Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 129 takich materiałów
    Mi-14 – Śmigłowiec morski Mi-14 powstał w latach 60. Cechą charakterystyczną śmigłowca jest możliwość wodowania, utrzymywania się na wodzie do 30 minut, a następnie startu z powierzchni morza. Aby osiągnąć tą cechę, dolna część kadłuba śmigłowca została zbudowana jako łódka, a także po bokach zamontowano nadmuchiwane pływaki. Jest on wykorzystywany w Siłach Zbrojnych RP.
    Śmigłowiec morski Mi-14 powstał w latach 60. Cechą charakterystyczną śmigłowca jest możliwość wodowania, utrzymywania się na wodzie do 30 minut, a następnie startu z powierzchni morza. Aby osiągnąć tą cechę, dolna część kadłuba śmigłowca została zbudowana jako łódka, a także po bokach zamontowano nadmuchiwane pływaki. Jest on wykorzystywany w Siłach Zbrojnych RP.
    12 grudnia 2013, 18:38 przez Norbi97 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Na anglojęzycznych stronach internetowych często słyszy się technice jazdy nazywanej heel-and-toe, co w tłumaczeniu na język polski oznacza “Pięta i Palec”. Technika ta owiana jest tajemnicą i niestety niewiele kierowców w ogóle rozumie po co się ją wykonuje.
    Zanim przejdę do opisu samej techniki, pozwólcie, że przedstawię założenia, na których się ona opiera, a następnie wspólnie przeanalizujemy co z nich wynika.


    Podwaliny teoretyczne
    Technika opiera się na uniwersalnych prawach rządzących jazdą samochodem. A oto one:

    hamowanie jest najbardziej efektywne, gdy hamujemy jednocześnie hamulcem nożnym oraz silnikiem.
    Jeżeli chcemy jeździć szybki i bezpiecznie, musimy nauczyć się jeździć płynnie – płynność jazdy to klucz do sukcesu

    Eksperyment
    Zastosujmy zatem naszą teorię w praktyce – przeprowadźmy mały eksperyment. Wsiądźmy do samochodu, znajdźmy jakiś duży i pusty plac i rozpędźmy się do ok 80-90 km/h na czwartym biegu, następnie spróbujmy wyhamować do zera przy użyciu hamulca nożnego oraz silnika. Zapewne spróbujecie to zrobić w ten sposób:

    naciśniecie hamulec nożny, auto zacznie zwalniać, a obroty silnika zaczną spadać


    gdy obroty będą już stosunkowo niskie, w związku z tym hamowanie silnikiem mało skuteczne, naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg i puścicie sprzęgło (cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca). Samochód ponownie zacznie mocniej hamować silnikiem


    gdy obroty znowu spadną i będą stosunkowo niskie, a hamowanie silnikiem mało skuteczne, raz jeszcze naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg (w naszym przypadku będzie to już 2 bieg), puścicie sprzęgło itd. Oczywiście cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca.
    Gratuluję! Właśnie wykonaliście najskuteczniejsze hamowanie z możliwych – hamowanie silnikiem połączona z hamowaniem hamulcem nożnym. Wykonaliście zatem punkt pierwszy naszej teorii…

    I na tym moglibyśmy zakończyć, gdyby nie punkt drugi, czyli płynność jazdy. Zapewne niektórzy z was próbowali wykonać nasz eksperyment najszybciej jak jest to możliwe i… podczas puszczania pedału sprzęgła auto gwałtownie zwalniało i szarpało. Powodem tego było niedopasowanie obrotów silnika z prędkością danego biegu. To w końcu oczywiste, że gdy jadąc 100 km/h wrzucimy trzeci bieg, silnik zacznie wyć, a samochód gwałtownie hamować. Samo hamowanie jest jak najbardziej korzystne – w końcu chcemy się jak najszybciej zatrzymać – coś jednak należałoby zrobić z tym szarpaniem.

    Rozwiązanie jest bardzo proste – możemy dłużej przytrzymać sprzęgło podczas redukcji biegu (jazda na półsprzęgle), lub przy pomocy gazu podnieść trochę obroty. Pierwsze rozwiązanie odpada ponieważ zajmuje za dużo czasu, a dodatkowo podczas jazdy na półsprzęgle hamowanie silnikiem jest ograniczone.

    Pozostaje zatem drugie rozwiązanie, czyli podnoszenie obrotów przy pomocy gazu – przed puszczeniem pedału sprzęgła powinniśmy nacisnąć na moment gaz, aby podnieść obroty silnika. W teorii, wszystko jasne, w praktyce pojawia się jednak pewien problem anatomiczny. Mamy tylko dwie nogi. Nie jesteśmy zatem w stanie jednocześnie naciskać sprzęgła lewą stopą, trzymać hamulca prawą i do tego jeszcze zwiększać obrotów przy pomocy pedału gazu… A może jednak jesteśmy?


    Hamujesz normalnie prawą stopą


    Wciskasz pedał sprzęgła lewą nogą


    Naciskasz – niemal uderzasz, aczkolwiek z wyczuciem – piętą prawej stopy na pedał gazu w celu podniesienia obrotów silnika.


    Zdejmujesz piętę z gazu i puszczasz pedał sprzęgła


    Jeżeli masz odpowiednią prędkość zdejmujesz nogę z hamulca i przyśpieszasz


    Gdy musisz dalej hamować i redukować biegi wracasz do punktu 2 i powtarzasz procedurę raz jeszcze. Kierowcy wyścigowi potrafią zredukować w ten sposób z biegi z 6 do 1 przed ostrymi zakrętami po długich prostych. Dobrym pomysłem jest ćwiczenie na sucho czyli powtarzania wszystkich czynności do bólu podczas postoju.

    Najwięcej problemów podczas nauki tej techniki sprawia bez wątpienia punkt 3, kiedy potrzebne jest jednoczesne naciskanie 3 pedałów (dowiedz się więcej o pedałach w samochodzie). Są na to dwa sposoby. Pierwszy z nich został pokazany powyżej i polega na naciskaniu gazu przy pomocy pięty. Niestety, nie wszystkie auta nadają się do jego wykorzystania. W wielu seryjnych samochodach pedał gazu jest celowo umieszczony dużo głębiej niż pedał hamulca, aby zapobiec jego przypadkowemu naciśnięciu podczas awaryjnego hamowania.
    Zdarza się, że nie możemy go po prostu dosięgnąć, zwłaszcza że dodatkowo pedały gazu bywają bardzo krótkie.

    Jako ciekawostkę dodam, że ten sposób obchodzenia się z pedałami jest często nazywany mianem “starej szkoły” ponieważ niegdyś auta posiadały pedał hamulca po prawej stronie, a gaz po środku, co powodowało naciskanie hamulca piętą, gazu – palcami.

    Gdy poprzednia metoda się nie sprawdza, można spróbować innego podejścia. W tym wypadku należy naciskać lewą połową prawej stopy hamulec, a prawą połową – gaz. Niestety, w tym wypadku stosunkowo ciężko jest dozować precyzyjnie siłę hamowania. Dodatkowo istnieje obawa przed ześlizgnięciem się stopy z hamulca na gaz. Nic przyjemnego podczas mocnego hamowania z dużych prędkości.
    11 grudnia 2013, 0:17 przez motomaniac (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (4)
    Szacunek dla pana – W 1878 Benz opracował konstrukcję dwusuwowego silnika spalinowego, a następnie lekkiego silnika czterosuwowego.
Zastosował mechanizm różnicowy, oraz skonstruował inne zespoły pojazdu mechanicznego, jak świeca zapłonowa, sprzęgło, gaźnik, chłodnica wodna oraz skrzynia biegów. W 1885 zbudował pierwszy "automobil", trzykołowy pojazd z silnikiem spalinowym i elektrycznym zapłonem, który to automobil zaprezentowano po raz pierwszy w roku 1886 w Mannheim. Na ten pojazd Carl Benz uzyskał patent niemiecki nr 37435, a pojazd nazwany został Benz Patent-Motorwagen Nummer 1.





1883 założył spółkę „Benz & Cie. Rheinische Gasmotorenfabrik Mannheim“ wytwarzającą stacjonarne silniki spalinowe na gaz miejski.
Ta firma po połączeniu w roku 1926 ze spółką Daimler-Motoren-Gesellschaft przekształciła się w spółkę akcyjną Daimler-Benz AG.

Carl Benz zmarł w wieku 84 lat, 4 kwietnia 1929 w Ladenburgu.
    W 1878 Benz opracował konstrukcję dwusuwowego silnika spalinowego, a następnie lekkiego silnika czterosuwowego.
    Zastosował mechanizm różnicowy, oraz skonstruował inne zespoły pojazdu mechanicznego, jak świeca zapłonowa, sprzęgło, gaźnik, chłodnica wodna oraz skrzynia biegów. W 1885 zbudował pierwszy "automobil", trzykołowy pojazd z silnikiem spalinowym i elektrycznym zapłonem, który to automobil zaprezentowano po raz pierwszy w roku 1886 w Mannheim. Na ten pojazd Carl Benz uzyskał patent niemiecki nr 37435, a pojazd nazwany został Benz Patent-Motorwagen Nummer 1.





    1883 założył spółkę „Benz & Cie. Rheinische Gasmotorenfabrik Mannheim“ wytwarzającą stacjonarne silniki spalinowe na gaz miejski.
    Ta firma po połączeniu w roku 1926 ze spółką Daimler-Motoren-Gesellschaft przekształciła się w spółkę akcyjną Daimler-Benz AG.

    Carl Benz zmarł w wieku 84 lat, 4 kwietnia 1929 w Ladenburgu.
    25 listopada 2013, 19:34 przez mrozu111 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Skoda 440 "Spartak" z 1958 roku. – Auto odradzało się prze ponad 3 lata a następnie zawiozło mnie do ślubu
Złośliwi pewnie stwierdzą, że to tylko stara Skoda jednak dla mnie to po prostu bardzo wdzięczne i urokliwe autko, w sam raz na niedzielne letnie przejażdżki. Dla Czechów natomiast "Spartak" to duma narodowa, na jego cześć co roku fani organizują tzw. Spartakiadę czyli zlot "Spartaków".
    Auto odradzało się prze ponad 3 lata a następnie zawiozło mnie do ślubu
    Złośliwi pewnie stwierdzą, że to tylko stara Skoda jednak dla mnie to po prostu bardzo wdzięczne i urokliwe autko, w sam raz na niedzielne letnie przejażdżki. Dla Czechów natomiast "Spartak" to duma narodowa, na jego cześć co roku fani organizują tzw. Spartakiadę czyli zlot "Spartaków".
    31 października 2013, 17:22 przez Gordon_Shumway (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (6)
    Źródło: własne
    Słodkie Oczka czyli Autosan H9 – Autosan H9 – seria autobusów lokalnych i międzymiastowych klasy midi produkowanych w latach 1973-2002 w Sanockiej Fabryce Autobusów (SFA), a następnie w zakładach Autosan S.A. w Sanoku. Nieliczne egzemplarze produkowano jeszcze do 2006 roku. Autobus zdobył dużą popularność na rodzimym rynku, szczególnie wśród przedsiębiorstw PKS oraz w mniejszym stopniu szkół nauki jazdy oraz przewoźników prywatnych. Wpłynęła na to prosta i trwała konstrukcja odporna na złą jakość polskich dróg, łatwość napraw i serwisu oraz niska cena.
    Autosan H9 – seria autobusów lokalnych i międzymiastowych klasy midi produkowanych w latach 1973-2002 w Sanockiej Fabryce Autobusów (SFA), a następnie w zakładach Autosan S.A. w Sanoku. Nieliczne egzemplarze produkowano jeszcze do 2006 roku. Autobus zdobył dużą popularność na rodzimym rynku, szczególnie wśród przedsiębiorstw PKS oraz w mniejszym stopniu szkół nauki jazdy oraz przewoźników prywatnych. Wpłynęła na to prosta i trwała konstrukcja odporna na złą jakość polskich dróg, łatwość napraw i serwisu oraz niska cena.
    24 października 2013, 0:24 przez xDEMON93x (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (5)
    Wielki człowiek – To, że Rafał wygrał rajd Maroka wie wielu, lecz nie wielu wie, że w trakcie jednego z odcinków zauważył rozbity motocykl. Zatrzymał się jako jedyny. Wezwał pomoc dla poszkodowanego i był przy nim do czasu aż nie przyleciał śmigłowiec.
Następnie pojechał dalej, dogonił tych co go wyprzedzili i ostatecznie wygrał rajd.
    To, że Rafał wygrał rajd Maroka wie wielu, lecz nie wielu wie, że w trakcie jednego z odcinków zauważył rozbity motocykl. Zatrzymał się jako jedyny. Wezwał pomoc dla poszkodowanego i był przy nim do czasu aż nie przyleciał śmigłowiec.
    Następnie pojechał dalej, dogonił tych co go wyprzedzili i ostatecznie wygrał rajd.
    23 października 2013, 17:44 przez Norbi97 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Mały remont mojej WSK 125 – Jak widać na zdjęciu silnik już rozpołowiony, następnie zmiana tulejek wałka pośredniego.
    Jak widać na zdjęciu silnik już rozpołowiony, następnie zmiana tulejek wałka pośredniego.
    30 września 2013, 22:23 przez audiol12345 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Źródło: Własne
    Landkreuzer P-1000 Ratte (niem. "Szczur") miał być gigantycznym czołgiem superciężkim przeznaczonym dla sił zbrojnych III Rzeszy. Ważący 1000 ton P-1000 Ratte byłby ponad 5 razy cięższy od największego wyprodukowanego kiedykolwiek czołgu Maus. Zaprojektowany przez Friedrich Krupp AG w 1942 i zaaprobowany przez Adolfa Hitlera, został ostatecznie zarzucony na początku 1943 z inicjatywy Alberta Speera.
    Rozpoczęto budowę czołgu, ale nigdy jej nie dokończono. W planach miał być uzbrojony w dwa działa kalibru 280 mm (zamontowane w wieżyczkach użytych także w pancernikach typu Scharnhorst), pojedyncze działo 128 mm, osiem działek przeciwlotniczych Flak 38 kalibru 20 mm i dwa karabiny maszynowe MG 151/15 kalibru 15 mm. Po każdej stronie czołgu miały znajdować się po 3 gąsienice o szerokości 1,2 metra. Napęd miały stanowić dwa 24 cylindrowe silniki MAN V12Z32/44 o mocy 8500 KM lub osiem 20 cylindrowych silników Daimler-Benz MB501 o mocy 2000 KM każdy, aby osiągnąć wymagane 16000 KM potrzebne do poruszenia czołgu. Podstawowym uzbrojeniem miały być dwa działa 280 mm w wieżyczkach z krążowników -- jedna z wieżyczek została wyprodukowana przed ostatecznym zarzuceniem projektu, a następnie użyta w baterii dział nabrzeżnych w Norwegii.
    W planach był także jeszcze większy projekt Landkreuzer P. 1500 Monster, również zarzucony we wczesnej fazie. Miała to być samobieżna wersja działa Schwerer Gustav (znanego także jako Dora) wyposażonego w armatę kalibru 800 mm.
    Ze względu na olbrzymią masę i wielkość "Szczura" nie było możliwości praktycznego zastosowanie tego typu czołgu -- jego ciężar uniemożliwiałby pokonanie jakiegokolwiek mostu czy drogi, wielkość narażałaby na ataki lotnicze i miny. Byłby zbyt wolny w czasie operacji ofensywnych i podczas odwrotu. Jedynym możliwym wariantem użycia pojazdu byłoby wykorzystanie go jako ruchomej baterii nadbrzeżnej. Pojazd miałby poruszać się wzdłuż wybrzeża po specjalnie zbudowanej drodze i zwalczać okręty przeciwnika, jednak i w tej roli byłby narażony na ataki lotnicze i miałby nikłe szanse w pojedynkach artyleryjskich z licznymi, uzbrojonymi w ciężkie działa okrętami przeciwnika.
    22 września 2013, 19:43 przez RycpaC (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (9)
    Fiat 126 POP 650 z Japonii – Baza dla tego samochodu produkowana była w Polsce, następnie sprowadzana do Niemiec, gdzie przerabiana była na wersję bez dachu, przez firmę Pop-Automobile GmbH. Powstało kilka wersji, np. POP 650, POP Beach (bez drzwi), POP 650 Sport czy też POP E. Wersja ze zdjęcia, to POP 650. Pod koniec lat 80, podobno dziesięć takich samochodów trafiło z Niemiec do japońskiego sklepu w mieście Osaka.
    Baza dla tego samochodu produkowana była w Polsce, następnie sprowadzana do Niemiec, gdzie przerabiana była na wersję bez dachu, przez firmę Pop-Automobile GmbH. Powstało kilka wersji, np. POP 650, POP Beach (bez drzwi), POP 650 Sport czy też POP E. Wersja ze zdjęcia, to POP 650. Pod koniec lat 80, podobno dziesięć takich samochodów trafiło z Niemiec do japońskiego sklepu w mieście Osaka.
    Więcej na www.topgear.com.pl/torpoznan

    Jak rozgryźć Tor Poznań i pokonać jego pętlę najszybciej? Jeśli nurtuje was to pytanie, mamy podpowiedź. A nawet dwie. Do Poznania zabraliśmy wyścigową Kię Picanto i sportowego Porsche Caymana S. Za ich kierownice posadziliśmy Bartka Mireckiego, ubiegłorocznego zwycięzcę cyklu Kia Lotos Race, oraz Jakuba Golca, wielokrotnego mistrza w wyścigach samochodowych, a następnie włączyliśmy kamery.

    Jeśli chcielibyście sami spróbować jazdy po Torze Poznań pod okiem instruktorów, zachęcamy do wzięcia udziału w jednej z imprez organizowanych przez Tor Poznań Track Day. Więcej informacji znajdziecie u nich na stronie: www.tptd.pl
    21 sierpnia 2013, 14:18 przez Barnaba123 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: topgear.com.pl