Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 45 takich materiałów
    Tego auta chyba nie da się zajechać – Te Mercedesy robiły nawet po ponad milion km. Szkoda, że już takich nie produkują
    Te Mercedesy robiły nawet po ponad milion km. Szkoda, że już takich nie produkują
    15 grudnia 2013, 16:24 przez PanMechanik (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (13)
    Eleanor – Sprzedana na aukcji za 1 milion dolarów. Wszyscy się spodziewali ceny 300,000$.
    Sprzedana na aukcji za 1 milion dolarów. Wszyscy się spodziewali ceny 300,000$.
    24 września 2013, 15:32 przez Ndriu (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Milion baby on board –
    11 września 2013, 13:47 przez style (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Skoda Fabia z przebiegiem 1mln km – Niemiec Peter Kirchhoff przejechał swoją Fabią 1.9 TDI z 2000 roku już ponad 1 milion kilometrów.
Gdy tylko pojawi się trzecia generacja modelu Peter chce oddać swoją Skodę do muzeum motoryzacji.
    Niemiec Peter Kirchhoff przejechał swoją Fabią 1.9 TDI z 2000 roku już ponad 1 milion kilometrów.
    Gdy tylko pojawi się trzecia generacja modelu Peter chce oddać swoją Skodę do muzeum motoryzacji.
    5 sierpnia 2013, 20:37 przez PROmil (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (13)
    Źródło:

    magazynauto.pl

    Mustang za milion dolarów – "Eleanor" z kultowego filmu  Dominica Seny "60 sekund" został sprzedany w ostatni weekend na aukcji za sumę 1 miliona dolarów

Ford Mustang GT500 "Eleanor" z 1967 roku został sprzedany na aukcji w Indianapolis za okrągły milion dolarów. Tym samym to najdroższy Mustang w historii. Pod maską tego Forda pracuje silnik V8 o pojemności 5,7 litra i mocy 400 KM. Przeniesienie napędu odbywa się za pomocą 4 biegowej, manualnej skrzyni biegów.

Auto osiągnęło status kultowego dzięki jednej z głównych ról w filmie "60 sekund" z 2000 roku, w którym zagrali Nicolas Cage, Angelina Jolie i Robert Duvall. "Eleanor" to replika Shelby GT500 z 1967 roku. Auto zostało zbudowane na potrzeby filmu przez Unique Performance.

Powstało 11 modeli Eleanor, ale tylko 3 z nich były pełnoprawnymi, działającymi modelami. Niestety ocalał tylko jeden, gdyż dwa inne auta zostały kompletnie zniszczone podczas kręcenia scen pościgów. Auto zostało stworzone przez studio Cinema Vehicle Services we współpracy ze znanym projektantem - Chipem Foosem. Ford Mustang GT500 Eleanor dostał całkowicie przeprojektowaną maskę, zderzak z centralnie umieszczonymi światłami, poszerzone nadkola i listwy progowe, powiększony spojler.
    "Eleanor" z kultowego filmu Dominica Seny "60 sekund" został sprzedany w ostatni weekend na aukcji za sumę 1 miliona dolarów

    Ford Mustang GT500 "Eleanor" z 1967 roku został sprzedany na aukcji w Indianapolis za okrągły milion dolarów. Tym samym to najdroższy Mustang w historii. Pod maską tego Forda pracuje silnik V8 o pojemności 5,7 litra i mocy 400 KM. Przeniesienie napędu odbywa się za pomocą 4 biegowej, manualnej skrzyni biegów.

    Auto osiągnęło status kultowego dzięki jednej z głównych ról w filmie "60 sekund" z 2000 roku, w którym zagrali Nicolas Cage, Angelina Jolie i Robert Duvall. "Eleanor" to replika Shelby GT500 z 1967 roku. Auto zostało zbudowane na potrzeby filmu przez Unique Performance.

    Powstało 11 modeli Eleanor, ale tylko 3 z nich były pełnoprawnymi, działającymi modelami. Niestety ocalał tylko jeden, gdyż dwa inne auta zostały kompletnie zniszczone podczas kręcenia scen pościgów. Auto zostało stworzone przez studio Cinema Vehicle Services we współpracy ze znanym projektantem - Chipem Foosem. Ford Mustang GT500 Eleanor dostał całkowicie przeprojektowaną maskę, zderzak z centralnie umieszczonymi światłami, poszerzone nadkola i listwy progowe, powiększony spojler.
    21 maja 2013, 20:01 przez Damiannero (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Mój Mustang jest jak milion dolarów. – Tylko problem jest w tym że nie mam tych miliona dolarów.
    Tylko problem jest w tym że nie mam tych miliona dolarów.
    3 maja 2013, 23:59 przez Bandi99 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    "Milion Dolców Na Kołach" – Zdjęcie własnego autorstwa.
 
Piękne auto, gratulacje dla właściciela.
    Zdjęcie własnego autorstwa.

    Piękne auto, gratulacje dla właściciela.
    27 listopada 2012, 14:45 przez OGF (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Aston Martin V12 Vantage GT 2012 – Wygląda jak milion dolarów brzmi (a raczej grzmi) jak dwa miliony
    Wygląda jak milion dolarów brzmi (a raczej grzmi) jak dwa miliony
    23 lipca 2012, 10:09 przez Konto usunięte | Do ulubionych | Skomentuj
    Mercedes E-Klasse W124 – 350 tys. przebiegu nie robi na nim żadnego wrażenia. Potrafi przejechać ponad milion kilometrów.
    350 tys. przebiegu nie robi na nim żadnego wrażenia. Potrafi przejechać ponad milion kilometrów.
    14 maja 2012, 14:26 przez ~merc124 | Do ulubionych | Skomentuj
    Dlaczego takie stare, piękne samochody nie są produkowane dziś? Dziś dba się tylko o to, żeby samochód był drogi i nowoczesny, ale dlaczego nie myslą o pięknych "kwadratowych" kształtach starych BMW? Dlaczego wyprodukowano tylko 457 aut? Kto dziś nie miałby chęci przejechać się takim samochodem, z takim brzmieniem i z konikami pod maską? A więc teraz trochę o Historii tego pięknego auta:

    BMW M1 – supersportowe coupé produkowane w latach 1978 – 1981. Pierwszy model stworzony przez BMW Motorsport – specjalną komórkę zajmującą się sportowymi BMW. Wyprodukowano zaledwie 457 aut, w tym 57 aut wyścigowych. Od M1 na dobre rozpoczęła się historia M GmbH - nadwornego tunera samochodów z biało-niebieską szachownicą na masce. Zaprezentowane jesienią 1978 roku, do dziś pozostaje jedynym modelem BMW z umieszczonym centralnie silnikiem. Rzędowa "szóstka" o pojemności 3,5 litra generowała moc 277 KM i współpracowała z 5-biegową, ręczną skrzynią. M1 rozpędzało się do setki w 5,6 s i mogło mknąć z prędkością 260 km/h. Nowe BMW M1 (E26) kosztowało przed laty 100 tys. marek, czyli równowartość czterech nieźle wyposażonych egzemplarzy BMW 323i. W roku 1976 powołano do życia nową klasę w wyścigach samochodów turystycznych - Grupę 5. Nowym polem do popisu z miejsca zainteresowało się bawarskie BMW, które mimo znakomitych pojazdów nie mogło dotychczas pokonać w pozostałych grupach modeli marki Porsche. Sportowy oddział koncernu, BMW Motorsport GmbH, podjął niemal natychmiast współpracę z Lamborghini i studiem ItalDesign, czego owocem wkrótce okazał się niezwykły model - M1.

    Linie nowego samochodu nakreślił sam Giorgetto Giugiaro, który czerpał inspiracje z koncepcyjnego modelu Turbo skonstruowanego w 1972 roku z okazji Letnich Igrzysk Olimpijskich w Monachium. Po raz pierwszy w historii BMW (biorąc pod uwagę tylko samochody wytwarzane seryjnie) pojawiły się chowane reflektory a na tyle zamontowano aż dwa firmowe znaczki - prawdziwy znak rozpoznawczy pierwszej "emki". Zestrojenie zawieszenia i opracowanie konstrukcji nośnej (stalowa, rurowa rama z kwadratowymi panelami), do której przymocowywano karoserię z tworzyw sztucznych powierzono Lamborghini. Włosi zaproponowali wielowahaczową konstrukcję (wahacze o różnej długości) z odpowiednio grubymi sprężynami i gazowymi amortyzatorami Bilstein z możliwością ustawienia ich wysokości. Rezultat przeszedł chyba oczekiwania - M1 do dziś słynie ze znakomitego prowadzenia. Start w wyścigach GT wymagał wyprodukowania co najmniej 400 ulicznych odpowiedników modelu wyścigowego, z czym M GmbH nie miało w ogóle wcześniej do czynienia. Produkcją miała zająć się firma Lamborghini (dla pewności czego włoski rząd zainwestował wówczas w koncern z Sant′Agata Bolognese przeszło milion funtów), ale zanim projekt na dobre się rozkręcił splajtowała. BMW zwinęło w kwietniu 1978 roku niedokończone projekty (w tym siedem zbudowanych już prototypów) i zaczęło od nich prace z własnymi specjalistami. Finalne składanie samochodu w całość powierzono firmie Baur ze Stuttgartu (od Marchesi z Modeny przybywało podwozie i rama nośna, do których turyńskie ItalDesign montowało nadwozie, na którego potrzeby musiało uruchomić specjalną linię produkcyjną).

    M1 miało mieć pierotnie swoją premierę już w marcu 1978 roku na salonie w Genewie a latem wystartować w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Pech z Lamborghini niestety przekreślił te plany. Wyścigowe auto pokazano po raz pierwszy dziennikarzom wiosną 1978 roku na Stadionie Olimpijskim w Monachium. Jesienią w Paryżu zadebiutowała odmiana cywilna, od której wyścigowe M1 odróżniało się przede wszystkim potężnymi spoilerami z przodu i z tyłu oraz wystającymi nadkolami, które musiały pomieścić szerokie slicki. W tym samym czasie FIA zmieniła przepisy grupy 5, które dopuszczały teraz starty dopiero po wyprodukowaniu 400 szosowych aut a nie przed czy w trakcie produkcji - kolejny pech! Na tym zła passa niestety się nie skończyła - gdy w lutym 1981 roku w końcu osiągnięto pułap 400 aut grupa 5 uległa przedawnieniu i M1 ostatecznie praktycznie nigdy, poza Le Mans, w niej nie wystartowało (było dopuszczone jedynie do regulowanej innymi przepisami grupy prototypów).

    Już wcześniej znaleziono wyjście awaryjne. Tylko i wyłącznie dla M1 stworzono formułę ProCar, której wyścigi odbywały się niemal przed każdym europejskim Grand Prix Formuły 1. W nowej serii startowały zarówno prywatne zespoły jak i po pięciu kierowców prosto z F1, którym samochody dostarczało samo BMW. ProCar przetrwało dwa sezony.

    W roku 1979 M1 pojawiło się na Le Mans, gdzie odnotowało swój najlepszy wynik - 6 miejsce w generalce i 2 w klasie. Samochód startujący z numerem 76 otrzymał malowanie nadwozia od samego Andy′ego Warhola, który starał się uchwycić wrażenie prędkości. Pojazd od początku spoczywa w rękach BMW i nie jest na sprzedaż za żadną cenę (a ponoć proponowano już za niego olbrzymie kwoty). Rok później w Le Mans wystartowało aż 5 sztuk M1. Trzy w nich nie dojechały do mety, pozostałe ukończyły wyścig na 14 i 15 miejscu ogólnie oraz 4 i 5 w swojej klasie (to drugie należało do fabrycznego zespołu). W roku 1981 auto mogło oficjalnie przystąpić do grupy 5. Z sześciu sztuk na mecie stawiła się tylko jedna. Dojechała na 16 pozycji generalnie i 5 w klasie. Nie lepiej było w kolejnym roku. Do mety dojechało tylko jedno M1 z trzech. Było 18 w generalce, ale 3 w grupie 5, która z sezonem 1983 przestała istnieć. W kolejnych latach (do 1986 roku włącznie) BMW M1 w ramach prywatnych zespołów startowało w Le Mans w grupie B, bez większych sukcesów.

    Sercem M1 była nowoczesna jednostka napędowa o pojemności 3,5 litrów wywodząca się bezpośrednio z silnika napędzającego wyścigowy model 3.0 CLS startujący w grupie 2. Wyposażono ją w cztery zawory na cylinder, podwójny wałek rozrządu, suchą miskę olejową, pośredni, mechaniczny układ wtryskowy opracowany przez Kugelfischer-Boscha i zapłon Magnetti Marelli. Silnik zamontowano w pozycji centralnej, po raz pierwszy i jak na razie ostatni w historii BMW. Właśnie dlatego Niemcy zwrócili się do Lamborghini, które specjalizowało się w kim właśnie układzie od 1966 roku (Miura). Silnik współpracował z pięciostopniową, ręczną przekładnią i napędzał tylną oś. Na cywilny użytek jednostkę stłamszono do zaledwie 277 KM, w torowym boju rozwijała 200 koni więcej. Kilka egzemplarzy wyposażono w turbodoładowanie. Efekt trudno sobie wyobrazić - ponad 850 KM przy masie całego samochodu ledwie przekraczającej jedną tonę!!

    Produkcja supercoupe zakończyła się w 1981 roku. Powstało 400 aut ulicznych i 56 wyścigowych. Z czasem większość wyścigowych egzemplarzy przeszła w całkowity spoczynek zasilając przede wszystkim kolekcje pasjonatów, ale niektóre z nich wyjeżdżają (bardzo okazjonalnie) na tor do dnia dzisiejszego. A więc skoro tyle atutów, dlaczego to przepiękne BMW M1 nie jest produkowane do dziś? Zastanówcie wszyscy się dobrze, co robicie ze starymi samochodami, które po odrestaurowaniu mogły by cieszyć oko. Samochody też mają duszę!


    Jeszce chociaż 1 zdjęcie, lecz znaleźć zdjęcia tych pięknych okazów to nie problem:

    http://www.bmwblog.com/wp-content/uploads/BMW-M1_Procar_1978_1280x960_wallpaper_01.jpg
    7 kwietnia 2012, 11:42 przez Borek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj