jonowym, ułożonym w kształcie litery T, auto posiada moc aż 150KM, która pozwala mu rozpędzić się do 100km/h w niespełna 9 sekund, a prędkość maksymalna podawana przez producenta wynosi 160km/h. :)
    Jest moc?
    22 października 2012, 17:12 przez Karp96 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (5)
    Kolejne e36 – Wrzucam to specjalnie dla użytkownika jankes_stg, bo chyba nie zrozumiał do końca mojego przekazu przy poprzedniej e36 wrzuconej przeze mnie. A więc Jankes_stg chodziło mi o to, że BMW e36 może wyglądać ładnie nawet na zwykłej taniej feldze z palety BMW bez żadnych m-pakietów, skór i innych drogich dodatków. Na obrazku masz przykład takiej Beemki z felgą którą można kupić już od np. 600 zł i w górę. Nie musi to trafić na główną, ważne by Jankes to zobaczył.
    Wrzucam to specjalnie dla użytkownika jankes_stg, bo chyba nie zrozumiał do końca mojego przekazu przy poprzedniej e36 wrzuconej przeze mnie. A więc Jankes_stg chodziło mi o to, że BMW e36 może wyglądać ładnie nawet na zwykłej taniej feldze z palety BMW bez żadnych m-pakietów, skór i innych drogich dodatków. Na obrazku masz przykład takiej Beemki z felgą którą można kupić już od np. 600 zł i w górę. Nie musi to trafić na główną, ważne by Jankes to zobaczył.
    23 sierpnia 2012, 13:17 przez Mlodye36 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (7)
    Opel Astra OPC numer 1 zjechał z taśmy produkcyjnej – W niemieckich salonach Opel Astra OPC kosztuje 34 250 euro (ok. 144 000 zł). Dzięki temu konkurencja z Volkswagenem Golfem R (270 KM za 135 000 zł) czy Mazdą 3 MPS (260 KM za 123 900 zł) będzie zacięta i wyrównana, a o wyborze zadecydują niuanse. W Polsce auto ma trafić do salonów w połowie czerwca, a na rok 2012 zaplanowano produkcję 2000 egzemplarzy.
    W niemieckich salonach Opel Astra OPC kosztuje 34 250 euro (ok. 144 000 zł). Dzięki temu konkurencja z Volkswagenem Golfem R (270 KM za 135 000 zł) czy Mazdą 3 MPS (260 KM za 123 900 zł) będzie zacięta i wyrównana, a o wyborze zadecydują niuanse. W Polsce auto ma trafić do salonów w połowie czerwca, a na rok 2012 zaplanowano produkcję 2000 egzemplarzy.
    15 maja 2012, 21:35 przez kacperz (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Lamborghini Gallardo – Stali bywalcy chyba już przyzwyczaili się do tego, że użytkownicy klepią tekst z wikipedii o aucie i dają jego zdjęcie, a potem na główną. Ale nie w tym przypadku. Nawet nie wiecie jakie to uczucie, przechadzać się po Nowym Targu i trafić na to cudo. A jego dźwięk? Podejrzewam, że szczytująca kobieta nie była by mnie w stanie tak usatysfakcjonować... Te kształty tak pięknie się komponują wzajemnie... Jest to nie do opisania. Jeżeli kto tego nie przeżył, niech żałuje. Ale od razu zachęcam, do pojawiania się na wszelakich zlotach i Track Day′ach, by ujrzeć podobne dzieła kunsztu inżynierów...
    Stali bywalcy chyba już przyzwyczaili się do tego, że użytkownicy klepią tekst z wikipedii o aucie i dają jego zdjęcie, a potem na główną. Ale nie w tym przypadku. Nawet nie wiecie jakie to uczucie, przechadzać się po Nowym Targu i trafić na to cudo. A jego dźwięk? Podejrzewam, że szczytująca kobieta nie była by mnie w stanie tak usatysfakcjonować... Te kształty tak pięknie się komponują wzajemnie... Jest to nie do opisania. Jeżeli kto tego nie przeżył, niech żałuje. Ale od razu zachęcam, do pojawiania się na wszelakich zlotach i Track Day′ach, by ujrzeć podobne dzieła kunsztu inżynierów...
    16 kwietnia 2012, 22:03 przez Lamborghini (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: zdjęcia własne, proszę nie kopiować i nie rozpowszechniać
    Oj będzie bolało – Biorąc pod uwagę, że może trafić w lodową ścianę.
    Biorąc pod uwagę, że może trafić w lodową ścianę.
    30 marca 2012, 22:22 przez Stig100 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Potrafi trafić w dziure –
    27 października 2011, 17:59 przez Doknic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj