Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 24 takie materiały
    Film przedstawia jak radzi sobie klucz udarowy elektryczny sieciowy marki Powermat 2000 W 720 NM
    27 marca 2020, 23:50 przez motokiller10 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    własne

    R32 – Calsonic R32 który brał udział w wyścigach japońskiej grupy A (1985-1993) w latach 1990-1993. Całkiem spory klucz dynamometryczny. Koła były przykręcane jedną nakrętką ze szplintem, czyli zawleczką.
    Calsonic R32 który brał udział w wyścigach japońskiej grupy A (1985-1993) w latach 1990-1993. Całkiem spory klucz dynamometryczny. Koła były przykręcane jedną nakrętką ze szplintem, czyli zawleczką.
    Niespodzianka – Wczoraj pojechałem wyważyć koła do zakładu kapciarskiego, zaufanego. Koła wyważyli, przy dokręcaniu kluczem pneumatycznym prosiłem "Majstra" aby z umiarem dokręcił szpilki, niby tylko 3 razy "strzelił" klucz. Dzisiaj z czystej ciekawości chciałem sprawdzić z jaką siłą dokręcili mi koła, zacząłem od standardowego klucza, ani drgnie, rura 1m, nic, 1,5m nic, 2m dopiero poszło ( z poziomu na zdjęciu szpilka puściła dopiero tuż przy ziemi), przez godzinę odkręciłem 5 śrub. Zdenerwowany wybrałem się z wizytą do tego zakładu w celu złożenia reklamacji, Pan twierdził że to nie możliwe, chwycił swój klucz pneumatyczny i zabrał się do odkręcania, 3 koła w 40 min, w tym jedna szpilka puściła dopiero po 10 min "zaklinania" i kręceniu kluczem. Na szczęście gwinty na piastach i szpilkach są w porządku. Mina jego była bezcenna. Dokręciłem koła własnym kluczem dynamometrycznym i odjechałem, zawsze już będę sam dokręcał koła.
    Wczoraj pojechałem wyważyć koła do zakładu kapciarskiego, zaufanego. Koła wyważyli, przy dokręcaniu kluczem pneumatycznym prosiłem "Majstra" aby z umiarem dokręcił szpilki, niby tylko 3 razy "strzelił" klucz. Dzisiaj z czystej ciekawości chciałem sprawdzić z jaką siłą dokręcili mi koła, zacząłem od standardowego klucza, ani drgnie, rura 1m, nic, 1,5m nic, 2m dopiero poszło ( z poziomu na zdjęciu szpilka puściła dopiero tuż przy ziemi), przez godzinę odkręciłem 5 śrub. Zdenerwowany wybrałem się z wizytą do tego zakładu w celu złożenia reklamacji, Pan twierdził że to nie możliwe, chwycił swój klucz pneumatyczny i zabrał się do odkręcania, 3 koła w 40 min, w tym jedna szpilka puściła dopiero po 10 min "zaklinania" i kręceniu kluczem. Na szczęście gwinty na piastach i szpilkach są w porządku. Mina jego była bezcenna. Dokręciłem koła własnym kluczem dynamometrycznym i odjechałem, zawsze już będę sam dokręcał koła.
    14 maja 2015, 22:53 przez Viggen (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (4)
    Źródło:

    Prywatne zdjęcie

    CWS T-1 – Być może nie wiecie, ale w tym roku zakończyła się rekonstrukcja pojazdu CWS T-1, który był owocem tylko i wyłącznie polskiej myśli technicznej i nie był robiony na licencji (tak jak co niektóre uważane za "polską myśl techniczną"). Rekonstrukcja trwała od 2011 do 2014. 
Teraz trochę o samym samochodzie:

CWS T-1 − polski samochód osobowy. Został skonstruowany w Centralnych Warsztatach Samochodowych w Warszawie (stąd jego nazwa), gdzie podjęto jego produkcję w latach 1927-1931. Skonstruowany przez inż. Tadeusza Tańskiego. Co ciekawe konstrukcja samochodu była tak przewidziana, by wszelkich napraw można było dokonać ograniczoną liczbą narzędzi. Wystarczał klucz o rozmiarze 17, wkrętak oraz klucz do świec. Więcej na Wikipedii i w źródle.
    Być może nie wiecie, ale w tym roku zakończyła się rekonstrukcja pojazdu CWS T-1, który był owocem tylko i wyłącznie polskiej myśli technicznej i nie był robiony na licencji (tak jak co niektóre uważane za "polską myśl techniczną"). Rekonstrukcja trwała od 2011 do 2014.
    Teraz trochę o samym samochodzie:

    CWS T-1 − polski samochód osobowy. Został skonstruowany w Centralnych Warsztatach Samochodowych w Warszawie (stąd jego nazwa), gdzie podjęto jego produkcję w latach 1927-1931. Skonstruowany przez inż. Tadeusza Tańskiego. Co ciekawe konstrukcja samochodu była tak przewidziana, by wszelkich napraw można było dokonać ograniczoną liczbą narzędzi. Wystarczał klucz o rozmiarze 17, wkrętak oraz klucz do świec. Więcej na Wikipedii i w źródle.
    23 lipca 2014, 10:00 przez skota741 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Pierdoła, ale samodzielna wymiana sprawiła mi wielką satysfakcję!
    Stara lewa wycieraczka nie posiadała drugiego dodatkowego ramienia, a nową oryginalną udało się wyhaczyć za 35 zł.

    Narzędzia:
    - ściągacz do wycieraczek - 25zł na Allegro
    - klucz nasadkowy 13 z grzechotką
    - klucz oczkowy 8
    - coca-cola do oczyszczenia nakrętek i gwintów
    - szmatka
    29 maja 2014, 21:58 przez bazzzyl (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (2)
    Klucz z małym akcentem –
    20 maja 2014, 22:49 przez Jachyr (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    Wlasne

    Klucz do Spykera – oryginalny kształt
    Oryginalny kształt
    9 maja 2014, 20:56 przez MarciRS (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Na anglojęzycznych stronach internetowych często słyszy się technice jazdy nazywanej heel-and-toe, co w tłumaczeniu na język polski oznacza “Pięta i Palec”. Technika ta owiana jest tajemnicą i niestety niewiele kierowców w ogóle rozumie po co się ją wykonuje.
    Zanim przejdę do opisu samej techniki, pozwólcie, że przedstawię założenia, na których się ona opiera, a następnie wspólnie przeanalizujemy co z nich wynika.


    Podwaliny teoretyczne
    Technika opiera się na uniwersalnych prawach rządzących jazdą samochodem. A oto one:

    hamowanie jest najbardziej efektywne, gdy hamujemy jednocześnie hamulcem nożnym oraz silnikiem.
    Jeżeli chcemy jeździć szybki i bezpiecznie, musimy nauczyć się jeździć płynnie – płynność jazdy to klucz do sukcesu

    Eksperyment
    Zastosujmy zatem naszą teorię w praktyce – przeprowadźmy mały eksperyment. Wsiądźmy do samochodu, znajdźmy jakiś duży i pusty plac i rozpędźmy się do ok 80-90 km/h na czwartym biegu, następnie spróbujmy wyhamować do zera przy użyciu hamulca nożnego oraz silnika. Zapewne spróbujecie to zrobić w ten sposób:

    naciśniecie hamulec nożny, auto zacznie zwalniać, a obroty silnika zaczną spadać


    gdy obroty będą już stosunkowo niskie, w związku z tym hamowanie silnikiem mało skuteczne, naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg i puścicie sprzęgło (cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca). Samochód ponownie zacznie mocniej hamować silnikiem


    gdy obroty znowu spadną i będą stosunkowo niskie, a hamowanie silnikiem mało skuteczne, raz jeszcze naciśniecie sprzęgło, włożycie niższy bieg (w naszym przypadku będzie to już 2 bieg), puścicie sprzęgło itd. Oczywiście cały czas trzymając wciśnięty pedał hamulca.
    Gratuluję! Właśnie wykonaliście najskuteczniejsze hamowanie z możliwych – hamowanie silnikiem połączona z hamowaniem hamulcem nożnym. Wykonaliście zatem punkt pierwszy naszej teorii…

    I na tym moglibyśmy zakończyć, gdyby nie punkt drugi, czyli płynność jazdy. Zapewne niektórzy z was próbowali wykonać nasz eksperyment najszybciej jak jest to możliwe i… podczas puszczania pedału sprzęgła auto gwałtownie zwalniało i szarpało. Powodem tego było niedopasowanie obrotów silnika z prędkością danego biegu. To w końcu oczywiste, że gdy jadąc 100 km/h wrzucimy trzeci bieg, silnik zacznie wyć, a samochód gwałtownie hamować. Samo hamowanie jest jak najbardziej korzystne – w końcu chcemy się jak najszybciej zatrzymać – coś jednak należałoby zrobić z tym szarpaniem.

    Rozwiązanie jest bardzo proste – możemy dłużej przytrzymać sprzęgło podczas redukcji biegu (jazda na półsprzęgle), lub przy pomocy gazu podnieść trochę obroty. Pierwsze rozwiązanie odpada ponieważ zajmuje za dużo czasu, a dodatkowo podczas jazdy na półsprzęgle hamowanie silnikiem jest ograniczone.

    Pozostaje zatem drugie rozwiązanie, czyli podnoszenie obrotów przy pomocy gazu – przed puszczeniem pedału sprzęgła powinniśmy nacisnąć na moment gaz, aby podnieść obroty silnika. W teorii, wszystko jasne, w praktyce pojawia się jednak pewien problem anatomiczny. Mamy tylko dwie nogi. Nie jesteśmy zatem w stanie jednocześnie naciskać sprzęgła lewą stopą, trzymać hamulca prawą i do tego jeszcze zwiększać obrotów przy pomocy pedału gazu… A może jednak jesteśmy?


    Hamujesz normalnie prawą stopą


    Wciskasz pedał sprzęgła lewą nogą


    Naciskasz – niemal uderzasz, aczkolwiek z wyczuciem – piętą prawej stopy na pedał gazu w celu podniesienia obrotów silnika.


    Zdejmujesz piętę z gazu i puszczasz pedał sprzęgła


    Jeżeli masz odpowiednią prędkość zdejmujesz nogę z hamulca i przyśpieszasz


    Gdy musisz dalej hamować i redukować biegi wracasz do punktu 2 i powtarzasz procedurę raz jeszcze. Kierowcy wyścigowi potrafią zredukować w ten sposób z biegi z 6 do 1 przed ostrymi zakrętami po długich prostych. Dobrym pomysłem jest ćwiczenie na sucho czyli powtarzania wszystkich czynności do bólu podczas postoju.

    Najwięcej problemów podczas nauki tej techniki sprawia bez wątpienia punkt 3, kiedy potrzebne jest jednoczesne naciskanie 3 pedałów (dowiedz się więcej o pedałach w samochodzie). Są na to dwa sposoby. Pierwszy z nich został pokazany powyżej i polega na naciskaniu gazu przy pomocy pięty. Niestety, nie wszystkie auta nadają się do jego wykorzystania. W wielu seryjnych samochodach pedał gazu jest celowo umieszczony dużo głębiej niż pedał hamulca, aby zapobiec jego przypadkowemu naciśnięciu podczas awaryjnego hamowania.
    Zdarza się, że nie możemy go po prostu dosięgnąć, zwłaszcza że dodatkowo pedały gazu bywają bardzo krótkie.

    Jako ciekawostkę dodam, że ten sposób obchodzenia się z pedałami jest często nazywany mianem “starej szkoły” ponieważ niegdyś auta posiadały pedał hamulca po prawej stronie, a gaz po środku, co powodowało naciskanie hamulca piętą, gazu – palcami.

    Gdy poprzednia metoda się nie sprawdza, można spróbować innego podejścia. W tym wypadku należy naciskać lewą połową prawej stopy hamulec, a prawą połową – gaz. Niestety, w tym wypadku stosunkowo ciężko jest dozować precyzyjnie siłę hamowania. Dodatkowo istnieje obawa przed ześlizgnięciem się stopy z hamulca na gaz. Nic przyjemnego podczas mocnego hamowania z dużych prędkości.
    11 grudnia 2013, 0:17 przez motomaniac (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (4)
    Kojarzy ktoś tytuł? – Poszukuję filmu, a właściwie tytułu. Jedzie rodzina (syn, ojciec, matka) samochodem (bardzo możliwe, że jest to GTO), przez pustynie, goni ich policja, matka rodzi.. Policja ich w końcu zatrzymuje. Ojciec zostaje zatrzymany. PO 20 latach wychodzi, ten syn co z nimi jechał idzie go odebrać z więzienia. Potem oni muszą coś znaleźć, do czego jest potrzebny klucz(?) który był ukryty w tamtym samochodzie. Znajdują samochód na jakiejś wystawie. Na koniec ojciec zjeżdża samochodem z klifu.
    Poszukuję filmu, a właściwie tytułu. Jedzie rodzina (syn, ojciec, matka) samochodem (bardzo możliwe, że jest to GTO), przez pustynie, goni ich policja, matka rodzi.. Policja ich w końcu zatrzymuje. Ojciec zostaje zatrzymany. PO 20 latach wychodzi, ten syn co z nimi jechał idzie go odebrać z więzienia. Potem oni muszą coś znaleźć, do czego jest potrzebny klucz(?) który był ukryty w tamtym samochodzie. Znajdują samochód na jakiejś wystawie. Na koniec ojciec zjeżdża samochodem z klifu.
    8 grudnia 2013, 18:08 przez Kirito (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (7)
    Źródło:

    Internet