Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 25 takich materiałów
    Simca Aronde – francuski samochód osobowy średniej klasy produkowany przez przedsiębiorstwo Simca w latach 1951-1964. Łącznie wyprodukowano około 1,4 mln sztuk. Karoseria, inspirowana wzorcami amerykańskimi, została zaprojektowana przez René Dumas. Pierwsze egzemplarze zostały sprzedane wybranym klientom już na wiosnę 1951, jednak właściwa premiera auta miała miejsce jesienią 1951 podczas salonu w Paryżu. Simca Aronde ustanowiła pięć rekordów międzynarodowych na torze w Montlhéry w sierpniu 1952 podczas serii przejazdów (razem ponad 50 000 km) z przeciętną prędkością 117 km/h. Aronde to po francusku jaskółka.
    23 września 2018, 21:46 przez kjkibi (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Tak właśnie wygląda praca harvetsera na terenach klęski która przeszła w sierpniu 2017roku
    4 marca 2018, 11:04 przez ~lastechnika | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    youtube

    Czekając na kolejny sezon postanowiłem "pobawić" się ujęciami nakręconymi w sierpniu zeszłego roku.
    Enjoy!
    2 lutego 2016, 17:58 przez Caro (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Wspomnienie lata... – Moja poczciwa Ada 80 w sierpniu tego roku... Może i nie ma 150 koni, może i nie rozpędza się do 200 km/h, ale ma ten urok i duszę co ciągnie człowieka do przekręcenia kluczyka w stacyjce i ruszenia po prostu przed siebie... 

Na pokładzie 2.0 90 KM + LPG.
    Moja poczciwa Ada 80 w sierpniu tego roku... Może i nie ma 150 koni, może i nie rozpędza się do 200 km/h, ale ma ten urok i duszę co ciągnie człowieka do przekręcenia kluczyka w stacyjce i ruszenia po prostu przed siebie...

    Na pokładzie 2.0 90 KM + LPG.
    25 grudnia 2015, 21:27 przez Ziomal (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Źródło:

    Własne

    Zlot odbył się w Sierpniu 2015. Efektem czego jest powyższy filmik.
    30 września 2015, 9:35 przez ~PanKracy | Do ulubionych | Skomentuj
    Jeep – Piękny Jeep spotkany w sierpniu ubiegłego roku w Krakowie.
    Piękny Jeep spotkany w sierpniu ubiegłego roku w Krakowie.
    2 maja 2015, 17:08 przez Hitman (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    własne

    Centralne Warsztaty Samochodowe - CWS – Po odzyskaniu niepodległości Polski w 1918r. pojazdy przejęte po likwidowanych jednostkach armii niemieckiej i austriackiej bardzo wyeksploatowane, i zróżnicowanych marek powoli zaczęto zastępować zakupionymi w demobilu francuskim i amerykańskim, od rządu Włoch itd. Jako ciekawostkę należy dodać, że w kraju znajdowało się wtedy ok. 350 marek i typów pojazdów z czego w samej armii polskiej aż 40 typów. Powołano wtedy do życia Centralne Warsztaty Samochodowe Departamentu Samochodowego Ministerstwa Spraw Wojskowych. Jak sama nazwa wskazuje, były tam naprawiane pojazdy użytkowane przez Wojsko Polskie. Warsztaty ulokowano w dawnej fabryce armatur gazowych, w której podczas I wojny światowej mieściły się niemieckie warsztaty wojskowe. CWS było rozlokowane z początku przy ul. Terespolskiej 34 później także 36. Warsztaty miały ciężki orzech do zgryzienia, z racji zróżnicowania taboru samochodowego, i trwających walk z bolszewikami. Spowodowało to odcięcie Rzeczypospolitej od dostępu do części zamiennych i konieczność produkowania własnych, w dodatku oczywiste było zapotrzebowanie sprzętu na froncie, dlatego podjęto działania w celu stworzenia działów pozwalających na produkcję części we własnym zakresie. Nawał pracy był tak wielki, że w kulminacyjnym momencie na naprawę czekało aż 500 samochodów. Konieczna była modernizacja zakładów, zwiększono ilość obrabiarek na początku w 1918 r. z 16 do 83 w dwa lata później. Zastosowano system premii godzinnych dla wydajnych pracowników. Efekty były wyraźne: w 1919 r. wykonywano w CWS średnio 24 remonty samochodów, w rok później już 99 remontów, a w sierpniu 1920 r. osiągnięto rekordową liczbę 174 remontów. Nowe pomieszczenia fabryczne uzyskano remontując już nieczynne zakłady „Just” przy ul. Mińskiej, lecz nie na długo, ponieważ po 3 miesiącach ulokował się tam zmilitaryzowany producent, zakłady „Pocisk” S.A. a CWS musiało przenieść się do nieczynnej fabryki „Kemnitz” na narożniku ul. Mińskiej i Terespolskiej, w których urządzono oddział motocyklowy i rowerowy. Zaadoptowano też zakłady „Drzewiecki i Jeziorański” na ul. Terespolskiej które jednak z rozkazu MSW trzeba było oddać Amerykańskiemu Czerwonemu Krzyżowi. Wyremontowano magazyny położone na terenie Fortu Kamionkowskiego. Centralne Warsztaty Samochodowe musiały także przejąć remonty czołgów, w tym celu zagospodarowano opuszczoną fabrykę „J. Szmidt” na ul.Terespolskiej 40 w której prócz remontów czołgów urządzono tapicernie i lakiernie. Zakłady w szczytowym okresie rozwoju zajmowały 230 000 metrów kwadratowych. W 1928 r. zakłady przemianowano na Państwowe Zakłady Inżynierii, w następstwie czego powstało wiele ciekawych pojazdów rodzimej konstrukcji i tych licencyjnych, o których napiszę wkrótce.
    Po odzyskaniu niepodległości Polski w 1918r. pojazdy przejęte po likwidowanych jednostkach armii niemieckiej i austriackiej bardzo wyeksploatowane, i zróżnicowanych marek powoli zaczęto zastępować zakupionymi w demobilu francuskim i amerykańskim, od rządu Włoch itd. Jako ciekawostkę należy dodać, że w kraju znajdowało się wtedy ok. 350 marek i typów pojazdów z czego w samej armii polskiej aż 40 typów. Powołano wtedy do życia Centralne Warsztaty Samochodowe Departamentu Samochodowego Ministerstwa Spraw Wojskowych. Jak sama nazwa wskazuje, były tam naprawiane pojazdy użytkowane przez Wojsko Polskie. Warsztaty ulokowano w dawnej fabryce armatur gazowych, w której podczas I wojny światowej mieściły się niemieckie warsztaty wojskowe. CWS było rozlokowane z początku przy ul. Terespolskiej 34 później także 36. Warsztaty miały ciężki orzech do zgryzienia, z racji zróżnicowania taboru samochodowego, i trwających walk z bolszewikami. Spowodowało to odcięcie Rzeczypospolitej od dostępu do części zamiennych i konieczność produkowania własnych, w dodatku oczywiste było zapotrzebowanie sprzętu na froncie, dlatego podjęto działania w celu stworzenia działów pozwalających na produkcję części we własnym zakresie. Nawał pracy był tak wielki, że w kulminacyjnym momencie na naprawę czekało aż 500 samochodów. Konieczna była modernizacja zakładów, zwiększono ilość obrabiarek na początku w 1918 r. z 16 do 83 w dwa lata później. Zastosowano system premii godzinnych dla wydajnych pracowników. Efekty były wyraźne: w 1919 r. wykonywano w CWS średnio 24 remonty samochodów, w rok później już 99 remontów, a w sierpniu 1920 r. osiągnięto rekordową liczbę 174 remontów. Nowe pomieszczenia fabryczne uzyskano remontując już nieczynne zakłady „Just” przy ul. Mińskiej, lecz nie na długo, ponieważ po 3 miesiącach ulokował się tam zmilitaryzowany producent, zakłady „Pocisk” S.A. a CWS musiało przenieść się do nieczynnej fabryki „Kemnitz” na narożniku ul. Mińskiej i Terespolskiej, w których urządzono oddział motocyklowy i rowerowy. Zaadoptowano też zakłady „Drzewiecki i Jeziorański” na ul. Terespolskiej które jednak z rozkazu MSW trzeba było oddać Amerykańskiemu Czerwonemu Krzyżowi. Wyremontowano magazyny położone na terenie Fortu Kamionkowskiego. Centralne Warsztaty Samochodowe musiały także przejąć remonty czołgów, w tym celu zagospodarowano opuszczoną fabrykę „J. Szmidt” na ul.Terespolskiej 40 w której prócz remontów czołgów urządzono tapicernie i lakiernie. Zakłady w szczytowym okresie rozwoju zajmowały 230 000 metrów kwadratowych. W 1928 r. zakłady przemianowano na Państwowe Zakłady Inżynierii, w następstwie czego powstało wiele ciekawych pojazdów rodzimej konstrukcji i tych licencyjnych, o których napiszę wkrótce.
    Odcinkowy pomiar prędkości już działa na autostradzie A1 – Choć odcinkowy pomiar prędkości w całej Polsce zostanie wprowadzony dopiero pod koniec roku, pierwszy odcinek systemu jest już testowany na autostradzie A1. Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 140 km/h, a gdy ktoś pokona trasę szybciej, dostanie ulotkę ostrzegawczą o treści "Przekroczyłeś dozwoloną prędkość. Nie ryzykuj! Możesz być częścią statystyk”. Zostanie ona wręczona każdemu kierowcy niestosującemu się do przepisów razem z biletem w kasach płatnego odcinka Gdańsk – Toruń.

Obecnie przyłapanie kierowcy przez system pomiaru odcinkowego nie grozi żadnymi konsekwencjami finansowymi. Policja i zarządca autostrady ostrzegają jednak, że w lipcu i sierpniu na autostradzie A1 trwają wzmożone kontrole z użyciem wideorejestratorów zamontowanych w radiowozach.
    Choć odcinkowy pomiar prędkości w całej Polsce zostanie wprowadzony dopiero pod koniec roku, pierwszy odcinek systemu jest już testowany na autostradzie A1. Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 140 km/h, a gdy ktoś pokona trasę szybciej, dostanie ulotkę ostrzegawczą o treści "Przekroczyłeś dozwoloną prędkość. Nie ryzykuj! Możesz być częścią statystyk”. Zostanie ona wręczona każdemu kierowcy niestosującemu się do przepisów razem z biletem w kasach płatnego odcinka Gdańsk – Toruń.

    Obecnie przyłapanie kierowcy przez system pomiaru odcinkowego nie grozi żadnymi konsekwencjami finansowymi. Policja i zarządca autostrady ostrzegają jednak, że w lipcu i sierpniu na autostradzie A1 trwają wzmożone kontrole z użyciem wideorejestratorów zamontowanych w radiowozach.
    Romet i VW Golf – Pojazdem po lewej poruszam się na co dzień a tego po prawej kupuje w sierpniu i mam zamiar doprowadzić go do ideału. Golf jest z 1989r.  Obecny właściciel posiada go od 1992r. a przebieg wynosi 150 tys. Mam jeszcze do was pytanie jak będę go przerejestrowywał to jest możliwość zostawienia czarnych tablic czy trzeba wymienić na białe?
    Pojazdem po lewej poruszam się na co dzień a tego po prawej kupuje w sierpniu i mam zamiar doprowadzić go do ideału. Golf jest z 1989r. Obecny właściciel posiada go od 1992r. a przebieg wynosi 150 tys. Mam jeszcze do was pytanie jak będę go przerejestrowywał to jest możliwość zostawienia czarnych tablic czy trzeba wymienić na białe?
    1 czerwca 2014, 13:08 przez binek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (5)
    Źródło:

    własne