Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
  • Szukaj


     

    Znalazłem 618 takich materiałów
    BMW M4 F82 DTM Champion Edition. Sądzicie, że jest wart swojej ceny? Jest lżejszy od standardowego M4, mocniejszy (500KM zamiast 431KM) i powstało tylko 200 sztuk.
    28 lipca 2017, 17:07 przez Black13mklr (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: YouTube
    Odchudzona o jakieś 200 kg Tesla daje popalić benzyniakom na ulicznym drag race.
    Przyspieszenie 0-100 km/h 2,5 sekundy, napęd na 4 koła, prędkość maks. 250 km/h.
    27 lipca 2017, 21:07 przez Charakterek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Mercedes Benz CLK 55 AMG – Niepozorne Coupe które może zaskoczyć. CLK W209 55 AMG. Silnik 5.4 V8 367KM 510Nm
0-100 5s
0-200 15s
    Niepozorne Coupe które może zaskoczyć. CLK W209 55 AMG. Silnik 5.4 V8 367KM 510Nm
    0-100 5s
    0-200 15s
    8 lipca 2017, 14:50 przez Master_AMG (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: własne
    Bydgoskie Klasyki Nocą vol.4 – Czwarte spotkanie bydgoskich klasyków
    Czwarte spotkanie bydgoskich klasyków
    22 czerwca 2017, 0:03 przez Quake96 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: Własne
    Volkswagen Polo 6 - czy sukces jest mu pisany? – Na tle poprzednika stylistyka zewnętrza samochodu stanowi krok o charakterze ewolucyjnym. Jednocześnie wnikliwe oko znajdzie tu odwołania do większego Volkswagena Golfa. To jak najbardziej świadomy zabieg ze strony producenta. W końcu mówią, że zwycięskiego składu się nie zmienia – Polo to aktualnie nie tylko jeden z najpopularniejszych modeli swojego segmentu, ale w ogóle jeden z najchętniej kupowanych modeli na rynku europejskim. Za to Golf od dobrych kilku lat wyraźnie przoduje jako numer #1 w motorankingach sprzedaży na Starym Kontynencie.

Do tej pory sprzedano na świecie około 14 milionów egzemplarzy Polo, a uwzględniając wszystkie inne wersje bazujące na tym modelu – przeszło 16 milionów.

Systemy jak w Golfie i Passacie 

Według firmy z Wolfsburga, Polo numer 6 to jeden z najnowocześniejszych na świecie małych samochodów. Widać to przykładowo po liczbie dostępnych systemów asystujących oraz tych, które zwiększają komfort na pokładzie. Już podstawowa wersja wyposażenia Trendline ma seryjnie światła do jazdy dziennej LED z funkcją Coming i Leaving Home, ogranicznik prędkości oraz możliwość monitorowania otoczenia Front Assist z funkcją hamowania awaryjnego oraz rozpoznawania pieszych.

W ramach wyposażenia dodatkowego jak poprzednio jest dostępny aktywny tempomat ACC, teraz działający jednak do prędkości 210 km/h. Nowość w Polo stanowi asystent zmiany pasa ruchu Blind Spot z systemem wspomagającym wyjazd tyłem z miejsca parkingowego Rear Traffic Allert, częściowo automatyczny system Park Assist wspomagający wyjazd z miejsca parkingowego oraz funkcją awaryjnego hamowania podczas manewrowania. 

Na życzenie Polo można wyposażyć – i to także nowość – w bezkluczykowy system otwierania/zamykania drzwi i uruchamiania silnika Keyless Access.

Cyfrowe wskaźniki

Do Polo – jako do pierwszego Volkswagena i pierwszego modelu koncernu Volkswagen w ogóle – jest dostępny układ cyfrowych wyświetlaczy Active Info Display nowej generacji. Ponadto mamy możliwość wyboru systemów multimedialnych z ekranem o przekątnej od 6,5 do 8 cali, jest bezprzewodowy system ładowania smartfonów (w opcji z indukcyjnym połączeniem z anteną zewnętrzną), przewidziano zawieszenie Sport Select z regulowaną sztywnością amortyzatorów, a wisienką na torcie jest największy dach panoramiczny, jaki można kupić do samochodu tej klasy.

Na gamę modelową Volkswagena Polo składa się paleta łącznie 14 lakierów nadwozia do wyboru, 12 rodzajów obręczy kół (w rozmiarach od 14 do 18 cali; niektóre lakierowane w kontrastowym kolorze) oraz 12 rodzajów tapicerek. 

Przymiarki do premiery handlowej

W Polsce przedsprzedaż nowego Polo ruszy w czwartym kwartale. Moc jednostek napędowych oferowanych w chwili rozpoczęcia sprzedaży sięga od 65 do 150 KM. Po raz pierwszy Polo będzie można kupić na niektórych rynkach z silnikiem zasilanym gazem ziemnym (chodzi tu o nowo skonstruowany 1.0 TGI/90 KM). Ponadto do wyboru będą cztery silniki benzynowe lub dwa diesle, wszystkie wyposażane seryjnie w Start-Stop oraz system odzyskiwania energii hamowania.

Oprócz trzech tradycyjnych wersji wyposażenia Trendline, Comfortline lub Highline przygotowano jeszcze wersję specjalną Polo Beats (m.in. z systemem dźwiękowym o mocy 300 wat) oraz topową wersję sportową GTI (pod maską motor o mocy 200 KM).
Do tej pory sprzedano na świecie około 14 milionów egzemplarzy Polo, a uwzględniając wszystkie inne wersje bazujące na tym modelu – przeszło 16 milionów.



Systemy jak w Golfie i Passacie 
Według firmy z Wolfsburga, Polo numer 6 to jeden z najnowocześniejszych na świecie małych samochodów. Widać to przykładowo po liczbie dostępnych systemów asystujących oraz tych, które zwiększają komfort na pokładzie. Już podstawowa wersja wyposażenia Trendline ma seryjnie światła do jazdy dziennej LED z funkcją Coming i Leaving Home, ogranicznik prędkości oraz możliwość monitorowania otoczenia Front Assist z funkcją hamowania awaryjnego oraz rozpoznawania pieszych.

W ramach wyposażenia dodatkowego jak poprzednio jest dostępny aktywny tempomat ACC, teraz działający jednak do prędkości 210 km/h. Nowość w Polo stanowi asystent zmiany pasa ruchu Blind Spot z systemem wspomagającym wyjazd tyłem z miejsca parkingowego Rear Traffic Allert, częściowo automatyczny system Park Assist wspomagający wyjazd z miejsca parkingowego oraz funkcją awaryjnego hamowania podczas manewrowania. 

Na życzenie Polo można wyposażyć – i to także nowość – w bezkluczykowy system otwierania/zamykania drzwi i uruchamiania silnika Keyless Access.

Cyfrowe wskaźniki
Do Polo – jako do pierwszego Volkswagena i pierwszego modelu koncernu Volkswagen w ogóle – jest dostępny układ cyfrowych wyświetlaczy Active Info Display nowej generacji. Ponadto mamy możliwość wyboru systemów multimedialnych z ekranem o przekątnej od 6,5 do 8 cali, jest bezprzewodowy system ładowania smartfonów (w opcji z indukcyjnym połączeniem z anteną zewnętrzną), przewidziano zawieszenie Sport Select z regulowaną sztywnością amortyzatorów, a wisienką na torcie jest największy dach panoramiczny, jaki można kupić do samochodu tej klasy.

Na gamę modelową Volkswagena Polo składa się paleta łącznie 14 lakierów nadwozia do wyboru, 12 rodzajów obręczy kół (w rozmiarach od 14 do 18 cali; niektóre lakierowane w kontrastowym kolorze) oraz 12 rodzajów tapicerek. 

Przymiarki do premiery handlowej
W Polsce przedsprzedaż nowego Polo ruszy w czwartym kwartale. Moc jednostek napędowych oferowanych w chwili rozpoczęcia sprzedaży sięga od 65 do 150 KM. Po raz pierwszy Polo będzie można kupić na niektórych rynkach z silnikiem zasilanym gazem ziemnym (chodzi tu o nowo skonstruowany 1.0 TGI/90 KM). Ponadto do wyboru będą cztery silniki benzynowe lub dwa diesle, wszystkie wyposażane seryjnie w Start-Stop oraz system odzyskiwania energii hamowania.

Oprócz trzech tradycyjnych wersji wyposażenia Trendline, Comfortline lub Highline przygotowano jeszcze wersję specjalną Polo Beats (m.in. z systemem dźwiękowym o mocy 300 wat) oraz topową wersję sportową GTI (pod maską motor o mocy 200 KM).

Świat się kończy - jeśli chcesz mieć auto z nowinkami technologicznymi i szeroką gamą silników - kupujesz VW a nie auto z Japonii. Co poszło nie tak?
    Na tle poprzednika stylistyka zewnętrza samochodu stanowi krok o charakterze ewolucyjnym. Jednocześnie wnikliwe oko znajdzie tu odwołania do większego Volkswagena Golfa. To jak najbardziej świadomy zabieg ze strony producenta. W końcu mówią, że zwycięskiego składu się nie zmienia – Polo to aktualnie nie tylko jeden z najpopularniejszych modeli swojego segmentu, ale w ogóle jeden z najchętniej kupowanych modeli na rynku europejskim. Za to Golf od dobrych kilku lat wyraźnie przoduje jako numer #1 w motorankingach sprzedaży na Starym Kontynencie.

    Do tej pory sprzedano na świecie około 14 milionów egzemplarzy Polo, a uwzględniając wszystkie inne wersje bazujące na tym modelu – przeszło 16 milionów.

    Systemy jak w Golfie i Passacie

    Według firmy z Wolfsburga, Polo numer 6 to jeden z najnowocześniejszych na świecie małych samochodów. Widać to przykładowo po liczbie dostępnych systemów asystujących oraz tych, które zwiększają komfort na pokładzie. Już podstawowa wersja wyposażenia Trendline ma seryjnie światła do jazdy dziennej LED z funkcją Coming i Leaving Home, ogranicznik prędkości oraz możliwość monitorowania otoczenia Front Assist z funkcją hamowania awaryjnego oraz rozpoznawania pieszych.

    W ramach wyposażenia dodatkowego jak poprzednio jest dostępny aktywny tempomat ACC, teraz działający jednak do prędkości 210 km/h. Nowość w Polo stanowi asystent zmiany pasa ruchu Blind Spot z systemem wspomagającym wyjazd tyłem z miejsca parkingowego Rear Traffic Allert, częściowo automatyczny system Park Assist wspomagający wyjazd z miejsca parkingowego oraz funkcją awaryjnego hamowania podczas manewrowania.

    Na życzenie Polo można wyposażyć – i to także nowość – w bezkluczykowy system otwierania/zamykania drzwi i uruchamiania silnika Keyless Access.

    Cyfrowe wskaźniki

    Do Polo – jako do pierwszego Volkswagena i pierwszego modelu koncernu Volkswagen w ogóle – jest dostępny układ cyfrowych wyświetlaczy Active Info Display nowej generacji. Ponadto mamy możliwość wyboru systemów multimedialnych z ekranem o przekątnej od 6,5 do 8 cali, jest bezprzewodowy system ładowania smartfonów (w opcji z indukcyjnym połączeniem z anteną zewnętrzną), przewidziano zawieszenie Sport Select z regulowaną sztywnością amortyzatorów, a wisienką na torcie jest największy dach panoramiczny, jaki można kupić do samochodu tej klasy.

    Na gamę modelową Volkswagena Polo składa się paleta łącznie 14 lakierów nadwozia do wyboru, 12 rodzajów obręczy kół (w rozmiarach od 14 do 18 cali; niektóre lakierowane w kontrastowym kolorze) oraz 12 rodzajów tapicerek.

    Przymiarki do premiery handlowej

    W Polsce przedsprzedaż nowego Polo ruszy w czwartym kwartale. Moc jednostek napędowych oferowanych w chwili rozpoczęcia sprzedaży sięga od 65 do 150 KM. Po raz pierwszy Polo będzie można kupić na niektórych rynkach z silnikiem zasilanym gazem ziemnym (chodzi tu o nowo skonstruowany 1.0 TGI/90 KM). Ponadto do wyboru będą cztery silniki benzynowe lub dwa diesle, wszystkie wyposażane seryjnie w Start-Stop oraz system odzyskiwania energii hamowania.

    Oprócz trzech tradycyjnych wersji wyposażenia Trendline, Comfortline lub Highline przygotowano jeszcze wersję specjalną Polo Beats (m.in. z systemem dźwiękowym o mocy 300 wat) oraz topową wersję sportową GTI (pod maską motor o mocy 200 KM).
    Do tej pory sprzedano na świecie około 14 milionów egzemplarzy Polo, a uwzględniając wszystkie inne wersje bazujące na tym modelu – przeszło 16 milionów.



    Systemy jak w Golfie i Passacie
    Według firmy z Wolfsburga, Polo numer 6 to jeden z najnowocześniejszych na świecie małych samochodów. Widać to przykładowo po liczbie dostępnych systemów asystujących oraz tych, które zwiększają komfort na pokładzie. Już podstawowa wersja wyposażenia Trendline ma seryjnie światła do jazdy dziennej LED z funkcją Coming i Leaving Home, ogranicznik prędkości oraz możliwość monitorowania otoczenia Front Assist z funkcją hamowania awaryjnego oraz rozpoznawania pieszych.

    W ramach wyposażenia dodatkowego jak poprzednio jest dostępny aktywny tempomat ACC, teraz działający jednak do prędkości 210 km/h. Nowość w Polo stanowi asystent zmiany pasa ruchu Blind Spot z systemem wspomagającym wyjazd tyłem z miejsca parkingowego Rear Traffic Allert, częściowo automatyczny system Park Assist wspomagający wyjazd z miejsca parkingowego oraz funkcją awaryjnego hamowania podczas manewrowania.

    Na życzenie Polo można wyposażyć – i to także nowość – w bezkluczykowy system otwierania/zamykania drzwi i uruchamiania silnika Keyless Access.

    Cyfrowe wskaźniki
    Do Polo – jako do pierwszego Volkswagena i pierwszego modelu koncernu Volkswagen w ogóle – jest dostępny układ cyfrowych wyświetlaczy Active Info Display nowej generacji. Ponadto mamy możliwość wyboru systemów multimedialnych z ekranem o przekątnej od 6,5 do 8 cali, jest bezprzewodowy system ładowania smartfonów (w opcji z indukcyjnym połączeniem z anteną zewnętrzną), przewidziano zawieszenie Sport Select z regulowaną sztywnością amortyzatorów, a wisienką na torcie jest największy dach panoramiczny, jaki można kupić do samochodu tej klasy.

    Na gamę modelową Volkswagena Polo składa się paleta łącznie 14 lakierów nadwozia do wyboru, 12 rodzajów obręczy kół (w rozmiarach od 14 do 18 cali; niektóre lakierowane w kontrastowym kolorze) oraz 12 rodzajów tapicerek.

    Przymiarki do premiery handlowej
    W Polsce przedsprzedaż nowego Polo ruszy w czwartym kwartale. Moc jednostek napędowych oferowanych w chwili rozpoczęcia sprzedaży sięga od 65 do 150 KM. Po raz pierwszy Polo będzie można kupić na niektórych rynkach z silnikiem zasilanym gazem ziemnym (chodzi tu o nowo skonstruowany 1.0 TGI/90 KM). Ponadto do wyboru będą cztery silniki benzynowe lub dwa diesle, wszystkie wyposażane seryjnie w Start-Stop oraz system odzyskiwania energii hamowania.

    Oprócz trzech tradycyjnych wersji wyposażenia Trendline, Comfortline lub Highline przygotowano jeszcze wersję specjalną Polo Beats (m.in. z systemem dźwiękowym o mocy 300 wat) oraz topową wersję sportową GTI (pod maską motor o mocy 200 KM).

    Świat się kończy - jeśli chcesz mieć auto z nowinkami technologicznymi i szeroką gamą silników - kupujesz VW a nie auto z Japonii. Co poszło nie tak?
    19 czerwca 2017, 12:07 przez Charakterek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj (3)
    Gdzieś na świecie są jeszcze passaty 1.9 TDI z prawdziwymi przebiegami – Mieszkam na Islandii. Tutaj auta które jeżdżą od nowości, naprawdę mają rejestrowane przebiegi. Tak to B5, tak 1.9 TDI, tak to jest jego pierwsze 200 tys. km
    Mieszkam na Islandii. Tutaj auta które jeżdżą od nowości, naprawdę mają rejestrowane przebiegi. Tak to B5, tak 1.9 TDI, tak to jest jego pierwsze 200 tys. km
    15 czerwca 2017, 16:44 przez kondziolek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: własne
    Zwiększenie kar za cofanie liczników? – W Ministerstwie Sprawiedliwości co jakiś czas powraca temat karania za manipulacje przy przebiegu auta. Resort sprawdza czy i jak można technicznie sprawdzić ingerencję we wskazania licznika przebiegu pojazdu i zastanawia się nad nowymi możliwościami ścigania tego procederu. Jednocześnie wskazuje na trudność ustalenia, który z właścicieli jest odpowiedzialny za tego typu machlojki, jeśli mamy do czynienia z autem, które ma np. czwartego właściciela. Nad zmianami w przepisach dotyczących tej kwestii pracuje też jeden z senatorów z PiS.


Warto zauważyć, że w Polsce samochody używane przy przebiegu w okolicach 200 tys. km nagle przestają jeździć. Taki wniosek można wysnuć na podstawie danych w popularnych serwisach ogłoszeniowych. Zdecydowana większość aut używanych w ogłoszeniach ma nie więcej niż 200 tys. km i to bez względu na to, czy mają 7, 10 czy 12 lat. Powód tego zjawiska jest prosty – dla klientów 200 tys. km to pewnego rodzaju psychologiczna bariera, poza którą nie interesują się już używanymi autami wystawionymi na sprzedaż.

Proceder cofania liczników kwitnie na granicy Niemiec z Polską i nie ukróciło go nawet wprowadzenie w 2014 r. obowiązku wpisywania przebiegu pojazdu podczas obowiązkowego, corocznego przeglądu technicznego. Ta regulacja spowodowała, że część aut została oficjalnie „zalegalizowana” w bazie CEPiK już ze sfałszowanymi wcześniej przebiegami. Co więcej, zdarza się nawet, że wskazania licznika z roku na rok są coraz niższe.

Senator PiS Grzegorz Peczkis proponuje dalsze zaostrzenie kar. Cofanie licznika miałoby zostać objęte odpowiedzialność karną w postaci grzywny nawet do kilkuset tysięcy złotych. Jeśli z przeglądu na przegląd auto miałoby niższy przebieg, to oznaczałoby potencjalne konsekwencje karne dla właściciela auta. Planowane jest także zsynchronizowanie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców z podobnymi rejestrami funkcjonującymi np. w Niemczech. Ma to umożliwić weryfikację faktycznego przebiegu dla aut z importu. Projekt w tej sprawie ma wkrótce trafić do prac w Sejmie. Czy jednak zwiększenie sankcji to właściwa droga?

W Niemczech dane pokazują, że nawet 30% aut używanych wystawionych na sprzedaż miało cofnięty licznik. To i tak sporo, gdyż jest to u naszych zachodnich sąsiadów traktowane jako przestępstwo zagrożone karą więzienia do 5 lat. W Polsce za tego typu praktyki można dostać nawet 8 lat, ale w praktyce za „kręcenie” bardzo trudno ukarać sprzedającego auto z cofniętym licznikiem. A jest z czym walczyć, bo z szacunków Związku Dealerów Samochodowych wynika, że w Polsce proceder ten dotyczy nawet 80% aut używanych z importu. To zestawienie pokazuje wyraźnie, że nie wysokość, ale nieuchronność kary jest receptą na zmianę skali tego negatywnego dla kierowców zjawiska.

Temat ostatnio powrócił. Ministrowie zastanawiają się, by wprowadzić kary za fałszowanie przebiegu jak w Niemczech. Tam  za cofanie liczników grozi kara do 5 lat więzienia, zaś we Francji grzywna w wysokości 37 tys. euro i kara więzienia do 2 lat. 

W Ministerstwie Sprawiedliwości co jakiś czas powraca temat karania za manipulacje przy przebiegu auta. Resort sprawdza czy i jak można technicznie sprawdzić ingerencję we wskazania licznika przebiegu pojazdu i zastanawia się nad nowymi możliwościami ścigania tego procederu. Jednocześnie wskazuje na trudność ustalenia, który z właścicieli jest odpowiedzialny za tego typu machlojki, jeśli mamy do czynienia z autem, które ma np. czwartego właściciela. Nad zmianami w przepisach dotyczących tej kwestii pracuje też jeden z senatorów z PiS.

Warto zauważyć, że w Polsce samochody używane przy przebiegu w okolicach 200 tys. km nagle przestają jeździć. Taki wniosek można wysnuć na podstawie danych w popularnych serwisach ogłoszeniowych. Zdecydowana większość aut używanych w ogłoszeniach ma nie więcej niż 200 tys. km i to bez względu na to, czy mają 7, 10 czy 12 lat. Powód tego zjawiska jest prosty – dla klientów 200 tys. km to pewnego rodzaju psychologiczna bariera, poza którą nie interesują się już używanymi autami wystawionymi na sprzedaż.

Proceder cofania liczników kwitnie na granicy Niemiec z Polską i nie ukróciło go nawet wprowadzenie w 2014 r. obowiązku wpisywania przebiegu pojazdu podczas obowiązkowego, corocznego przeglądu technicznego. Ta regulacja spowodowała, że część aut została oficjalnie „zalegalizowana” w bazie CEPiK już ze sfałszowanymi wcześniej przebiegami. Co więcej, zdarza się nawet, że wskazania licznika z roku na rok są coraz niższe.

Senator PiS Grzegorz Peczkis proponuje dalsze zaostrzenie kar. Cofanie licznika miałoby zostać objęte odpowiedzialność karną w postaci grzywny nawet do kilkuset tysięcy złotych. Jeśli z przeglądu na przegląd auto miałoby niższy przebieg, to oznaczałoby potencjalne konsekwencje karne dla właściciela auta. Planowane jest także zsynchronizowanie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców z podobnymi rejestrami funkcjonującymi np. w Niemczech. Ma to umożliwić weryfikację faktycznego przebiegu dla aut z importu. Projekt w tej sprawie ma wkrótce trafić do prac w Sejmie. Czy jednak zwiększenie sankcji to właściwa droga?

W Niemczech dane pokazują, że nawet 30% aut używanych wystawionych na sprzedaż miało cofnięty licznik. To i tak sporo, gdyż jest to u naszych zachodnich sąsiadów traktowane jako przestępstwo. W Polsce za tego typu praktyki można dostać nawet 8 lat, ale w praktyce za „kręcenie” bardzo trudno ukarać sprzedającego auto z cofniętym licznikiem. A jest z czym walczyć, bo z szacunków Związku Dealerów Samochodowych wynika, że w Polsce proceder ten dotyczy nawet 80% aut używanych z importu. To zestawienie pokazuje wyraźnie, że nie wysokość, ale nieuchronność kary jest receptą na zmianę skali tego negatywnego dla kierowców zjawiska.

Temat ostatnio powrócił. Ministrowie zastanawiają się, by wprowadzić kary za fałszowanie przebiegu jak w Niemczech. Tam  za cofanie liczników grozi kara do 5 lat więzienia, zaś we Francji grzywna w wysokości 37 tys. euro i kara więzienia do 2 lat. 

Czy takie kary będą wystarczające, by ukrócić proceder? A co z przypadkiem, gdy handlarz sprowadzi samochód, po drodze zrobi korektę, a spisze umowę kupna-sprzedaży tak, jakby to nabywca kupował auto od właściciela za granicą? I gdy wyjdzie na jaw korekta, to karą zostanie obarczony nabywca (który kupował auto w dobrej wierze), czy sprzedający (który o cofaniu licznika nic nie wiedział). A prawdziwego sprawcy w papierach nie ma. Jest jak duch - ulotnił się. Najpierw trzeba uszczelnić proces sprowadzania samochodów, by nie było takich wypaczeń (pośrednik zarabia i się ulatnia, biorąc zarobek i nie odprowadzając podatku, jednocześnie fałszując przebieg), a potem dopiero karać nieuczciwych sprzedawców, którzy korygują przebiegi. 

Jest o co walczyć, by rynek motoryzacji w Polsce stał się normalny. I samochody z dużymi przebiegami były tanie, zaś te z przebiegami niskimi kosztowały odpowiednio więcej. Czyli dokładnie tak, jak jest na zachodzie. Wtedy klient szybko by decydował jakie auto kupić i rynek zrobił by się normalny, a nie patologiczny, jak ma to miejsce obecnie. To nie przypadek, że 8 letni samochód w prawdziwym przebiegiem 150 000 km jest w Niemczech 30 - 40% droższy niż w Polsce. I właśnie takie samochody do nas nie trafiają. Zapytaj jakiegokolwiek handlarza - chcesz kupić samochód tanio - kupuj w Polsce. Na Zachodzie okazji nie ma. Tam wszystko ma swoją cenę...
    W Ministerstwie Sprawiedliwości co jakiś czas powraca temat karania za manipulacje przy przebiegu auta. Resort sprawdza czy i jak można technicznie sprawdzić ingerencję we wskazania licznika przebiegu pojazdu i zastanawia się nad nowymi możliwościami ścigania tego procederu. Jednocześnie wskazuje na trudność ustalenia, który z właścicieli jest odpowiedzialny za tego typu machlojki, jeśli mamy do czynienia z autem, które ma np. czwartego właściciela. Nad zmianami w przepisach dotyczących tej kwestii pracuje też jeden z senatorów z PiS.


    Warto zauważyć, że w Polsce samochody używane przy przebiegu w okolicach 200 tys. km nagle przestają jeździć. Taki wniosek można wysnuć na podstawie danych w popularnych serwisach ogłoszeniowych. Zdecydowana większość aut używanych w ogłoszeniach ma nie więcej niż 200 tys. km i to bez względu na to, czy mają 7, 10 czy 12 lat. Powód tego zjawiska jest prosty – dla klientów 200 tys. km to pewnego rodzaju psychologiczna bariera, poza którą nie interesują się już używanymi autami wystawionymi na sprzedaż.

    Proceder cofania liczników kwitnie na granicy Niemiec z Polską i nie ukróciło go nawet wprowadzenie w 2014 r. obowiązku wpisywania przebiegu pojazdu podczas obowiązkowego, corocznego przeglądu technicznego. Ta regulacja spowodowała, że część aut została oficjalnie „zalegalizowana” w bazie CEPiK już ze sfałszowanymi wcześniej przebiegami. Co więcej, zdarza się nawet, że wskazania licznika z roku na rok są coraz niższe.

    Senator PiS Grzegorz Peczkis proponuje dalsze zaostrzenie kar. Cofanie licznika miałoby zostać objęte odpowiedzialność karną w postaci grzywny nawet do kilkuset tysięcy złotych. Jeśli z przeglądu na przegląd auto miałoby niższy przebieg, to oznaczałoby potencjalne konsekwencje karne dla właściciela auta. Planowane jest także zsynchronizowanie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców z podobnymi rejestrami funkcjonującymi np. w Niemczech. Ma to umożliwić weryfikację faktycznego przebiegu dla aut z importu. Projekt w tej sprawie ma wkrótce trafić do prac w Sejmie. Czy jednak zwiększenie sankcji to właściwa droga?

    W Niemczech dane pokazują, że nawet 30% aut używanych wystawionych na sprzedaż miało cofnięty licznik. To i tak sporo, gdyż jest to u naszych zachodnich sąsiadów traktowane jako przestępstwo zagrożone karą więzienia do 5 lat. W Polsce za tego typu praktyki można dostać nawet 8 lat, ale w praktyce za „kręcenie” bardzo trudno ukarać sprzedającego auto z cofniętym licznikiem. A jest z czym walczyć, bo z szacunków Związku Dealerów Samochodowych wynika, że w Polsce proceder ten dotyczy nawet 80% aut używanych z importu. To zestawienie pokazuje wyraźnie, że nie wysokość, ale nieuchronność kary jest receptą na zmianę skali tego negatywnego dla kierowców zjawiska.

    Temat ostatnio powrócił. Ministrowie zastanawiają się, by wprowadzić kary za fałszowanie przebiegu jak w Niemczech. Tam za cofanie liczników grozi kara do 5 lat więzienia, zaś we Francji grzywna w wysokości 37 tys. euro i kara więzienia do 2 lat.

    W Ministerstwie Sprawiedliwości co jakiś czas powraca temat karania za manipulacje przy przebiegu auta. Resort sprawdza czy i jak można technicznie sprawdzić ingerencję we wskazania licznika przebiegu pojazdu i zastanawia się nad nowymi możliwościami ścigania tego procederu. Jednocześnie wskazuje na trudność ustalenia, który z właścicieli jest odpowiedzialny za tego typu machlojki, jeśli mamy do czynienia z autem, które ma np. czwartego właściciela. Nad zmianami w przepisach dotyczących tej kwestii pracuje też jeden z senatorów z PiS.

    Warto zauważyć, że w Polsce samochody używane przy przebiegu w okolicach 200 tys. km nagle przestają jeździć. Taki wniosek można wysnuć na podstawie danych w popularnych serwisach ogłoszeniowych. Zdecydowana większość aut używanych w ogłoszeniach ma nie więcej niż 200 tys. km i to bez względu na to, czy mają 7, 10 czy 12 lat. Powód tego zjawiska jest prosty – dla klientów 200 tys. km to pewnego rodzaju psychologiczna bariera, poza którą nie interesują się już używanymi autami wystawionymi na sprzedaż.

    Proceder cofania liczników kwitnie na granicy Niemiec z Polską i nie ukróciło go nawet wprowadzenie w 2014 r. obowiązku wpisywania przebiegu pojazdu podczas obowiązkowego, corocznego przeglądu technicznego. Ta regulacja spowodowała, że część aut została oficjalnie „zalegalizowana” w bazie CEPiK już ze sfałszowanymi wcześniej przebiegami. Co więcej, zdarza się nawet, że wskazania licznika z roku na rok są coraz niższe.

    Senator PiS Grzegorz Peczkis proponuje dalsze zaostrzenie kar. Cofanie licznika miałoby zostać objęte odpowiedzialność karną w postaci grzywny nawet do kilkuset tysięcy złotych. Jeśli z przeglądu na przegląd auto miałoby niższy przebieg, to oznaczałoby potencjalne konsekwencje karne dla właściciela auta. Planowane jest także zsynchronizowanie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców z podobnymi rejestrami funkcjonującymi np. w Niemczech. Ma to umożliwić weryfikację faktycznego przebiegu dla aut z importu. Projekt w tej sprawie ma wkrótce trafić do prac w Sejmie. Czy jednak zwiększenie sankcji to właściwa droga?

    W Niemczech dane pokazują, że nawet 30% aut używanych wystawionych na sprzedaż miało cofnięty licznik. To i tak sporo, gdyż jest to u naszych zachodnich sąsiadów traktowane jako przestępstwo. W Polsce za tego typu praktyki można dostać nawet 8 lat, ale w praktyce za „kręcenie” bardzo trudno ukarać sprzedającego auto z cofniętym licznikiem. A jest z czym walczyć, bo z szacunków Związku Dealerów Samochodowych wynika, że w Polsce proceder ten dotyczy nawet 80% aut używanych z importu. To zestawienie pokazuje wyraźnie, że nie wysokość, ale nieuchronność kary jest receptą na zmianę skali tego negatywnego dla kierowców zjawiska.

    Temat ostatnio powrócił. Ministrowie zastanawiają się, by wprowadzić kary za fałszowanie przebiegu jak w Niemczech. Tam za cofanie liczników grozi kara do 5 lat więzienia, zaś we Francji grzywna w wysokości 37 tys. euro i kara więzienia do 2 lat.

    Czy takie kary będą wystarczające, by ukrócić proceder? A co z przypadkiem, gdy handlarz sprowadzi samochód, po drodze zrobi korektę, a spisze umowę kupna-sprzedaży tak, jakby to nabywca kupował auto od właściciela za granicą? I gdy wyjdzie na jaw korekta, to karą zostanie obarczony nabywca (który kupował auto w dobrej wierze), czy sprzedający (który o cofaniu licznika nic nie wiedział). A prawdziwego sprawcy w papierach nie ma. Jest jak duch - ulotnił się. Najpierw trzeba uszczelnić proces sprowadzania samochodów, by nie było takich wypaczeń (pośrednik zarabia i się ulatnia, biorąc zarobek i nie odprowadzając podatku, jednocześnie fałszując przebieg), a potem dopiero karać nieuczciwych sprzedawców, którzy korygują przebiegi.

    Jest o co walczyć, by rynek motoryzacji w Polsce stał się normalny. I samochody z dużymi przebiegami były tanie, zaś te z przebiegami niskimi kosztowały odpowiednio więcej. Czyli dokładnie tak, jak jest na zachodzie. Wtedy klient szybko by decydował jakie auto kupić i rynek zrobił by się normalny, a nie patologiczny, jak ma to miejsce obecnie. To nie przypadek, że 8 letni samochód w prawdziwym przebiegiem 150 000 km jest w Niemczech 30 - 40% droższy niż w Polsce. I właśnie takie samochody do nas nie trafiają. Zapytaj jakiegokolwiek handlarza - chcesz kupić samochód tanio - kupuj w Polsce. Na Zachodzie okazji nie ma. Tam wszystko ma swoją cenę...
    15 czerwca 2017, 15:08 przez Charakterek (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    To, co widziecie na filmie, to idealne warunki do highside. Tylne koło traci przyczepność, motocykl skręca w stosunku do kierunku jazdy, po czym tylne koło nagle odzyskuje przyczepność. Zazwyczaj przyczyną highside jest śliska nawierzchnia. Na Wyspie Man przyczyną utraty przez tylne koło przyczepności jest - lot. Nierówna nawierzchnia w połączeniu z dużą szybkością powoduje, że motocykl dosłownie "wybija w powietrze" na nierównościach.
    13 czerwca 2017, 19:38 przez Folley96 (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: ścigacz.pl
    Relacja wideo ze spota, który odbył się w czerwcu w Olsztynie
    Pojawiło się kolejny raz ponad 200 aut!
    Subskrybuj nasze kanał aby być na bieżąco.
    Facebook.com/NocnaJazdaOln
    Snapchat: NocnaJazdaOln
    10 czerwca 2017, 20:59 przez nocnajazdaoln (PW) | Do ulubionych | Skomentuj
    Źródło: własne