Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 192 takie materiały
    Porównanie na końcu! W tym odcinku kończę... pewien etap. Do środka wlatuje już całe wnętrze, lakier zostaje spolerowany i zabezpieczony, felgi dostają nowe ładne buciki.
    Mój pierwszy projekt. – Na zdjęciu widzicie wygląd końcowy. Kupiłem samochód w bardzo ładnym stanie. Siedziało w nim C14NZ (1.4 8v 60hp dla niewtajemniczonych), a zastąpił go C20XE (2.0 16v 150hp). Obniżone zostało zawieszenie, wydech przelotowy, lampy przód tył rozklejane, czyszczone, regenerowane i przyciemniane. Zestaw hamulcowy przód/tył od Astry GSi. Koła Kerscher Carmona 7,5j i 9jx16 na oponach Dunlop SP Sport 195/40/16 i 215/35/16.
Całe car audio firmy Kenwood, kierownica Kadett GSi, fotele z Vectry A 2000. Samochodem jeździłem spory kawał czasu i szczerze mówiąc bardzo mi go brakuje (człowiek głupi sprzedał za parę groszy na bilet do DE).  Zrobiłem go sam od podstaw pod siebie i mam w planach ponowić taki twór. Pozdrawiam Igor.
    Na zdjęciu widzicie wygląd końcowy. Kupiłem samochód w bardzo ładnym stanie. Siedziało w nim C14NZ (1.4 8v 60hp dla niewtajemniczonych), a zastąpił go C20XE (2.0 16v 150hp). Obniżone zostało zawieszenie, wydech przelotowy, lampy przód tył rozklejane, czyszczone, regenerowane i przyciemniane. Zestaw hamulcowy przód/tył od Astry GSi. Koła Kerscher Carmona 7,5j i 9jx16 na oponach Dunlop SP Sport 195/40/16 i 215/35/16.
    Całe car audio firmy Kenwood, kierownica Kadett GSi, fotele z Vectry A 2000. Samochodem jeździłem spory kawał czasu i szczerze mówiąc bardzo mi go brakuje (człowiek głupi sprzedał za parę groszy na bilet do DE). Zrobiłem go sam od podstaw pod siebie i mam w planach ponowić taki twór. Pozdrawiam Igor.
    23 stycznia 2020, 18:07 przez Mlody23Opel (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    Wlasne

    BMW 520d X-Drive 2.0 190 KM vs BMW 518D 150KM co warto kupić? Odpowiadam dziś na to pytanie ale nadal nie jestem przekonany czy w dobrym kierunku idę z tym wynajmem. Czekam na ofertę od różnych marek i nadal nie są one do końca takie jak bym oczekiwał. Większy silnik a może starczy? A może lepsze fotele, a może lepsze granie? Miotam się z wyborem tego wszystkiego. Tymczasem zapraszam na film który dotyczy tym razem 520D o mocy 190KM.
    16 listopada 2018, 22:53 przez Felixiada (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    felixiada

    Jesienny Łoś – Przedstawiam wam mojego łośka. Volvo V70 2.4 20V B5244S 170KM z LPG. Najsmutniejsza konfiguracja silnikowa którą wynagradza bogate wyposażenie m.in. klima dwustrefowa, fotele elektryczne, kontrola trakcji, szyberdach, podgrzewane fotele, kierownica multi, wysuwany ekran nawigacji/telewizji,... Moje pierwsze nie włoskie auto, odczuwam to przy naprawach które mnie do tej pory spotkały bo koszta są dosyć wysokie. Mimo to jako tatusiowóz sprawdza się wyśmienicie.
    Przedstawiam wam mojego łośka. Volvo V70 2.4 20V B5244S 170KM z LPG. Najsmutniejsza konfiguracja silnikowa którą wynagradza bogate wyposażenie m.in. klima dwustrefowa, fotele elektryczne, kontrola trakcji, szyberdach, podgrzewane fotele, kierownica multi, wysuwany ekran nawigacji/telewizji,... Moje pierwsze nie włoskie auto, odczuwam to przy naprawach które mnie do tej pory spotkały bo koszta są dosyć wysokie. Mimo to jako tatusiowóz sprawdza się wyśmienicie.
    27 października 2018, 23:22 przez energetyk (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Źródło:

    własne

    Nieograniczony garaż marzeń cz.15 Alfa Romeo 156 GTA – W części 15 serii, ostatnia Alfa na liście i za razem absolutna motoryzacyjna miłość mojego życia, czyli Alfa Romeo 156 GTA.
Najwyższa wersja modelu 156 z silnikiem 3.2 v6 Busso. Do tego dedykowany bodykit, dedykowane fotele, felgi 17", czarne wykończenie przednich lamp. Prędkość maksymalna 250 KM/H, 0-100 w 6,3s. 
Nic więcej do dodania. ;)
    W części 15 serii, ostatnia Alfa na liście i za razem absolutna motoryzacyjna miłość mojego życia, czyli Alfa Romeo 156 GTA.
    Najwyższa wersja modelu 156 z silnikiem 3.2 v6 Busso. Do tego dedykowany bodykit, dedykowane fotele, felgi 17", czarne wykończenie przednich lamp. Prędkość maksymalna 250 KM/H, 0-100 w 6,3s.
    Nic więcej do dodania. ;)
    Vel Satis czyli łamiemy stereotypy – Nadszedł czas podsumować prawie 2 lata użytkowania auta jakim jest Renault Velsatis. Jako prawdziwy fan motoryzacji nie boję się "wynalazków", powiedziałbym nawet że wolę takie auta niż kolejnego golfa, mondeo czy civica. Ileż to ja się nasłuchałem niestworzonych historii o tym jakie to renault nie jest beznadziejne i awaryjne, historii od osób które takim autem nie jechały nawet na taksówce. Oczywiście pewnie zaraz fanboye pewnych aut w dieslu mnie wyśmieją i napiszą w komentarzach jaki to velsatis nie jest brzydki, ale to chociaż da się zrozumieć - kwestia gustu. Najgorzej robi się wtedy gdy mowa jest o awaryjności i do tego właśnie zmierzam... Przyznajcie ile przez ostatnie dwa lata włożyliście w swojego passata, a6 czy e39? Tak szczerze. Ja w renault nic. Oczywiście nie mówię tu o zaniedbaniu, olej wymieniany co 10 tys km, zawieszenie i hamulce to kwestia eksploatacyjna i oczywista. Na myśli mam 0 wkład w awarie tego jakże "beznadziejnego" auta. Fakt, zerwała mi się linka mechanizmu szyby kierowcy ale umówmy się, ten egzemplarz ma 16 więc nie nazwałbym tego nawet awarią a jeśli mam być całkowicie szczery to wydałem 50zł na naprawę instalacji gazowej, która notabene nie jest wyposażeniem fabrycznym. Naprawdę, auto przez ten czas kilka razy przejechało Polskę z północy na południe, nie mówiąc o codziennej eksploatacji i weekendowych wyjazdach. Bądźmy szczerzy, ile razy słyszeliście ile to znajomy nie wpakował kasy w swojego bezawaryjnego passata ale dalej twierdzi, że jest ok bo... ZDARZA SIĘ. No pewnie, zdarza się i tu jest klu tego wszystkiego. Awarie zdarzają się w każdym aucie, każdym dlatego proszę nie mówcie więcej że renault się sypie, kiedy przez ostatnie 3 miesiące wydaliście 2000zł na naprawy waszego bezawaryjnego cudu techniki. Łamiemy stereotypy #2. Mój egzemplarz wyposażony był w 3.5 litrowy silnik V6."Panie a kto to utrzyma, a ile to pali..." Już odpowiadam. Ubezpieczenie to, w moim przypadku, 680zł za cały rok a spalanie na poziomie 20l gazu w mieście i 16l na autostradzie nie schodząc ze 160KM/H. Dużo? No pewnie, przeliczcie sobie teraz to na złotówki i koszt benzyny. Przy podobnej eksploatacji nawet 1.6 (bez gazu) będzie kosztowało tyle samo a jazda..? Bez porównania. Tym czy innym autem o podobnej mocy można spokojnie ustawić na tempomacie 180KM/H i nie martwić się o to czy aby nie męczy to silnika. Jak bardzo można nienawidzieć tego auta, tak komfortu podróżowania nie można mu odmówić. Ogromne, wygodne fotele (choć dla mnie nieco za wysoka pozycja za kierownicą), duży podłokietnik, równie wygodna tylna kanapa i sporo miejsca w kabinie stawiają to auto dużo wyżej niż przeciętnego hachback'a. Jest to auto z resztą dużo większe mimo podobnej linii nadwozia. Taka nietypowa limuzyna. Oczywiście mój egzemplarz, jak każdy z tym silnikiem, wyposażony był w skrzynię automatyczną. To wszystko sprawia, że po przyjeździe z północy Polski w góry, po zameldowaniu się w hotelu czułem się na tyle dobrze, że kolejne kilometry nie stanowiły dla mnie żadnego problemu. Ale bądźmy obiektywni (o czym zapomina wielu fanów innych marek), nie jest to auto idealne, w końcu to tylko renault. Mój egzemplarz był o tyle niefortunny, że plastiki nie trzeszczą tak nawet w, o kilka klas niższej, megance z podobnego rocznika. O dziwo zastosowane we wnętrzu drewniane dekory są z prawdziwego drewna, niestety czar pryska kiedy patrzy się na, klejące w dotyku, dekory plastikowo/gumowo/lakierowane. Po latach schodzi z nich warstwa ochronna i to przypadłość każdego velsatisa. Wracając jeszcze na chwilę do, podobno, ponad przeciętnej awaryjności tego modelu. Samochód ma już swoje naście lat, większość rzeczy która mogła się popsuć najprawdopodobniej została już wymieniona, velsatis ma wiele części wspólnych z laguną i espace'm co sprawia, że z kupnem części nie ma problemu, ceny nie zwalają z nóg a wiele egzemplarzy z silnikami 2.2dci, które stoją "na części" powoduje to że nawet z typowymi tylko dla tego modelu elementami nie ma problemu. Podsumowując, cudów nie ma, nie ma aut nieawaryjnych co obiektywnie patrząc klasuje ten model, jak i każdego francuza, na przeciętym poziomie usterkowości. W końcu biorąc pod uwagę ilość elektroniki powinniśmy te auta porównywać nie do B5 czy Golfa IV a raczej do passata B6, audi A6 C6 lub BMW E60 które w tej kwestii nie wypadają wcale już tak dobrze. To tyle ode mnie, zachęcam aby na motoryzację spojrzeć szerzej, obiektywnie a nie tylko przez pryzmat tego co mówił szwagier. Pozdrawiam :)
    Nadszedł czas podsumować prawie 2 lata użytkowania auta jakim jest Renault Velsatis. Jako prawdziwy fan motoryzacji nie boję się "wynalazków", powiedziałbym nawet że wolę takie auta niż kolejnego golfa, mondeo czy civica. Ileż to ja się nasłuchałem niestworzonych historii o tym jakie to renault nie jest beznadziejne i awaryjne, historii od osób które takim autem nie jechały nawet na taksówce. Oczywiście pewnie zaraz fanboye pewnych aut w dieslu mnie wyśmieją i napiszą w komentarzach jaki to velsatis nie jest brzydki, ale to chociaż da się zrozumieć - kwestia gustu. Najgorzej robi się wtedy gdy mowa jest o awaryjności i do tego właśnie zmierzam... Przyznajcie ile przez ostatnie dwa lata włożyliście w swojego passata, a6 czy e39? Tak szczerze. Ja w renault nic. Oczywiście nie mówię tu o zaniedbaniu, olej wymieniany co 10 tys km, zawieszenie i hamulce to kwestia eksploatacyjna i oczywista. Na myśli mam 0 wkład w awarie tego jakże "beznadziejnego" auta. Fakt, zerwała mi się linka mechanizmu szyby kierowcy ale umówmy się, ten egzemplarz ma 16 więc nie nazwałbym tego nawet awarią a jeśli mam być całkowicie szczery to wydałem 50zł na naprawę instalacji gazowej, która notabene nie jest wyposażeniem fabrycznym. Naprawdę, auto przez ten czas kilka razy przejechało Polskę z północy na południe, nie mówiąc o codziennej eksploatacji i weekendowych wyjazdach. Bądźmy szczerzy, ile razy słyszeliście ile to znajomy nie wpakował kasy w swojego bezawaryjnego passata ale dalej twierdzi, że jest ok bo... ZDARZA SIĘ. No pewnie, zdarza się i tu jest klu tego wszystkiego. Awarie zdarzają się w każdym aucie, każdym dlatego proszę nie mówcie więcej że renault się sypie, kiedy przez ostatnie 3 miesiące wydaliście 2000zł na naprawy waszego bezawaryjnego cudu techniki. Łamiemy stereotypy #2. Mój egzemplarz wyposażony był w 3.5 litrowy silnik V6."Panie a kto to utrzyma, a ile to pali..." Już odpowiadam. Ubezpieczenie to, w moim przypadku, 680zł za cały rok a spalanie na poziomie 20l gazu w mieście i 16l na autostradzie nie schodząc ze 160KM/H. Dużo? No pewnie, przeliczcie sobie teraz to na złotówki i koszt benzyny. Przy podobnej eksploatacji nawet 1.6 (bez gazu) będzie kosztowało tyle samo a jazda..? Bez porównania. Tym czy innym autem o podobnej mocy można spokojnie ustawić na tempomacie 180KM/H i nie martwić się o to czy aby nie męczy to silnika. Jak bardzo można nienawidzieć tego auta, tak komfortu podróżowania nie można mu odmówić. Ogromne, wygodne fotele (choć dla mnie nieco za wysoka pozycja za kierownicą), duży podłokietnik, równie wygodna tylna kanapa i sporo miejsca w kabinie stawiają to auto dużo wyżej niż przeciętnego hachback'a. Jest to auto z resztą dużo większe mimo podobnej linii nadwozia. Taka nietypowa limuzyna. Oczywiście mój egzemplarz, jak każdy z tym silnikiem, wyposażony był w skrzynię automatyczną. To wszystko sprawia, że po przyjeździe z północy Polski w góry, po zameldowaniu się w hotelu czułem się na tyle dobrze, że kolejne kilometry nie stanowiły dla mnie żadnego problemu. Ale bądźmy obiektywni (o czym zapomina wielu fanów innych marek), nie jest to auto idealne, w końcu to tylko renault. Mój egzemplarz był o tyle niefortunny, że plastiki nie trzeszczą tak nawet w, o kilka klas niższej, megance z podobnego rocznika. O dziwo zastosowane we wnętrzu drewniane dekory są z prawdziwego drewna, niestety czar pryska kiedy patrzy się na, klejące w dotyku, dekory plastikowo/gumowo/lakierowane. Po latach schodzi z nich warstwa ochronna i to przypadłość każdego velsatisa. Wracając jeszcze na chwilę do, podobno, ponad przeciętnej awaryjności tego modelu. Samochód ma już swoje naście lat, większość rzeczy która mogła się popsuć najprawdopodobniej została już wymieniona, velsatis ma wiele części wspólnych z laguną i espace'm co sprawia, że z kupnem części nie ma problemu, ceny nie zwalają z nóg a wiele egzemplarzy z silnikami 2.2dci, które stoją "na części" powoduje to że nawet z typowymi tylko dla tego modelu elementami nie ma problemu. Podsumowując, cudów nie ma, nie ma aut nieawaryjnych co obiektywnie patrząc klasuje ten model, jak i każdego francuza, na przeciętym poziomie usterkowości. W końcu biorąc pod uwagę ilość elektroniki powinniśmy te auta porównywać nie do B5 czy Golfa IV a raczej do passata B6, audi A6 C6 lub BMW E60 które w tej kwestii nie wypadają wcale już tak dobrze. To tyle ode mnie, zachęcam aby na motoryzację spojrzeć szerzej, obiektywnie a nie tylko przez pryzmat tego co mówił szwagier. Pozdrawiam :)
    Witam was w kolejnym odcinku od zera do drivera. Dawno nic nie mówiłem w dziedzinie rajdowania, a to że niedawno był Rajd świdnicki postanowiłem wrzucić wam odcinek właśnie dotyczący rajdów. Dziś na warsztat idą Fotele rajdowe. Zapraszam do lektury... znaczy na film.
    29 kwietnia 2018, 13:42 przez Felixiada (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    felixiada

    Model:
    honda civic hb v gen 94 rok

    Body-kit:
    - pomalowanie budy - kolor desert sage metallic green z lexusa czerwiec rok 2014
    - dokładka backyard
    - lusterka F1 style
    - tylnia burta usdm laminat
    - owiewki szyb heko
    - nakładki progów z vi gena
    - usunięcie mocowań tablicy rej. z przedniego zderzaka
    - usunięcie listew bocznych
    - pomalowanie kratki w zderzaku czarna struktura
    - oem chlapacze na tył
    - lotka BYS

    Wnętrze:
    - czarne wnętrze z wersji noblesse,
    - oem podłokietnik,
    - czarne fotele kubełkowe z regulacją – fejk foteli recaro
    - czarne czteropunktowe 3’’ pasy takata
    - oem dywaniki civic
    - wypinka kierownicy
    - nakładki na pedały mugen
    - zegary honda s2000
    - obszycie podsufitki alcantarą na czarno
    - kierownica obszyta czarną skórą z zieloną nicią
    - boczki przód oraz tył czarna eko skóra plus podwójna zielona nić
    - tylna kanapa czarna eko skóra plus podwójna zielona nić
    - mieszek zmiany biegów i ręcznego czarna eko skóra plus podwójna zielona nić
    - gałka skunk2
    - pomalowanie przednich i tylnich słupków w czarny mat
    - pomalowanie pilotów szyb, ramki deski i ramion kierownicy czarny połysk z zieloną perłą

    Silnik:
    - pełny clean pod maską
    - swap na silnik d16z6, poprzednią jednostką było d15b2,
    - pomalowanie silnika, skrzyni oraz osprzętu czarną bazą w połysku na to rudo-miedziany xylaric pokryty dwoma warstwami lakieru bezbarwnego
    - chromowanie śrub silnika i osprzętu
    - kapitalny remont silnika, nowe panewki, pierścienie, uszczelniacze zaworowe, planowanie głowicy, komplet uszczelek, nowy rozrząd, świece oraz przewody
    - przeniesienie akumulatora do bagażnika
    - przeniesienie puszki z bezpiecznikami do wnętrza auta
    - magnetyczne korki oleju
    - mocowanie chłodnicy czarne password jdm czarne
    - washersy czarne password jdm
    - gruba chłodnica wody
    (na obecną chwilę silnik przechodzi remont i jest składany, do końca listopada przewidziane jest zakończenie swapa)

    Układ dolotowy:
    - parówa carbon dexcraft

    Układ wydechowy:
    - kolektor bisimoto
    - wywalenie katalizatora
    - pełen przelot 2,16"
    - shotgun

    Elektryka:
    - elektryczny szyberdach
    - elektryczne szyby

    Elektronika:
    - seria,

    Oświetlenie:
    - clear black plus soczewki bixenon
    - xenon H1 z przetwornicami typu slim 4300K
    - ambery
    - fogi zółte
    - lampy tył red white usdm
    - płaskie kierunki boczne

    Układ hamulcowy:
    - swap tarcz przód na 262mm
    - swap tarcz na tył 242mm
    - stalowy oplot na tył
    - pomalowanie zacisków na czarny połysk z dodatkiem rudo-miedzianego xylaricu

    Układ napędowy:
    - seria

    Zawieszenie:
    - gwint TA plus sprężyny z coiloverów
    - skrócenie mocowań przedniego i tylnego gwintu, przód o 25mm, tył o 29mm
    - skrócenie widełek amortyzatora o 5mm
    - custom regulowane wahacze tył zakres regulacji od 0 do -13 stopni
    - przerobione regulowane wahacze przód zakres regulacji do -13stopni
    - w pełni customowe zwrotnice
    - wydłużenie dolnego przedniego wahacza o 20mm
    - custom koło, tył 16’’ 10j, rant 4’’, przód 9.5’’ rant 3.5’’, dawcą rotoru jest 14’’ OZ, śrubki felg poddane chromowaniu, rotor pomalowany miedzianą perłą,


    Car-audo:
    - głośniki sony xplode
    - radio 2 din

    Link do fan page na fb:
    https://www.facebook.com/HONDA-CIVIC-EG-4-by-Maniek-1111-1532308000369904/
    25 grudnia 2017, 17:57 przez ManiekHondaCivic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    MG ZR 160 – Kupując samochód szukałem takiego, który sprawia sporo frajdy, a przy tym jest stosunkowo tani i rzadki na Polskich ulicach - wszystkie te cechy spełnia MG ZR. Prezentowany model ZR160 wyróżnia się silnikiem o pojemności 1.8 litra, który dodatkowo wyposażono w system zmiennych faz rozrządu (VVC). Dysponuje on mocą 160km/174Nm, co przekłada się na niecałe 8s do 100km. Dodając nieco obniżone i utwardzone zawieszenie i kubełkowe fotele daje to sporo frajdy.
    Kupując samochód szukałem takiego, który sprawia sporo frajdy, a przy tym jest stosunkowo tani i rzadki na Polskich ulicach - wszystkie te cechy spełnia MG ZR. Prezentowany model ZR160 wyróżnia się silnikiem o pojemności 1.8 litra, który dodatkowo wyposażono w system zmiennych faz rozrządu (VVC). Dysponuje on mocą 160km/174Nm, co przekłada się na niecałe 8s do 100km. Dodając nieco obniżone i utwardzone zawieszenie i kubełkowe fotele daje to sporo frajdy.
    4 listopada 2017, 20:22 przez ~Szymon | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    własne

    Opel Astra G Coupe / Bertone 1.8 – Mój ukochany Opel Astra G Coupe/ Bertone 1.8 na wypasie. Skóra, grzane fotele pełna elektryka. Obecnie dopieszczamy drobiazgi, latem będzie korekta lakieru.
    Mój ukochany Opel Astra G Coupe/ Bertone 1.8 na wypasie. Skóra, grzane fotele pełna elektryka. Obecnie dopieszczamy drobiazgi, latem będzie korekta lakieru.
    29 października 2017, 19:57 przez ~sebon22 | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    Prywatna