Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 19 takich materiałów
    Cmentarzysko – Trochę starego, dobrego, złomu.
    Trochę starego, dobrego, złomu.
    30 listopada 2017, 1:50 przez Jackass89 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: własne
    4 lutego 2017, 18:38 przez jakitaki (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    20 kwietnia 2016, 13:29 przez energetyk (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: Produkcja własna
    Gdy widzę Audi 80 na szrocie – To mnie serce boli.
    To mnie serce boli.
    6 grudnia 2015, 17:40 przez Turbofun (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: vlog, trasa, kierowca, niemcy, szrot, autobahn, samochody, ciężarówka, tir, monster truck, truck, bus, busiarz, busiarze,
    Biodegradacja współczesnej motoryzacji – Chevrolet wrasta w otoczenie osiedlowego parkingu.
    Chevrolet wrasta w otoczenie osiedlowego parkingu.
    3 sierpnia 2015, 14:20 przez energetyk (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: Produkcja własna
    Reasumując... Projekt już prawie skończony, ale! Chce uświadomić wszystkim gdyż teraz dopiero dowiedziałem się, że od gościa koło Bydgoszczy dokładnie z Nakła nad Notecią kupiłem silnik szrot! Sprzedający zapewnił, że słupek w świetnej kondycji i że 120 000 mil przebiegu, a później okazało się że słychać zawory, szklanki, cieknące pokrywy zaworów ponieważ gwint na których się trzymają śrubki 6 mostków nie trzyma, przewiercona dziura z mocowania kolektora wydechowego tylnego na układ chłodniczy. Nie wiem jakim cudem, poci się ssący, mleko pod korkiem i zalewają się przepustnice, tylko podziękować za takie oszustwo! Nienawidzę takich ludzi, teraz znowu mam zmieniać na 3.0 3.2 słupek?
    18 maja 2015, 7:27 przez Testarossaxxx (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (5)
    Źródło: moj filmik
    Boli... – Wypadek miał miejsce w listopadzie. Facet wymusił pierwszeństwo i wykonał lewoskręt 20 m przed maską. Nie miałem szans. Moja prędkość około 80 km/h. Uważam, że Vento cudownie zniosło uderzenie, jednak skala zniszczeń była zbyt duża i Misiu poszedł na szrot... Cała akcja działa się już w nocy. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ wiele się mówi o badaniach wzroku dla kierowców. Podpisuje się pod tym wszystkimi kończynami, bo to co sprawca zrobił jest wręcz niewyobrażalne, by wyjechać komuś 20 m przed maską, w nocy, tym bardziej, że światła miałem oczywiście zapalone, a droga nieoświetlona więc doskonale było mnie widać. Drodzy Motokillerzy, jeśli wasi rodzice są starsi, wysyłajcie ich koniecznie na badania wzroku. Może to ocalić ich, Was czy innych uczestników ruchu.
    Wypadek miał miejsce w listopadzie. Facet wymusił pierwszeństwo i wykonał lewoskręt 20 m przed maską. Nie miałem szans. Moja prędkość około 80 km/h. Uważam, że Vento cudownie zniosło uderzenie, jednak skala zniszczeń była zbyt duża i Misiu poszedł na szrot... Cała akcja działa się już w nocy. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ wiele się mówi o badaniach wzroku dla kierowców. Podpisuje się pod tym wszystkimi kończynami, bo to co sprawca zrobił jest wręcz niewyobrażalne, by wyjechać komuś 20 m przed maską, w nocy, tym bardziej, że światła miałem oczywiście zapalone, a droga nieoświetlona więc doskonale było mnie widać. Drodzy Motokillerzy, jeśli wasi rodzice są starsi, wysyłajcie ich koniecznie na badania wzroku. Może to ocalić ich, Was czy innych uczestników ruchu.
    19 marca 2015, 18:16 przez borsukkk (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (12)
    Źródło: Niestety własne...
    Chciałbym mieć takie cudeńko w garażu, a Wy? – Samochodu tego nie udało mi się niestety ujrzeć osobiście ale dzięki uprzejmości właściciela mogliśmy zamieścić historię i zdjęcia jego perełki. A oto i historia warszawy Pana Jacka.

,,Warszawa od 1971 roku jeździła po kołobrzeskich drogach jako taksówka. 30 grudnia 1980 roku pan Grzegorz wyrejestrował samochód, zdał tablice i odstawił ją do stodoły.
Tam przestała prawie 29 lat, a kiedy pan Grzegorz postanowił ją sprzedać, bez wahania kupiłem ją. Teraz ja stałem się właścicielem mojego wymarzonego auta, a jednocześnie dotarło do mnie, w jakim stanie znajduje się to auto. Ponad ćwierć wieku w stodole zrobiło swoje. Zacząłem szukać pomocnej ręki do renowacji samochodu. Znalazłem super fachowców- Darka i "Dzidka", którzy włożyli dużo czasu, pracy a także serca, aby przywrócić mojej Warszawie drugie życie. Remont oraz procedura uznania auta za zabytek trwały 6 miesięcy. Chwilami było bardzo ciężko, ale udało się. Dziś patrząc na moje auto wiem, że było warto. Najlepszym dowodem na to jest zachwyt, jaki wzbudza u ludzi, a także opinia mojego syna. On bowiem, po tym jak kupiłem ten samochód bardzo się wstydził, że tata ma taki "szrot". To była po prostu "siara". Jednakże, kiedy zobaczył Warszawę po remoncie spytał:
" Tato zawieziesz mnie do szkoły?"
    Samochodu tego nie udało mi się niestety ujrzeć osobiście ale dzięki uprzejmości właściciela mogliśmy zamieścić historię i zdjęcia jego perełki. A oto i historia warszawy Pana Jacka.

    ,,Warszawa od 1971 roku jeździła po kołobrzeskich drogach jako taksówka. 30 grudnia 1980 roku pan Grzegorz wyrejestrował samochód, zdał tablice i odstawił ją do stodoły.
    Tam przestała prawie 29 lat, a kiedy pan Grzegorz postanowił ją sprzedać, bez wahania kupiłem ją. Teraz ja stałem się właścicielem mojego wymarzonego auta, a jednocześnie dotarło do mnie, w jakim stanie znajduje się to auto. Ponad ćwierć wieku w stodole zrobiło swoje. Zacząłem szukać pomocnej ręki do renowacji samochodu. Znalazłem super fachowców- Darka i "Dzidka", którzy włożyli dużo czasu, pracy a także serca, aby przywrócić mojej Warszawie drugie życie. Remont oraz procedura uznania auta za zabytek trwały 6 miesięcy. Chwilami było bardzo ciężko, ale udało się. Dziś patrząc na moje auto wiem, że było warto. Najlepszym dowodem na to jest zachwyt, jaki wzbudza u ludzi, a także opinia mojego syna. On bowiem, po tym jak kupiłem ten samochód bardzo się wstydził, że tata ma taki "szrot". To była po prostu "siara". Jednakże, kiedy zobaczył Warszawę po remoncie spytał:
    " Tato zawieziesz mnie do szkoły?"