Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 677 takich materiałów
    Od autora: Sytuacja działa się w Lipie na Podkarpaciu. Wracając do domu od strony Kraśnika zauważyłem pojazd który jedzie bardzo wolno (20km/h) myślałem że to niedzielny kierowca, ale niestety się myliłem. Zauważyłem że ta osoba musi być pod wpływem alkoholu. Po całej akcji niepewnych manewrów zajechałem za nim do niego na posesję. Wyszedłem z auta by sprawdzić jego stan zdrowia i upewnić się czy jest pod wpływem alkoholu. Kierowca poprzedzającego auta był pod takim wpływem że wypadł z auta wprost w moja stronę. Bez słów wróciłem do auta i zadzwoniłem na policję. Policja przyjechała po 20 minutach, ale niestety nic nie mogli zrobić. Dlaczego? Pijany kierowca zaszył się w domu i wiedział że nie może wyjść bo policja go zabierze do badania alkomatem. Jedyne co zrobił to podszedł pod okno i się śmiał nam w twarz bo nic mu policjanci nie mogli zrobić. Dzień później zgłosiłem sprawę na policję, ale niestety nikt mu już nie udowodni że dzień wcześniej był pod wpływem alkoholu. Policjant który przyjmował moje zdarzenie drogowe powiedział że jedyne co pijany kierowca może dostać to mandat za stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym i mandat za ciągłe linie. Przestępcy w Polsce mają więcej praw niż my obywatele
    28 grudnia 2019, 22:54 przez Charakterek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Kierowca ścigał pirata drogowego i powiadomił o nim policjantów. Podejrzewał, że kierowca, za którym jechał, może być pijany. Funkcjonariusze stwierdzili, że poszkodowany goniąc sprawcę kolizji łamał przepisy ruchu drogowego i dlatego należy mu się mandat. Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Rozprawa trwała... 20 sekund. Sędzia umorzył sprawę.
    11 grudnia 2019, 23:46 przez Charakterek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Borne Sulinowo – Jak ktoś lubi zwiedzać opuszczone budynki to polecam to miejsce, a jak ktoś woli fajne drogi to polecam krajową "20", dużo nowego asfaltu, miejscami fajne zakręty. I tak, perfidnie przemycam inną ze swoich zajawek pod pretekstem zdjęcia samochodu xD
    Jak ktoś lubi zwiedzać opuszczone budynki to polecam to miejsce, a jak ktoś woli fajne drogi to polecam krajową "20", dużo nowego asfaltu, miejscami fajne zakręty. I tak, perfidnie przemycam inną ze swoich zajawek pod pretekstem zdjęcia samochodu xD
    22 listopada 2019, 23:40 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło:

    własne

    2 listopada 2019, 23:35 przez Charakterek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Tył się robiło o wiele łatwiej - zapraszam do oglądania
    24 października 2019, 6:53 przez Fela (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Czy jest sens bać się prądu? – Jakiś czas temu miałem okazję pojeździć Super Soco TC Max po Sopocie i naszło mnie na przemyślenia. Podczas przejażdżki stało się to, czego najbardziej się obawiałem - spodobało mi się. Maszynka jest osiągowym odpowiednikiem 125-tki, ale sporo różni się od spalinowych sprzętów tej klasy. Po przesiadce z 650-tki, którą przyjechałem na testy nie uderzył mnie brak osiągów jak na większości 125, nie było wachlowania biegami non stop, silnika który produkuje więcej hałasu niż mocy i mulastego ruszania. Po prostu odwijasz manetkę i motocykl zaczyna przyspieszać, praktycznie bez dźwięku, słychać tylko przekładnię pasową i potem szum wiatru. I tak do 90 km/h, na tym osiągi się kończą. Jak miałem Hondę CLR 125 jechała dokładnie tyle samo, czyli nie ma dramatu. Zasadniczo ten elektryk ma większość zalet normalnej 125, bez wielu jej wad. Do minimum ograniczona jest obsługa układu napędowego, z elementów na które trzeba zwrócić uwagę został tylko wspomniany pasek i bateria. Zawieszenie, hamulce itd jak w każdym innym motocyklu. Problemem jest oczywiście to, co w każdym elektrycznym pojeździe - zasięg i zużycie ogniw. W tym zakresie oczywiście trwają prace i postęp w ciągu ostatnich lat jest zauważalny, ale dalej jest gorzej niż w spalinowych odpowiednikach. Producent podaje 110 km teoretycznego zasięgu, ale realnie celowałbym bardziej w 80 km. Moim zdaniem to dystans absolutnie wystarczający do jazdy po mieście. Bateria powinna swobodnie wytrzymać kilka lat, do tego czasu prawdopodobnie pojawią się tańsze zamienniki, można też kombinować z wymianą samych ogniw i elektroniki sterującej (Wyobrażacie sobie te tuningi w stylu montowania ogniw od Tesli? :D ). Tak w ogóle ile taka zabawka kosztuje? Około 20 tys zł, dokładnie tyle samo co np. Yamaha MT 125. Jeździłem oboma i Super Soco moim zdaniem nie ustępuje jej wykonaniem ani wrażeniami z jazdy. Nigdy nie pomyślałbym, że do tego dojdzie, ale prawdę powiedziawszy z tej dwójki wybrałbym elektryka. Jakie są Wasze przemyślenia odnośnie elektrycznych motocykli, samochodów i wszystkich innych jeździdeł? Próbowaliście? Jak oceniacie? Swoją drogą dziękuję firmie MOTO-ZONE z Sopotu za udostępnienie motocykla do testów i możliwość przekonania się jak to wygląda na prawdę.
    Jakiś czas temu miałem okazję pojeździć Super Soco TC Max po Sopocie i naszło mnie na przemyślenia. Podczas przejażdżki stało się to, czego najbardziej się obawiałem - spodobało mi się. Maszynka jest osiągowym odpowiednikiem 125-tki, ale sporo różni się od spalinowych sprzętów tej klasy. Po przesiadce z 650-tki, którą przyjechałem na testy nie uderzył mnie brak osiągów jak na większości 125, nie było wachlowania biegami non stop, silnika który produkuje więcej hałasu niż mocy i mulastego ruszania. Po prostu odwijasz manetkę i motocykl zaczyna przyspieszać, praktycznie bez dźwięku, słychać tylko przekładnię pasową i potem szum wiatru. I tak do 90 km/h, na tym osiągi się kończą. Jak miałem Hondę CLR 125 jechała dokładnie tyle samo, czyli nie ma dramatu. Zasadniczo ten elektryk ma większość zalet normalnej 125, bez wielu jej wad. Do minimum ograniczona jest obsługa układu napędowego, z elementów na które trzeba zwrócić uwagę został tylko wspomniany pasek i bateria. Zawieszenie, hamulce itd jak w każdym innym motocyklu. Problemem jest oczywiście to, co w każdym elektrycznym pojeździe - zasięg i zużycie ogniw. W tym zakresie oczywiście trwają prace i postęp w ciągu ostatnich lat jest zauważalny, ale dalej jest gorzej niż w spalinowych odpowiednikach. Producent podaje 110 km teoretycznego zasięgu, ale realnie celowałbym bardziej w 80 km. Moim zdaniem to dystans absolutnie wystarczający do jazdy po mieście. Bateria powinna swobodnie wytrzymać kilka lat, do tego czasu prawdopodobnie pojawią się tańsze zamienniki, można też kombinować z wymianą samych ogniw i elektroniki sterującej (Wyobrażacie sobie te tuningi w stylu montowania ogniw od Tesli? :D ). Tak w ogóle ile taka zabawka kosztuje? Około 20 tys zł, dokładnie tyle samo co np. Yamaha MT 125. Jeździłem oboma i Super Soco moim zdaniem nie ustępuje jej wykonaniem ani wrażeniami z jazdy. Nigdy nie pomyślałbym, że do tego dojdzie, ale prawdę powiedziawszy z tej dwójki wybrałbym elektryka. Jakie są Wasze przemyślenia odnośnie elektrycznych motocykli, samochodów i wszystkich innych jeździdeł? Próbowaliście? Jak oceniacie? Swoją drogą dziękuję firmie MOTO-ZONE z Sopotu za udostępnienie motocykla do testów i możliwość przekonania się jak to wygląda na prawdę.
    4 października 2019, 23:17 przez Magnetic (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (1)
    Źródło:

    własne, motocykl od MOTO-ZONE z Sopotu

    Tytuł może żartobliwy, ale modyfikacja udana.
    22 września 2019, 17:42 przez kalixxx (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Audi S8 D2 Vossen vle-1 – Audi S8 D2 na feldze vossen vle-1 et30 10,5j r20 opona 255 30 20. Felgi po zrobieniu na mój pomysł. Zawieszenie pneumatyczne. Pozdrawiam
    Audi S8 D2 na feldze vossen vle-1 et30 10,5j r20 opona 255 30 20. Felgi po zrobieniu na mój pomysł. Zawieszenie pneumatyczne. Pozdrawiam