Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 44 takie materiały
    Szef Lotusa przekroczył prędkość – Aktualny szef Lotusa znany jest z zamiłowania do wysokich prędkości. Wielokrotnie straciłby już prawo jazdy, jednak dzięki swojej wysokiej pozycji zawsze udaje mu się uniknąć kary.

Każdy fan motoryzacji lubi od czasu do czasu mocniej nacisnąć pedał gazu, nie inaczej jest z szefem Lotusa Jean-Marc Gales.

Całkiem niedawno został przyłapany na jeździe ponad 160 km/h, na drodze z obowiązującym ograniczeniem prędkości do 110 km/h. Zasiadał najprawdopodobniej za kierownicą nowego, luksusowego modelu marki Evora GT410 Sport.

Wszystkie występki, łącznie z tym najnowszym spowodowały naliczenie na jego konto liczby punktów karnych wystarczającej do pozbawienia go prawa jazdy na rok.

 Wszystko za sprawą prawnika firmy, który twierdzi, że długotrwałe pozbawienie szefa marki prawa jazdy znacznie uderzyłoby w zakład i uniemożliwiło Galesowi wykonywanie swojej pracy. Jak widać, opłaca się być wysoko postawionym człowiekiem.
    Aktualny szef Lotusa znany jest z zamiłowania do wysokich prędkości. Wielokrotnie straciłby już prawo jazdy, jednak dzięki swojej wysokiej pozycji zawsze udaje mu się uniknąć kary.

    Każdy fan motoryzacji lubi od czasu do czasu mocniej nacisnąć pedał gazu, nie inaczej jest z szefem Lotusa Jean-Marc Gales.

    Całkiem niedawno został przyłapany na jeździe ponad 160 km/h, na drodze z obowiązującym ograniczeniem prędkości do 110 km/h. Zasiadał najprawdopodobniej za kierownicą nowego, luksusowego modelu marki Evora GT410 Sport.

    Wszystkie występki, łącznie z tym najnowszym spowodowały naliczenie na jego konto liczby punktów karnych wystarczającej do pozbawienia go prawa jazdy na rok.

    Wszystko za sprawą prawnika firmy, który twierdzi, że długotrwałe pozbawienie szefa marki prawa jazdy znacznie uderzyłoby w zakład i uniemożliwiło Galesowi wykonywanie swojej pracy. Jak widać, opłaca się być wysoko postawionym człowiekiem.
    Ferrari 365 GTB/4 (1968-1973) – Silnik: V12, 4390 cm3.
Moc: 352 KM przy 7500 obr./min.
Prędkość maksymalna: 280 km/h.
Produkcja: 1284 egzemplarzy.

Pierwotnie miała to być "Daytona", zadecydował o tym podobno sam Enzo, chcąc upamiętnić potrójne zwycięstwo swoich samochodów na tym amerykańskim torze. Jednak nazwa przedwcześnie przedostała się do prasy i dlatego w ostatniej chwili została odrzucona. Pozostano więc przy tradycyjnej metodzie oznaczania nowych modeli ilorazem pojemności silnika i liczby cylindrów (365). GTB to skrót od Gran Turismo Berlinetta, 4 natomiast określa liczbę wałków rozrządu w silniku.
    Silnik: V12, 4390 cm3.
    Moc: 352 KM przy 7500 obr./min.
    Prędkość maksymalna: 280 km/h.
    Produkcja: 1284 egzemplarzy.

    Pierwotnie miała to być "Daytona", zadecydował o tym podobno sam Enzo, chcąc upamiętnić potrójne zwycięstwo swoich samochodów na tym amerykańskim torze. Jednak nazwa przedwcześnie przedostała się do prasy i dlatego w ostatniej chwili została odrzucona. Pozostano więc przy tradycyjnej metodzie oznaczania nowych modeli ilorazem pojemności silnika i liczby cylindrów (365). GTB to skrót od Gran Turismo Berlinetta, 4 natomiast określa liczbę wałków rozrządu w silniku.
    Kubica nie zastąpi Palmera w 2017 roku – "Nadal wspieramy Jo i absolutnie nie zmieniliśmy naszego planu. To prawda, że z Robertem czujemy potrzebę sprawdzenia większej liczby rzeczy po testach, które zrobił. Oczywiście były to testy w aucie z 2012 roku, ale zrobiliśmy też inne rzeczy - badania medyczne oraz testy w symulatorze, o których naprawdę nie chcę mówić. Chcemy bliżej przyjrzeć się temu, na ile realistyczne będzie dla Roberta jeżdżenie obecnymi autami F1, może również w kontekście wyścigowym. Ostatnią szansą by to zrobić jest właśnie test na Węgrzech i postanowiliśmy skorzystać z tej szansy. Nie ma krótkoterminowego planu i nie ma to w krótkiej perspektywie nic wspólnego z naszym składem kierowców" - powiediał Cyril Abiteboul w rozmowie z Autosportem.

Podkreśla on jednak, że Robert może być rozważany jako kandydat do miejsca w zespole na 2018 rok.

"Zanim jednak zaczniemy rozważać taką opcję, musimy zobaczyć, jak poradzi sobie z samochodami, które mają więcej siły docisku i więcej mocy ponieważ oczywiście samochód z 2012 roku nie jest w tej mierze reprezentatywny. Szczerze mówiąc, nawet jeżeli spisze się dobrze, nie oznacza to, że od razu zdecydujemy się wziąć go na 2018 rok ponieważ są jeszcze inne rzeczy, którym musimy się przyjrzeć" - dodał szef Renault.

Abiteboul rozmawiał z Palmerem na temat testu Kubicy.

"Powiedziałem mu, że Robert nie jest natychmiastowym zagrożeniem. Oczywiście patrzymy na opcje na 2018 rok i Jo może być jedną z nich. Wszystko jest w jego rękach. To, co robimy z Robertem, nie ma nic wspólnego z Palmerem, którego przygoda z Renault nie skończy się ani przed, ani po letniej przerwie. Nie będzie żadnej zamiany na Spa, tak jak piszą media. Mogę potwierdzić, że Jo będzie jeździł na Spa i jest plan aby przejechał sezon do końca" - dodał Cyril Abiteboul.
    "Nadal wspieramy Jo i absolutnie nie zmieniliśmy naszego planu. To prawda, że z Robertem czujemy potrzebę sprawdzenia większej liczby rzeczy po testach, które zrobił. Oczywiście były to testy w aucie z 2012 roku, ale zrobiliśmy też inne rzeczy - badania medyczne oraz testy w symulatorze, o których naprawdę nie chcę mówić. Chcemy bliżej przyjrzeć się temu, na ile realistyczne będzie dla Roberta jeżdżenie obecnymi autami F1, może również w kontekście wyścigowym. Ostatnią szansą by to zrobić jest właśnie test na Węgrzech i postanowiliśmy skorzystać z tej szansy. Nie ma krótkoterminowego planu i nie ma to w krótkiej perspektywie nic wspólnego z naszym składem kierowców" - powiediał Cyril Abiteboul w rozmowie z Autosportem.

    Podkreśla on jednak, że Robert może być rozważany jako kandydat do miejsca w zespole na 2018 rok.

    "Zanim jednak zaczniemy rozważać taką opcję, musimy zobaczyć, jak poradzi sobie z samochodami, które mają więcej siły docisku i więcej mocy ponieważ oczywiście samochód z 2012 roku nie jest w tej mierze reprezentatywny. Szczerze mówiąc, nawet jeżeli spisze się dobrze, nie oznacza to, że od razu zdecydujemy się wziąć go na 2018 rok ponieważ są jeszcze inne rzeczy, którym musimy się przyjrzeć" - dodał szef Renault.

    Abiteboul rozmawiał z Palmerem na temat testu Kubicy.

    "Powiedziałem mu, że Robert nie jest natychmiastowym zagrożeniem. Oczywiście patrzymy na opcje na 2018 rok i Jo może być jedną z nich. Wszystko jest w jego rękach. To, co robimy z Robertem, nie ma nic wspólnego z Palmerem, którego przygoda z Renault nie skończy się ani przed, ani po letniej przerwie. Nie będzie żadnej zamiany na Spa, tak jak piszą media. Mogę potwierdzić, że Jo będzie jeździł na Spa i jest plan aby przejechał sezon do końca" - dodał Cyril Abiteboul.
    27 lipca 2017, 20:29 przez Folley96 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    autosport.com

    Tak, Rolls stworzył jeden egzemplarz na specjalne zamówienie klienta.
    Cena: 48 000 000 zł. Choć to liczby nie pochodzące od samego producenta, a dziennikarzy, którym udało się ustalić, że auto kosztowało ok. 10 mln funtów.

    Auto zostało zbudowane na podstawie Phantoma Coupe, jednak jego wnętrze i karoseria zostały mocno spersonalizowane
    29 maja 2017, 21:41 przez Folley96 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Cześć motokillersi. wraz z przyjacielem po kilkutygodniowych namysłach i analizach stwierdziliśmy, że zainwestujemy w nasz kanał nieco więcej czasu i pieniędzy by dotrzeć do większej liczby widzów, ale do rzeczy:

    Wraz z Marcinem będziemy tworzyć content, który zainteresuje entuzjastów motoryzacji, adeptów motorsportu i innych kuzynów którym smakuje benzyna. Motovlogi, onboardy, relacje z dobrych miejscówek, eventów, wywiady i mp4 różnorakiej maści trzymające się tematyki. Oboje siedzimy w temacie odkąd nauczyliśmy się mówić, oboje mamy BMW serii 3 o łącznej pojemności 5,3l, dwa motocykle, jesteśmy w trakcie budowania spalinowej trajki, a powoli rodzą się projekty buggy, ale to najwcześniej za rok.

    Fajnie gdybyście dali nam szansę, subskrypcje bardzo pomagają zwłaszcza w tak wczesnej fazie istnienia kanału, bo to głównie liczby przyciągają uwagę widzów.
    11 grudnia 2016, 22:14 przez ~jdmowny | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Film dostępny z polskimi napisami.

    13 litrowe, poczwórnie doładowane serce bestii osiąga niesamowitą moc 2400KM i niewiarygodne 6000Nm momentu obrotowego, co przy wadze 4,5 tony daje stosunek mocy do masy 0,5KM/kg! Zastosowano również wodne intercoolery. Rozpędzenie się do 100km/h zajmuje ciężarówce zaledwie 4,6s.

    Co ciekawe, Volvo, chcąc zademonstrować możliwości swojej skrzyni biegów, zastosowała standardową skrzynię I-Shift Dual Clutch z seryjnych ciężarówek, wymieniając jedynie tarcze sprzęgła na wyczynowe.

    Czas na kolejne liczby. Próba polegała na przejechaniu ze startu zatrzymanego dystansu 1000 metrów w obie strony w ciągu godziny, w celu wyeliminowania wpływu wiatru i nachylenia drogi na wynik. W dodatku, nie można było wprowadzać żadnych zmian w pojeździe między próbami. Średni czas z obu przejazdów wyniósł 21,29s, co oznacza średnią prędkość przejazdu 169,1km/h. Prędkość maksymalna na końcu prostej wyniosła aż 276km/h! W 4,5 tonowej ciężarówce! Dodatkowo, ustanowiono również rekord średniej prędkości na dystansie 500 metrów: 13,71s i średnio 131 km/h.

    Za kierownicą zasiadł Boije Ovebrink, doświadczony kierowca wyścigowych ciągników siodłowych, dla którego jest to już piąty rekord ustanowiony razem z Volvo.
    25 sierpnia 2016, 14:56 przez Fenek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (4)
    Model widywany na ulicy każdego dnia. Uwielbiany przez Polską scenę tuningową, ale oczywiście nie tylko Polską, bo przeglądając portale czy fora dotyczące tuningu możecie niejednokrotnie podziwiać wspaniałe, zadbane i perfekcyjne projekty bazujące na tej właśnie przedstawianej Hondzie Civic generacji 6-ej. Oczywiście poza wspomnianymi projektami są też te wyglądające gorzej, bo tak jak kochają je użytkownicy tych samochodów kocha ją również rdza, ale teraz nie o tym. Honda, którą widzicie to Civic generacji 6 w wersji Type-R. Tego modelu na rynku światowym jest sporo, gamy silników sięgają liczby 33 różnych jednostek, więc wymienienie ich dla was zajęłoby więcej czasu niż cały film.
    Zobaczcie ten samochód w grze Forza Horizon 2 na kierownicy Logitech G920.
    1 kwietnia 2016, 18:23 przez BaronTheStig (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Diesel czy benzyna? – Cześć, chciałbym zachęcić was do dyskusji na temat zalet i wad silników o zapłonie samoczynnym i iskrowym. Osobiście miałem jedno auto z silnikiem diesla (98KM 1.9 dTi w Lagunie), ale większość aut jakimi jeździłem miały ropniaki pod maską. Obecnie mam S80 T6 TwinTurbo i do diesla nigdy nie wrócę. Oczywiście, w ciągu ostatnich lat silniki diesla zostały znacząco ulepszone, a ich wady zniwelowane. Ale i tak są DLA MNIE gorsze pod prawie każdym względem.

Wady, które dyskwalifikują silniki diesla:
- kiepska kultura pracy - głośny, nieprzyjemny dźwięk (wrrr) i drgania przenoszone na "budę"
- słabsze osiągi przy tej samej pojemności
- mało sportowe wrażenia z jazdy
- dysonans podczas jazdy - im wyższe obroty tym mniej mocy (co jest z drugiej strony najważniejszą zaletą diesla - cała potęga tych silników tkwi w dolnym zakresie obrotów)
- problemy z odpalaniem w zimie (świece muszą być w idealnym stanie, wymagają więcej prądu przy rozruchu niż benzyny, również paliwo musi być dostosowane do niskich temperatur)
- niski zakres użytecznych obrotów, trzeba dużo wachlować w przypadku manuala
- wymuszenie stosowania drogich i niezbyt trwałych filtrów które zmniejszają ilość cząstek stałych (DPF, FAP)
- śmierdzące spaliny
- wolne nagrzewanie się w zimie
- nie nadają się do miasta
- przy benzynce możemy wybrać: turbo czy też ssak, w klekocie w zasadzie nie mamy wyboru - diesel musi być doładowany
- w większości przypadków słabiej wyposażone egzemplarze...
- ... z o wiele większymi przebiegami
- droższe w zakupie (choć tańsze jeśli chodzi o tankowanie)
- nowsze są bardzo wrażliwe na jakość paliwa (chociaż silniki benzynowe z bezpośrednim wtryskiem też)
- moim zdaniem nie pasują wizerunkowo do aut wyższej klasy.

Silniki benzynowe dają mi ciszę kiedy chcę ciszy i piękny dźwięk kiedy chcę jechać szybciej. Lepszą kulturę pracy, lepsze wrażenia z jazdy. Dają mi większy wybór jeśli chodzi o liczbę i układ cylindrów, a także o charakterystykę  pracy. Ja decyduję czy chcę mieć doładowanego, narwanego fun-cara czy też liniowo rozwijającego moc wolnossaka. Przy tej samej pojemności mam lepsze osiągi.

Uwaga dla zwolenników diesli. Autor wie, że silniki te są stale rozwijane i dążą ku lepszemu. Wie też, że już teraz nowoczesne silniki diesla potrafią zaoferować dobre wrażenia, że kultura ich pracy zależy od liczby i układu cylindrów. Zdaje sobie również sprawę, że nowoczesne konstrukcje przenoszą mniej drgań i są cichsze niż jeszcze kilka lat temu. Ale tu skupiamy się na porównaniu silników od lat '90 do współczesności, więc średnio nadal wypadają gorzej. 

Zachęcam do dyskusji w komentarzach. Możecie dodać jeszcze jakieś wady silników ZS? A może widzicie jakieś zalety, o których tu nie wspomniałem? Może macie jeszcze jakieś wady/zalety benzyniaków? Piszcie w komentarzach.
    Cześć, chciałbym zachęcić was do dyskusji na temat zalet i wad silników o zapłonie samoczynnym i iskrowym. Osobiście miałem jedno auto z silnikiem diesla (98KM 1.9 dTi w Lagunie), ale większość aut jakimi jeździłem miały ropniaki pod maską. Obecnie mam S80 T6 TwinTurbo i do diesla nigdy nie wrócę. Oczywiście, w ciągu ostatnich lat silniki diesla zostały znacząco ulepszone, a ich wady zniwelowane. Ale i tak są DLA MNIE gorsze pod prawie każdym względem.

    Wady, które dyskwalifikują silniki diesla:
    - kiepska kultura pracy - głośny, nieprzyjemny dźwięk (wrrr) i drgania przenoszone na "budę"
    - słabsze osiągi przy tej samej pojemności
    - mało sportowe wrażenia z jazdy
    - dysonans podczas jazdy - im wyższe obroty tym mniej mocy (co jest z drugiej strony najważniejszą zaletą diesla - cała potęga tych silników tkwi w dolnym zakresie obrotów)
    - problemy z odpalaniem w zimie (świece muszą być w idealnym stanie, wymagają więcej prądu przy rozruchu niż benzyny, również paliwo musi być dostosowane do niskich temperatur)
    - niski zakres użytecznych obrotów, trzeba dużo wachlować w przypadku manuala
    - wymuszenie stosowania drogich i niezbyt trwałych filtrów które zmniejszają ilość cząstek stałych (DPF, FAP)
    - śmierdzące spaliny
    - wolne nagrzewanie się w zimie
    - nie nadają się do miasta
    - przy benzynce możemy wybrać: turbo czy też ssak, w klekocie w zasadzie nie mamy wyboru - diesel musi być doładowany
    - w większości przypadków słabiej wyposażone egzemplarze...
    - ... z o wiele większymi przebiegami
    - droższe w zakupie (choć tańsze jeśli chodzi o tankowanie)
    - nowsze są bardzo wrażliwe na jakość paliwa (chociaż silniki benzynowe z bezpośrednim wtryskiem też)
    - moim zdaniem nie pasują wizerunkowo do aut wyższej klasy.

    Silniki benzynowe dają mi ciszę kiedy chcę ciszy i piękny dźwięk kiedy chcę jechać szybciej. Lepszą kulturę pracy, lepsze wrażenia z jazdy. Dają mi większy wybór jeśli chodzi o liczbę i układ cylindrów, a także o charakterystykę pracy. Ja decyduję czy chcę mieć doładowanego, narwanego fun-cara czy też liniowo rozwijającego moc wolnossaka. Przy tej samej pojemności mam lepsze osiągi.

    Uwaga dla zwolenników diesli. Autor wie, że silniki te są stale rozwijane i dążą ku lepszemu. Wie też, że już teraz nowoczesne silniki diesla potrafią zaoferować dobre wrażenia, że kultura ich pracy zależy od liczby i układu cylindrów. Zdaje sobie również sprawę, że nowoczesne konstrukcje przenoszą mniej drgań i są cichsze niż jeszcze kilka lat temu. Ale tu skupiamy się na porównaniu silników od lat '90 do współczesności, więc średnio nadal wypadają gorzej.

    Zachęcam do dyskusji w komentarzach. Możecie dodać jeszcze jakieś wady silników ZS? A może widzicie jakieś zalety, o których tu nie wspomniałem? Może macie jeszcze jakieś wady/zalety benzyniaków? Piszcie w komentarzach.