Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 135 takich materiałów
    Dokładnie 120 lat temu urodził się Enzo Ferrari! – Wbrew temu, jak by się mogło wydawać jako szef uznanej Scuderii Ferrari prowadził bardzo spokojne życie. 

Pił i jadł umiarkowanie. Dzień rozpoczynał od wizyty na cmentarzu, gdzie pochowani byli jego rodzice, żona Laura i syn Dino. Później, obowiązkowo odwiedzał zakład fryzjerski Antonia d'Elii, by się ogolić. Po wypiciu cappuccino udawał się do fabryki, by rozpocząć swój dzień w pracy. Lunch spożywał w niewielkiej restauracji w Maranello, kolację w domu, z rodziną (drugim synem Piero i jego matką - Liną Lardi). Żyli w skromnym domu w Modenie, gdyż Enzo wszystkie zarobione pieniądze inwestował w firmę. 

Nie ufał bankom, nie latał samolotami, nie korzystał z wind, nie podróżował. Wolał, by ludzie przychodzili do niego, co dawało mu poczucie kontroli. Nawet wyścigi wolał oglądać w domu, przed telewizorem. Dla pracowników był znany po prostu jako szef (capo). Sam o sobie mówił, że jest agitatorem. Faktem jest, że miał dar przekonywania. Dla jego Scuderii pracowali tylko najlepsi.

Wszystkiego najlepszego, Enzo!
Buon compleanno, Enzo!
    Wbrew temu, jak by się mogło wydawać jako szef uznanej Scuderii Ferrari prowadził bardzo spokojne życie.

    Pił i jadł umiarkowanie. Dzień rozpoczynał od wizyty na cmentarzu, gdzie pochowani byli jego rodzice, żona Laura i syn Dino. Później, obowiązkowo odwiedzał zakład fryzjerski Antonia d'Elii, by się ogolić. Po wypiciu cappuccino udawał się do fabryki, by rozpocząć swój dzień w pracy. Lunch spożywał w niewielkiej restauracji w Maranello, kolację w domu, z rodziną (drugim synem Piero i jego matką - Liną Lardi). Żyli w skromnym domu w Modenie, gdyż Enzo wszystkie zarobione pieniądze inwestował w firmę.

    Nie ufał bankom, nie latał samolotami, nie korzystał z wind, nie podróżował. Wolał, by ludzie przychodzili do niego, co dawało mu poczucie kontroli. Nawet wyścigi wolał oglądać w domu, przed telewizorem. Dla pracowników był znany po prostu jako szef (capo). Sam o sobie mówił, że jest agitatorem. Faktem jest, że miał dar przekonywania. Dla jego Scuderii pracowali tylko najlepsi.

    Wszystkiego najlepszego, Enzo!
    Buon compleanno, Enzo!
    Ferrari Dino w Gdyni – Dino, w języku włoskim to słowo powinno oznaczać – „relacja ojca z synem”. Dino to nie samochód. To miłość ojca i syna, wspólna pasja do motoryzacji, rodzinna tragedia i coś o wiele więcej, niż środek transportu. Wielokrotnie to mówiłem, powtórzę jeszcze raz, kocham motoryzacje za emocje, za ten ułamek magii, która wypełnia wnętrze metalowej puszki i przemienia ją w symbol. -> http://tejsted.pl/dino/
    Dino, w języku włoskim to słowo powinno oznaczać – „relacja ojca z synem”. Dino to nie samochód. To miłość ojca i syna, wspólna pasja do motoryzacji, rodzinna tragedia i coś o wiele więcej, niż środek transportu. Wielokrotnie to mówiłem, powtórzę jeszcze raz, kocham motoryzacje za emocje, za ten ułamek magii, która wypełnia wnętrze metalowej puszki i przemienia ją w symbol. -> http://tejsted.pl/dino/