Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 22 takie materiały
    Espace –
    29 września 2018, 15:00 przez Darkonn3 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Vel Satis czyli łamiemy stereotypy – Nadszedł czas podsumować prawie 2 lata użytkowania auta jakim jest Renault Velsatis. Jako prawdziwy fan motoryzacji nie boję się "wynalazków", powiedziałbym nawet że wolę takie auta niż kolejnego golfa, mondeo czy civica. Ileż to ja się nasłuchałem niestworzonych historii o tym jakie to renault nie jest beznadziejne i awaryjne, historii od osób które takim autem nie jechały nawet na taksówce. Oczywiście pewnie zaraz fanboye pewnych aut w dieslu mnie wyśmieją i napiszą w komentarzach jaki to velsatis nie jest brzydki, ale to chociaż da się zrozumieć - kwestia gustu. Najgorzej robi się wtedy gdy mowa jest o awaryjności i do tego właśnie zmierzam... Przyznajcie ile przez ostatnie dwa lata włożyliście w swojego passata, a6 czy e39? Tak szczerze. Ja w renault nic. Oczywiście nie mówię tu o zaniedbaniu, olej wymieniany co 10 tys km, zawieszenie i hamulce to kwestia eksploatacyjna i oczywista. Na myśli mam 0 wkład w awarie tego jakże "beznadziejnego" auta. Fakt, zerwała mi się linka mechanizmu szyby kierowcy ale umówmy się, ten egzemplarz ma 16 więc nie nazwałbym tego nawet awarią a jeśli mam być całkowicie szczery to wydałem 50zł na naprawę instalacji gazowej, która notabene nie jest wyposażeniem fabrycznym. Naprawdę, auto przez ten czas kilka razy przejechało Polskę z północy na południe, nie mówiąc o codziennej eksploatacji i weekendowych wyjazdach. Bądźmy szczerzy, ile razy słyszeliście ile to znajomy nie wpakował kasy w swojego bezawaryjnego passata ale dalej twierdzi, że jest ok bo... ZDARZA SIĘ. No pewnie, zdarza się i tu jest klu tego wszystkiego. Awarie zdarzają się w każdym aucie, każdym dlatego proszę nie mówcie więcej że renault się sypie, kiedy przez ostatnie 3 miesiące wydaliście 2000zł na naprawy waszego bezawaryjnego cudu techniki. Łamiemy stereotypy #2. Mój egzemplarz wyposażony był w 3.5 litrowy silnik V6."Panie a kto to utrzyma, a ile to pali..." Już odpowiadam. Ubezpieczenie to, w moim przypadku, 680zł za cały rok a spalanie na poziomie 20l gazu w mieście i 16l na autostradzie nie schodząc ze 160KM/H. Dużo? No pewnie, przeliczcie sobie teraz to na złotówki i koszt benzyny. Przy podobnej eksploatacji nawet 1.6 (bez gazu) będzie kosztowało tyle samo a jazda..? Bez porównania. Tym czy innym autem o podobnej mocy można spokojnie ustawić na tempomacie 180KM/H i nie martwić się o to czy aby nie męczy to silnika. Jak bardzo można nienawidzieć tego auta, tak komfortu podróżowania nie można mu odmówić. Ogromne, wygodne fotele (choć dla mnie nieco za wysoka pozycja za kierownicą), duży podłokietnik, równie wygodna tylna kanapa i sporo miejsca w kabinie stawiają to auto dużo wyżej niż przeciętnego hachback'a. Jest to auto z resztą dużo większe mimo podobnej linii nadwozia. Taka nietypowa limuzyna. Oczywiście mój egzemplarz, jak każdy z tym silnikiem, wyposażony był w skrzynię automatyczną. To wszystko sprawia, że po przyjeździe z północy Polski w góry, po zameldowaniu się w hotelu czułem się na tyle dobrze, że kolejne kilometry nie stanowiły dla mnie żadnego problemu. Ale bądźmy obiektywni (o czym zapomina wielu fanów innych marek), nie jest to auto idealne, w końcu to tylko renault. Mój egzemplarz był o tyle niefortunny, że plastiki nie trzeszczą tak nawet w, o kilka klas niższej, megance z podobnego rocznika. O dziwo zastosowane we wnętrzu drewniane dekory są z prawdziwego drewna, niestety czar pryska kiedy patrzy się na, klejące w dotyku, dekory plastikowo/gumowo/lakierowane. Po latach schodzi z nich warstwa ochronna i to przypadłość każdego velsatisa. Wracając jeszcze na chwilę do, podobno, ponad przeciętnej awaryjności tego modelu. Samochód ma już swoje naście lat, większość rzeczy która mogła się popsuć najprawdopodobniej została już wymieniona, velsatis ma wiele części wspólnych z laguną i espace'm co sprawia, że z kupnem części nie ma problemu, ceny nie zwalają z nóg a wiele egzemplarzy z silnikami 2.2dci, które stoją "na części" powoduje to że nawet z typowymi tylko dla tego modelu elementami nie ma problemu. Podsumowując, cudów nie ma, nie ma aut nieawaryjnych co obiektywnie patrząc klasuje ten model, jak i każdego francuza, na przeciętym poziomie usterkowości. W końcu biorąc pod uwagę ilość elektroniki powinniśmy te auta porównywać nie do B5 czy Golfa IV a raczej do passata B6, audi A6 C6 lub BMW E60 które w tej kwestii nie wypadają wcale już tak dobrze. To tyle ode mnie, zachęcam aby na motoryzację spojrzeć szerzej, obiektywnie a nie tylko przez pryzmat tego co mówił szwagier. Pozdrawiam :)
    Nadszedł czas podsumować prawie 2 lata użytkowania auta jakim jest Renault Velsatis. Jako prawdziwy fan motoryzacji nie boję się "wynalazków", powiedziałbym nawet że wolę takie auta niż kolejnego golfa, mondeo czy civica. Ileż to ja się nasłuchałem niestworzonych historii o tym jakie to renault nie jest beznadziejne i awaryjne, historii od osób które takim autem nie jechały nawet na taksówce. Oczywiście pewnie zaraz fanboye pewnych aut w dieslu mnie wyśmieją i napiszą w komentarzach jaki to velsatis nie jest brzydki, ale to chociaż da się zrozumieć - kwestia gustu. Najgorzej robi się wtedy gdy mowa jest o awaryjności i do tego właśnie zmierzam... Przyznajcie ile przez ostatnie dwa lata włożyliście w swojego passata, a6 czy e39? Tak szczerze. Ja w renault nic. Oczywiście nie mówię tu o zaniedbaniu, olej wymieniany co 10 tys km, zawieszenie i hamulce to kwestia eksploatacyjna i oczywista. Na myśli mam 0 wkład w awarie tego jakże "beznadziejnego" auta. Fakt, zerwała mi się linka mechanizmu szyby kierowcy ale umówmy się, ten egzemplarz ma 16 więc nie nazwałbym tego nawet awarią a jeśli mam być całkowicie szczery to wydałem 50zł na naprawę instalacji gazowej, która notabene nie jest wyposażeniem fabrycznym. Naprawdę, auto przez ten czas kilka razy przejechało Polskę z północy na południe, nie mówiąc o codziennej eksploatacji i weekendowych wyjazdach. Bądźmy szczerzy, ile razy słyszeliście ile to znajomy nie wpakował kasy w swojego bezawaryjnego passata ale dalej twierdzi, że jest ok bo... ZDARZA SIĘ. No pewnie, zdarza się i tu jest klu tego wszystkiego. Awarie zdarzają się w każdym aucie, każdym dlatego proszę nie mówcie więcej że renault się sypie, kiedy przez ostatnie 3 miesiące wydaliście 2000zł na naprawy waszego bezawaryjnego cudu techniki. Łamiemy stereotypy #2. Mój egzemplarz wyposażony był w 3.5 litrowy silnik V6."Panie a kto to utrzyma, a ile to pali..." Już odpowiadam. Ubezpieczenie to, w moim przypadku, 680zł za cały rok a spalanie na poziomie 20l gazu w mieście i 16l na autostradzie nie schodząc ze 160KM/H. Dużo? No pewnie, przeliczcie sobie teraz to na złotówki i koszt benzyny. Przy podobnej eksploatacji nawet 1.6 (bez gazu) będzie kosztowało tyle samo a jazda..? Bez porównania. Tym czy innym autem o podobnej mocy można spokojnie ustawić na tempomacie 180KM/H i nie martwić się o to czy aby nie męczy to silnika. Jak bardzo można nienawidzieć tego auta, tak komfortu podróżowania nie można mu odmówić. Ogromne, wygodne fotele (choć dla mnie nieco za wysoka pozycja za kierownicą), duży podłokietnik, równie wygodna tylna kanapa i sporo miejsca w kabinie stawiają to auto dużo wyżej niż przeciętnego hachback'a. Jest to auto z resztą dużo większe mimo podobnej linii nadwozia. Taka nietypowa limuzyna. Oczywiście mój egzemplarz, jak każdy z tym silnikiem, wyposażony był w skrzynię automatyczną. To wszystko sprawia, że po przyjeździe z północy Polski w góry, po zameldowaniu się w hotelu czułem się na tyle dobrze, że kolejne kilometry nie stanowiły dla mnie żadnego problemu. Ale bądźmy obiektywni (o czym zapomina wielu fanów innych marek), nie jest to auto idealne, w końcu to tylko renault. Mój egzemplarz był o tyle niefortunny, że plastiki nie trzeszczą tak nawet w, o kilka klas niższej, megance z podobnego rocznika. O dziwo zastosowane we wnętrzu drewniane dekory są z prawdziwego drewna, niestety czar pryska kiedy patrzy się na, klejące w dotyku, dekory plastikowo/gumowo/lakierowane. Po latach schodzi z nich warstwa ochronna i to przypadłość każdego velsatisa. Wracając jeszcze na chwilę do, podobno, ponad przeciętnej awaryjności tego modelu. Samochód ma już swoje naście lat, większość rzeczy która mogła się popsuć najprawdopodobniej została już wymieniona, velsatis ma wiele części wspólnych z laguną i espace'm co sprawia, że z kupnem części nie ma problemu, ceny nie zwalają z nóg a wiele egzemplarzy z silnikami 2.2dci, które stoją "na części" powoduje to że nawet z typowymi tylko dla tego modelu elementami nie ma problemu. Podsumowując, cudów nie ma, nie ma aut nieawaryjnych co obiektywnie patrząc klasuje ten model, jak i każdego francuza, na przeciętym poziomie usterkowości. W końcu biorąc pod uwagę ilość elektroniki powinniśmy te auta porównywać nie do B5 czy Golfa IV a raczej do passata B6, audi A6 C6 lub BMW E60 które w tej kwestii nie wypadają wcale już tak dobrze. To tyle ode mnie, zachęcam aby na motoryzację spojrzeć szerzej, obiektywnie a nie tylko przez pryzmat tego co mówił szwagier. Pozdrawiam :)
    15 czerwca 2018, 14:05 przez Sebaggio (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Źródło: prywatne
    Espace – Renault to nie marką to stan umysłu
    Renault to nie marką to stan umysłu
    24 października 2017, 21:31 przez ~mgkudlaty | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Źródło: własne
    Nawet z vana zrobili crossovera...
    15 sierpnia 2017, 16:55 przez project_automotive (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Szeptał że też chce na główna...Mój Ikarus – tak tylko się pochwale że czysty
    Tak tylko się pochwale że czysty
    26 maja 2017, 23:56 przez ~mgkudlaty | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: własne
    Druga twarz spokojnego 7-osobowego auta rodzinnego –
    30 stycznia 2017, 12:56 przez ~fracek222 | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: Fotografia własna
    Laguna II GT na Tor Poznań Track Day – Dzień swoich urodzin spędziłem na Track Day'u na Torze Poznań. Laguna spisała się bardzo dobrze na oponach Nankang NS-2R, do których przekonał mnie sam szef RacingTires. Poza tym modyfikacja układu hamulcowego okazała się mądrą decyzją - zaciski od Megane II RS na tarczy 324 mm od Espace IV dawały pewność hamowania.
Z pewnością w nowym sezonie wrócę tam nie raz. Spotkamy się?
Najlepszy mój czas dnia to 2:06.685
    Dzień swoich urodzin spędziłem na Track Day'u na Torze Poznań. Laguna spisała się bardzo dobrze na oponach Nankang NS-2R, do których przekonał mnie sam szef RacingTires. Poza tym modyfikacja układu hamulcowego okazała się mądrą decyzją - zaciski od Megane II RS na tarczy 324 mm od Espace IV dawały pewność hamowania.
    Z pewnością w nowym sezonie wrócę tam nie raz. Spotkamy się?
    Najlepszy mój czas dnia to 2:06.685
    3 listopada 2016, 11:13 przez zeus_85 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (5)
    Źródło: Tor Poznań Track Day
    3.0 v6 –
    13 kwietnia 2016, 13:22 przez ~CoMooD | Do ulubionych | Skomentuj
    Czym jest marka Renault-Alpine? Jaki był najdziwniejszy model Renault? Czym było Renault Espace F1? Ile razy Clio otrzymało nagrodę Europejskiego Samochodu Roku? Na te pytania i wiele innych znajdziecie odpowiedź w tym zestawieniu!
    28 marca 2016, 14:03 przez jazdyprobne (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: www.jazdyprobnetv.pl
    Civic EJ2 by Gruby – Chciałbym przedstawić Wam moja Hanie. 
Gdy ją kupiłem była w średnim stanie ale przy odpowiednim wysiłku udało mi się ją zrobić. W moich rękach jest od nieco ponad pół roku.
Przez ten czas zdążyłem zrobić:
-podświetlenie w środku
-wymiana przednich lamp na Black Clear+Ambery
-tylne lampy USDM
-nowa felga
-z początku obniżające zawieszenie, później Coliover, a po odebraniu od lakiernika czeka już gwint MTS technik v4
-wymienić przedni zderzak
-założyć dokładkę od Espace (którą zdjąłem bo mi zderzak chciało urwać )
-otapicerowanie wnętrza, elementy w stickerbomb (np. Schowek)
-pomalować pokrywę zaworów
-zrobić zabudowę na subwoofer (JBL) i wzmacniacz (Peying) 
Co do silnika to jest to D15B7, w bardzo dobrym stanie, nie bierze ani grama oleju, założony jest układ dolotowy, wydech 4-2-1 zakończony WM Sport. 
Aktualnie mój skarb stoi u lakiernika, co widać po zdjęciu, kolor myślę że będzie się podobał.
Lakiernik porobił wstawki w jednych drzwiach i w blotnikach, założył nowy pas przedni, nowe nadkola, załatał dziury po listwach oraz wszystko zostało dokładnie zakonserwowane w ochronie prze rudą  Do zrobienia zostało mi jeszcze wiele, na następny sezon myślę nad zmianą silnika, ale to się zobaczy
Jeżeli kogoś interesuje, to wszystko o projekcie, dużo więcej zdjęć oraz najświeższe informacje zawarte są na moim Fan Page na Facebooku.
    Chciałbym przedstawić Wam moja Hanie.
    Gdy ją kupiłem była w średnim stanie ale przy odpowiednim wysiłku udało mi się ją zrobić. W moich rękach jest od nieco ponad pół roku.
    Przez ten czas zdążyłem zrobić:
    -podświetlenie w środku
    -wymiana przednich lamp na Black Clear+Ambery
    -tylne lampy USDM
    -nowa felga
    -z początku obniżające zawieszenie, później Coliover, a po odebraniu od lakiernika czeka już gwint MTS technik v4
    -wymienić przedni zderzak
    -założyć dokładkę od Espace (którą zdjąłem bo mi zderzak chciało urwać )
    -otapicerowanie wnętrza, elementy w stickerbomb (np. Schowek)
    -pomalować pokrywę zaworów
    -zrobić zabudowę na subwoofer (JBL) i wzmacniacz (Peying)
    Co do silnika to jest to D15B7, w bardzo dobrym stanie, nie bierze ani grama oleju, założony jest układ dolotowy, wydech 4-2-1 zakończony WM Sport.
    Aktualnie mój skarb stoi u lakiernika, co widać po zdjęciu, kolor myślę że będzie się podobał.
    Lakiernik porobił wstawki w jednych drzwiach i w blotnikach, założył nowy pas przedni, nowe nadkola, załatał dziury po listwach oraz wszystko zostało dokładnie zakonserwowane w ochronie prze rudą Do zrobienia zostało mi jeszcze wiele, na następny sezon myślę nad zmianą silnika, ale to się zobaczy
    Jeżeli kogoś interesuje, to wszystko o projekcie, dużo więcej zdjęć oraz najświeższe informacje zawarte są na moim Fan Page na Facebooku.
    20 października 2015, 11:41 przez Sobierr (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (8)