Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 167 takich materiałów
    Na poprawę humoru
    12 maja 2014, 17:33 przez Fenek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    1 maja 2014, 1:01 przez cax (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (6)
    Tak niewiele trzeba, żeby spełnić dobry uczynek
    28 kwietnia 2014, 15:55 przez Fenek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    W tym wypadku motocyklista nie wyprostował kierownicy przy opuszczaniu koła, w wyniku czego przednie koło wpadło w drgania. Oczywiście mówimy tu o prędkości 180km/h,co nie zmienia faktu,że przy mniejszych prędkościach także możemy zrobić coś źle. A tu dla ciekawych jak bardzo ucierpiał motocykl:
    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ashZzoZy7zg
    24 kwietnia 2014, 18:18 przez Fenek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Złośliwość losu nie zna granic. Zobaczcie sami.

    Film, który zaraz zobaczycie mocno zaskakuje. Gość na motocyklu jedzie za kierowcą samochodu, który notorycznie wjeżdża na sąsiedni pas ruchu na krętej drodze.

    Motocyklista postanawia dogonić kierowcę i zaserwować mu słowną reprymendę, aby więcej już tak nie robił, bo jest to wysoce niebezpieczne.
    Co wydaje się sensowne, wystarczy, że samochód na pół metra wjedzie na sąsiedni pas ruchu, a ktoś, kto nim się porusza na wyjściu za zakrętu może mieć wypadek. Do tego momentu wszystko jest w porządku, motocyklista jedzie dalej z włączoną kamerką. Los potrafi jednać być wredny. Sami zobaczcie dlaczego:
    24 marca 2014, 17:22 przez raf19972025 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (23)
    Aż mu kapcie spadły...
    23 marca 2014, 20:32 przez jakitaki (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Niedawno motocyklista z Polski został zaatakowany w Londynie przez grupę 15 osób, a powodem ataku była... polska naklejka na kasku. To wzbudziło ogromne oburzenie w społeczności polskich motocyklistów w Wielkiej Brytanii w związku z czym na Downing Street zorganizowano protest przeciwko przemocy i dyskryminacji, która wg osób stojących na czele protestu jest podsycana przez brytyjskie media i władze. Oto nagranie video z protestu
    27 lutego 2014, 14:33 przez arekschab (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Odwaga czy głupota?
    26 stycznia 2014, 21:51 przez bartek2997 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Eric Palante umiera na trasie Dakaru 2014 – Dakar ponownie zebrał śmiertelne żniwo. Wczoraj na trasie piątego etapu zginął belgijski motocyklista Eric Palante i dwóch fotoreporterów z argentyńskiej agencji prasowej.

Belg znaleziony został na 143 kilometrze wczorajszego etapu z Chi­le­ci­to do San Mi­gu­el de Tu­cu­man. Na chwilę obecną nie jest znana przyczyna śmierci motocykli, ani okoliczności związane z tym smutnym zdarzeniem. Organizatorzy i lokalna policja wszczęli dochodzenie w tej sprawie. O ile wiadomo zawodnik nie zgłaszał żadnych problemów, cieszył się dobrym stanem zdrowia, a w dniu wypadku meldował się także na punkcie z wodą. To był 11. Dakar w karierze Palante.

Więcej wiadomo na temat okoliczności śmierci dwóch fotoreporterów. Był to nieszczęśliwy wypadek komunikacyjny. Te niestety są zmorą każdego Dakaru i czasem pochłaniają więcej ofiar wśród ludzi obsługujących rajd i postronnych osób, niż sama rywalizacja na trasie. Tutaj do wypadku przyczyniły się trudne warunki drogowe. Sa­mo­chód z czte­re­ma pra­cow­ni­ka­mi ar­gen­tyń­skiej agen­cji pra­so­wej spadł ze 100 me­trów w szcze­li­nę, a dwóch z nich, sie­dzą­cych na przed­nich sie­dze­niach, po­nio­sło śmierć na miej­scu. Dwaj pozostali poszkodowani prze­trans­por­to­wa­ni zostali do szpi­ta­la w Tu­cu­man.
    Dakar ponownie zebrał śmiertelne żniwo. Wczoraj na trasie piątego etapu zginął belgijski motocyklista Eric Palante i dwóch fotoreporterów z argentyńskiej agencji prasowej.

    Belg znaleziony został na 143 kilometrze wczorajszego etapu z Chi­le­ci­to do San Mi­gu­el de Tu­cu­man. Na chwilę obecną nie jest znana przyczyna śmierci motocykli, ani okoliczności związane z tym smutnym zdarzeniem. Organizatorzy i lokalna policja wszczęli dochodzenie w tej sprawie. O ile wiadomo zawodnik nie zgłaszał żadnych problemów, cieszył się dobrym stanem zdrowia, a w dniu wypadku meldował się także na punkcie z wodą. To był 11. Dakar w karierze Palante.

    Więcej wiadomo na temat okoliczności śmierci dwóch fotoreporterów. Był to nieszczęśliwy wypadek komunikacyjny. Te niestety są zmorą każdego Dakaru i czasem pochłaniają więcej ofiar wśród ludzi obsługujących rajd i postronnych osób, niż sama rywalizacja na trasie. Tutaj do wypadku przyczyniły się trudne warunki drogowe. Sa­mo­chód z czte­re­ma pra­cow­ni­ka­mi ar­gen­tyń­skiej agen­cji pra­so­wej spadł ze 100 me­trów w szcze­li­nę, a dwóch z nich, sie­dzą­cych na przed­nich sie­dze­niach, po­nio­sło śmierć na miej­scu. Dwaj pozostali poszkodowani prze­trans­por­to­wa­ni zostali do szpi­ta­la w Tu­cu­man.
    10 stycznia 2014, 22:59 przez AwesomeMuscule (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Dlaczego ludzie giną na drogach? Przeczytajcie to – Wypowiedź lekarza(chirurga) z zeszłego roku, na temat tego, z jakich powodów tak naprawdę ludzie giną na drogach:
"Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego z największych warszawskich szpitali klinicznych. Stołeczne szpitale rotacyjnie dyżurują w zakresie ostrych dyżurów urazowych. W jeden dzień tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic podwarszawskich, a nawet z większych odległości, jeśli pacjent jest w bardzo ciężkim stanie i wymaga specjalistycznego i kompleksowego zaopatrzenia. Na tej podstawie czuję się upoważniony do wyrażenia własnych wniosków co do sytuacji na drogach.

Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.

 A wiecie Państwo, kto jest - też w moich statystykach - absolutnym numerem jeden, jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka, kilkanaście razy dziennie.
Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi."
Cały artykuł w źródle.
    Wypowiedź lekarza(chirurga) z zeszłego roku, na temat tego, z jakich powodów tak naprawdę ludzie giną na drogach:
    "Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego z największych warszawskich szpitali klinicznych. Stołeczne szpitale rotacyjnie dyżurują w zakresie ostrych dyżurów urazowych. W jeden dzień tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic podwarszawskich, a nawet z większych odległości, jeśli pacjent jest w bardzo ciężkim stanie i wymaga specjalistycznego i kompleksowego zaopatrzenia. Na tej podstawie czuję się upoważniony do wyrażenia własnych wniosków co do sytuacji na drogach.

    Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.

    A wiecie Państwo, kto jest - też w moich statystykach - absolutnym numerem jeden, jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka, kilkanaście razy dziennie.
    Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi."
    Cały artykuł w źródle.